07-04-2009, 17:01
Wtorkowy początek notowań był odreagowaniem
wczorajszego fiksingu, podczas którego popyt podniósł WIG20 o kilkanaście
punktów. Dziś z rana trzeba było ten wzrost odchorować dlatego też rynek
rozpoczął od jednoprocentowej zniżki. Potem co prawda na horyzoncie rysowała się
poprawa, ale w zarodku zdusiło ją pogorszenie humorów inwestorów w Europie.
Zaledwie godzinę po otwarciu zachodnie parkiety w chwilę zanotowały 1,5 proc.
spadek, co nie przełożyło się na krajową zniżkę, ale powstrzymało jakiekolwiek
skuteczne próby odbicia.