26-03-2009, 09:16
Po wtorkowej korekcie byki w USA musiały
podnieść indeksy po to, żeby pozostać w grze. Nie było to jednak proste, mimo że
bardzo pomogły im w tym dziele dane makro. Były wyjątkowo, pozytywnie
zaskakujące. Zamówienia na dobra trwałego użytku zwiększyły się w lutym o 3,4
proc., a co bardziej istotne zamówienia bez środków transportu zwiększyły się o
3,9 proc. Oczekiwano w obu kategoriach spadku o dwa procent. Problem jednak w
tym, że dane ze stycznia zweryfikowano w dół. Wcześniej podawano, że zamówienia
spadły o 4,5/3 proc., a okazało się, że naprawdę spadła aż o 7,3/5,9 proc. Nic
dziwnego, że zobaczyliśmy odbicie.