Nigeria głodna polskich produktów

Afrykańskie łowy — obfite. List intencyjny, testowe dostawy, wspólne projekty, mleko, prąd i sprzęt dla armii.

Nigeria — kraj ropą płynący, a co ważniejsze, żywo zainteresowany robieniem biznesu z przedsiębiorcami z Polski. Przedstawiciele firm, którzy towarzyszyli premierowi Tuskowi w afrykańskiej wizycie, powinni być zadowoleni — można wnioskować z komentarza Sławomira Majmana, prezesa Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych (PAIIZ). — Dawno nie widziałem tak przyzwoitej — jeśli chodzi o wyniki — wizyty gospodarczej — podsumowuje szef PAIIZ. Jego zdaniem, wizyta premiera przyśpiesza negocjacje z nigeryjskimi kontrahentami, choć do Afryki się spóźniliśmy, zajmując się transformacją gospodarczą i umacnianiem pozycji w Europie.

Edukacja...

— Wróciliśmy z listem intencyjnym na budowę Akademii Morskiej na południu Nigerii. Przygotowywaliśmy ten projekt 1,5 roku, a wizyta rządowa tej rangi skłoniła lokalne władze do podjęcia ostatecznej decyzji. Ma to być obiekt z całym sprzętem — laboratoriami, symulatorami i… naszymi wykładowcami — mówi Andrzej Olpiński, dyrektor ds. rozwoju rynków afrykańskich w Navimor International. Wartość nigeryjskiej inwestycji to około 100 mln EUR. Navimor zapewnia, że do tego projektu (jak i wielu innych) chętnie wybierze polskich podwykonawców.

— Afryka stawia na edukację. Podobną akademię budujemy od trzech lat w Angoli — dodaje Andrzej Olpiński.

Jednak Nigeria czuje nie tylko głód wiedzy. Chce naszego mleka i… sprzętu dla wojska.

— Regularnie jesteśmy proszeni przez naszych afrykańskich partnerów o polecenie polskich producentów napojów i produktów mlecznych — twierdzi Mariusz Kremplewski.

— To kraj z 500-tysięczną armią, która nie ma sprzętu. Nigeryjczycy chcieli ostatnio wysłać swoich ludzi do Mali i nie mieli w co ich wyposażyć. Mają pieniądze na zakupy dla wojska i — co dla nas ważne — nie chcą taniego sprzętu, który po roku się zużyje. Dostarczamy tam obecnie próbną bazę namiotową dla 240 policjantów. W kolejce czeka zamówienie na kolejne 10-15 baz. Jedna to dla nas kontrakt średnio na 0,5 mln USD — mówi Mariusz Kremplewski, przedstawiciel zarządu Lubawy. Lubawa powróciła z pomysłem na współpracę z innym zbrojeniowym graczem — firmą Jakusz, specjalizującą się w urządzeniach ochraniających przed skutkami wybuchu. — Na początek dostarczymy Nigerii do testowania pojemniki do przewozu niebezpiecznych przedmiotów. Rozwój konkretnego projektu zajmuje 2-3 lata — twierdzi Marta Rados- -Jakusz, prezes Jakusza.

...i energia

Niszę dla siebie znalazł także Energoprojekt Katowice.

— Rozmawiamy z H. Cegielskim o wspólnym nigeryjskim projekcie energetycznym. Tamtejsza energetyka to 20 starych elektrowni, a dostęp do energii elektrycznej ma 7 proc. społeczeństwa. To ogromne pole do działania. Wprawdzie nie jesteśmy w stanie konkurować o kilkusetmegawatowe elektrownie z gigantami jak Hitachi, ale widzimy dla siebie miejsce w mniejszej energetyce. Nigeria ma surową ropę, która może być doskonałym paliwem do silników Cegielskiego w małych elektrowniach o mocy kilkudziesięciu megawatów — mówi Wojciech Grzesiuk, dyrektor ds. rynków wschodnich w Energoprojekcie Katowice. Jakie są przewagi polskiego biznesu?

— Działamy w takiej niszy, że rywalizujemy z 3-4 firmami na świecie. Jakościowo nie odbiegamy od Zachodu, ale jesteśmy bardziej elastyczni — twierdzi Marta Rados-Jakusz.

— Nigeryjczycy nie chcą robić interesów z dawnymi państwami kolonialnymi. Dlatego chętnie rozmawiają z nami — dodaje Wojciech Grzesiuk. Zdaniem Mariusz Kremplewskiego, jesteśmy również konkurencyjni cenowo. Nigeria należy do najlepiej rozwiniętych krajów Afryki Zachodniej. W latach 2001-10 była czwartą pod względem dynamiki wzrostu gospodarką świata, ze średnią 8,9 proc. PKB na rok.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Nigeria głodna polskich produktów