Pakiet mobilności nie taki straszny

opublikowano: 12-12-2019, 22:00

12 grudnia nad ranem zakończyły się negocjacje w sprawie przepisów, które od 2021 r. będą obowiązywać przewoźników w UE.

Unijni negocjatorzy, którzy przez 2,5 roku ustalali treść tzw. pakietu mobilności, porozumieli się co do wszystkich kwestii, łącznie z wywołującymi najwięcej kontrowersji i sprzeciw wielu państw, w tym Polski. Uzgodniono m.in., że ciężarówki będą miały obowiązek powrotu do kraju siedziby firmy co osiem tygodni — pierwotnie zakładano, że co cztery tygodnie. Zmiana to sukces, choć nie wyeliminuje problemu pustych przebiegów. Komentatorzy podkreślają, że obowiązek powrotu do kraju to koszt dla przewoźnika, w dodatku sprzeczny z założeniami tzw. Zielonego Ładu, gdyż puste kursy będą skutkowały emisją CO 2.

Podczas negocjacji ustalono także, że operacje kabotażowe będą wykonywane na obecnych zasadach, ale z obowiązkową 4-dniową przerwą między kolejnymi operacjami w tym samym kraju (pierwotna wersja zakładała 5 dni przerwy). Wyłączono spod zasad delegowania kierowców, którzy wykonują operacje tranzytowe oraz bilateralne. Delegowaniem objęty został natomiast kabotaż i operacje cross-trade (z wyjątkiem dwóch operacji doładunku lub rozładunku w ramach jednego przewozu bilateralnego).

— Przyjęte rozwiązanie nie jest tym, jakiego oczekiwaliśmy, ale je akceptujemy. Uzgodnione po długotrwałych pracach w UE nowe zasady są bardziej korzystne niż zawarte w pierwszych propozycjach pakietu mobilności, co dowodzi, że nasze działania warto było podejmować. Zarówno realizowane w Brukseli, jak też na szerokim forum międzynarodowym — komentuje Jan Buczek, prezes Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce.

Transport międzynarodowy nie będzie więc krępowany regulacjami, które planowano pierwotnie, a polscy przewoźnicy, chociaż będzie im trudniej, nie zostaną wyparci z zachodnich rynków.

— 18-miesięczny okres przejściowy dla pakietu mobilności daje czas na dostosowanie się do nowych warunków — mówi Jan Buczek.

Wynegocjowany tekst musi być zatwierdzony przez unijny parlament i Radę Europejską. Proces może potrwać do wczesnej wiosny przyszłego roku, więc jest jeszcze szansa na złożenie poprawek. 18-miesięczny okres przejściowy oznacza, że w zasadniczej części pakiet zacznie obowiązywać dopiero pod koniec 2021 r.

Sprawdź program konferencji "S&OP II", 27-28 lutego 2020, Warszawa >>

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy