PLK przygotowują się do zamykania tras

opublikowano: 28-06-2016, 22:00

W najbliższych latach możemy nie dojechać pociągiem do kilku dużych miast

18,5 mld zł — to wartość przetargów z bieżącej unijnej perspektywy ogłoszonych dotychczas przez PKP Polskie Linie Kolejowe (PLK). Jeszcze w tym roku operator sieci zamierza ogłosić zlecenia wartości 7,45 mld zł, choć — zdaniem Adriana Furgalskiego, eksperta ZDG Tor — kwota stopnieje do 6 mld zł. W latach 2017–21 PLK planują przetargi za 25,64 mld zł.

Zobacz więcej

Marek Wiśniewski

— Prognozujemy, że co roku będziemy realizować inwestycje za około 14 mld zł. Obawiamy się, czy wykonując tak ogromne projekty, nie sparaliżujemy sieci. Wiele z nich dotyczy jednak systemów sterowania ruchem, mamy więc nadzieję, że uda się wykonać plan — mówi Andrzej Pawłowski, wiceprezes PKP PLK.

Szlaban na torach

W usprawnieniu inwestycji ma pomóc zamykanie odcinków linii kolejowych i uruchamianie zastępczej komunikacji autobusowej. Przykładem może być trasa z Warszawy do Grodziska Mazowieckiego, gdzie już trwają rozmowy dotyczące autobusowej komunikacji zastępczej.

— Bierzemy też pod uwagę zamknięcie odcinków linii z Warszawy do Lublina, linii nr 3 z Warszawy do Poznania, a może nawet z Poznania do Szczecina — mówi Andrzej Pawłowski, zapewniając, że wyłączenie z eksploatacji poszczególnych odcinków nie powinno trwać dłużej niż rok.

Wady i zalety

Dariusz Blocher, prezes Budimeksu, uważa, że zamykanie linii skróci czas realizacji inwestycji. Podkreśla, że obecnie, modernizując linie, na których odbywa się ruch kolejowy, wiele prac, związanych np. z dostawą materiałów, wykonywanych jest w nocy. To spory problem, bo linie przebiegają przez tereny zabudowane i zamieszkane. Przewoźnicy mają podzielone opinie. Maciej Libiszewski, prezes PKP Cargo, od miesięcy zabiega o niezamykanie torów. W pamięci ma doświadczenia z poprzedniejperspektywy, kiedy zamknięto jeden z odcinków na trasie z Warszawy do Białegostoku.

Jego zdaniem, wyłączenie linii z eksploatacji na czas modernizacji oznacza dla przewoźników konieczność ponoszenia wyższych kosztów na przejazdy trasami objazdowymi albo — co gorsza — bezpowrotną utratą klientów. Takich zmartwień nie mają w PKP Intercity, które w poprzedniej perspektywie co prawda w trakcie modernizacji linii traciły pasażerów, ale po zakończeniu inwestycji wielu z nich odzyskały, np. na trasie Gdynia — Warszawa — Kraków. Mają nadzieję, że tym razem będzie podobnie.

— Efektem zapowiadanych przez zarządcę infrastruktury prac modernizacyjnych będzie skrócenie czasu jazdy. Dzięki temu możemy zbudować konkurencyjną ofertę. Trwają prace nad nowym rozkładem jazdy, uwzględniającym planowane prace. Wspólnie z PKP PLK chcemy wypracować model minimalizujący utrudnienia, a zarazem umożliwiający przeprowadzenie inwestycji — twierdzi Beata Czemerajda, rzecznik PKP Intercity.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy