Podatnik nie powinien czekać na list

opublikowano: 26-09-2014, 00:00

Należy zmienić przepisy, by występujący o interpretację podatkową nie ponosili konsekwencji opóźniającej się przesyłki od fiskusa — orzekł TK

Trzeba będzie poprawić ordynację podatkową. To konieczne — uznał w czwartek Trybunał Konstytucyjny (TK), mimo że w rozpatrywanej sprawie nie dostrzegł niezgodności z ustawą zasadniczą. Sędziowie jednogłośnie uznali potrzebę określenia zasad, które pozwolą podatnikom uzyskać w odpowiednim czasie wiedzę o tym, czy wnioskowana przez nich interpretacja podatkowa została wydana — bez czekania, aż nadejdzie pocztą. Trybunał analizował wczoraj art. 14o par. 1 ordynacji podatkowej, któremu rzecznik praw obywatelskich (RPO) zarzucił niezgodność z zasadą zaufania obywateli do państwa i prawa, wynikającą z art. 2 Konstytucji RP. TK orzekł jednak, że nie ma niezgodności.

Milcząca interpretacja

Przepis dotyczy skutków niewydania w ustawowym terminie interpretacji podatkowej udzielanej na indywidualny wniosek. Zasadą jest, że powinna być ona wydana bez zbędnej zwłoki, nie później jednak niż w ciągu 3 miesięcy od otrzymania wniosku przez organ. Jeśli tego nie zrobi, przyjmuje się, że interpretacja została wydana — następnego dnia po upływie tego trzymiesięcznego okresu. Ponadto traktuje się taką sytuację za równoznaczną z uznaniem w pełnym zakresie poglądów podatnika, które przedstawił, występując do organu podatkowego o wykładnię przepisów w przedstawionej przez niego sprawie. Jest to tzw. interpretacja milcząca. RPO zwrócił uwagę na niepewność podatników co do momentu, w którym mogą przyjąć, że doszło do milczącej interpretacji. Taki problem rodzi rozumienie pojęcia „niewydania interpretacji” — czy trzymiesięczny okres obejmuje także jej doręczenie adresatowi. Ordynacja podatkowa tego nie definiuje. Podjęła się tego Izba Finansowa Naczelnego Sądu Administracyjnego (NSA).

Definicja NSA

NSA podjął 14 grudnia 2009 r. uchwałę, w której uznał, że pojęcie „niewydanie interpretacji” użyte w art. 14o par. 1 ordynacji nie oznacza braku jej doręczenia w terminie 3 miesięcy od dnia otrzymania wniosku. Sąd wytłumaczył, że wyraz „wydać” w języku powszechnym ma wiele znaczeń, a w prawnym — w odniesieniu szczególnie do orzeczeń, zarządzeń czy innych aktów indywidualnych — oznacza przede wszystkim sporządzić (wystawić) dokument. W pojęciu „wydanie interpretacji” nie mieści się zatem jej doręczenie. Z uzasadnienia NSA wynika, że niewydanie interpretacji indywidualnej to jej niesporządzenie na piśmie przez organ podatkowy. Rzecznik ocenia, że taki pogląd pozbawia podatnika gwarancji ochronnej, z jaką wiąże się uzyskanie interpretacji podatkowej. W zaufaniu do „instytucji milczącej interpretacji” wnioskodawca może nie mieć świadomości, że w jego sprawie została sporządzona, lecz jeszcze nie została mu doręczona, interpretacja indywidualna. To rodzi poważne skutki.

— Podjęcie działań przez podatnika zgodnie z jego przekonaniem może oznaczać dla niego zarówno konsekwencje podatkowe, jak i karnoskarbowe, jeśli okaże się, że doręczona po dłuższym czasie interpretacja zawiera pogląd odmienny, niż wykazał we wniosku — podkreślił Piotr Mierzejewski, wicedyrektor Zespołu Prawa Administracyjnego i Gospodarczego w biurze RPO.

Poseł Witold Pahl także przyznał, że z tych powodów kwestionowany przepis należy uznać za niezgodny z zasadą zaufania do państwa i prawa. Przypomniał, że już w trakcie prac legislacyjnych wprowadzających od 2007 r. do polskiego prawa regulacje dotyczące wydawania interpretacji podatkowych padały uwagi dotyczące ewentualnego rozróżnienia pojęć „wydania” i „doręczenie”, zabrakło jednak pełnej wyobraźni, co to może oznaczać w praktyce. Poglądy o niepewności, także jej skutków, co do daty, którą można przyjąć za wydanie interpretacji podatkowej, podzielił również prokurator Wacław Michrowski, przedstawiciel Prokuratora Generalnego. Prokurator, podobnie jak reprezentanci RPO i Sejmu, wniósł o uznanie art. 14o par. 1 ordynacji za niezgodny z art. 2 Konstytucji RP. Przepisu bronił Włodzimierz Gurba, wicedyrektor Departamentu Polityki Podatkowej w Ministerstwie Finansów (MF). Podkreślił, że w przypadku niedoręczenia interpretacji podatnik nie powinien mieć problemu z uzyskaniem informacji o jej wydaniu.

— Postępowanie jest jawne. Często wnioskodawcy telefonują, żeby zapytać o etap prac toczących się w ich sprawie — mówił przedstawiciel MF. Podkreślał, że za doręczenie interpretacji organ podatkowy nie odpowiada i nie ma na to wpływu. Dodał też, że gdyby czas przesyłki został wliczony do 3 miesięcy na wydanie interpretacji, wówczas skróciłby się czas na pracę merytoryczną co do treści wniosku. Natomiast wydłużenie ustawowego terminu do 4 miesięcy byłoby źle przyjęte przez podatników.

Zadanie dla ustawodawcy

Trybunał opowiedział się jednak za przyjęciem poglądu wyrażonego w uchwale NSA.

— „Niewydanie” nie może oznaczać niedoręczenia, bo to są dwa różne określenia w ordynacji podatkowej i którym należy przypisywać różne znaczenia — wyjaśniał Zbigniew Cieślak, sędzia sprawozdawca.

Przepisy o dochowaniu terminu dla wydania interpretacji są spójne z zasadą dotyczącą załatwienia sprawy, także uregulowaną w ordynacji. Sędzia podkreślił przy tym, że interpretacja podatkowa nie rozstrzyga o prawach i obowiązkach adresata. Do niego należy decyzja, czy się do niej zastosuje, czy nie.

— To powoduje, że znaczenie pojęcia „doręczenia” należy ujmować odmiennie niż doręczenia aktu administracyjnego, w którego przypadku zakomunikowanie jego treści adresatowi (doręczenie lub ogłoszenie) jest warunkiem wywołania dla niego skutków prawnych. Doręczenie interpretacji nie zmienia sytuacji prawnej wnioskodawcy — mówił sędzia sprawozdawca.

Mimo to Trybunał nie lekceważy sprawy.

— Na niezgodność przepisu z konstytucją zwróciły uwagę trzy ważne organy państwa. Trybunał też zauważa problem — stwierdził Zbigniew Cieślak.

Dlatego TK jednogłośnie podjął decyzję, że należy zasygnalizować Sejmowi konieczność ingerencji ustawowej.

— U podstaw interpretacji indywidualnej leżą istotne wartości. Występujący o nią do organu państwowego w sprawach zawiłego prawa podatkowego chce na nim oprzeć swoje postępowanie i na zaufaniu, że odpowiedź zostanie mu w terminie udzielona. By jednak instytucja interpretacji indywidualnej mogła dobrze spełnić swoją rolę, konieczna jest urzędowa forma zakomunikowania zainteresowanemu, że interpretacja została wydana, a więc sporządzona i podpisana, oraz o tym, czy ma charakter pozytywny czy negatywny — wyjaśnił sędzia sprawozdawca TK. Wyrok jest ostateczny.

30 proc. Taki odsetek interpretacji (czyli 50 tys.) można nazwać milczącymi – szacuje MF.

34 proc. Taka część interpretacji zawiera negatywną ocenę stanowiska wnioskodawcy.

4 000 Interpretacji jest wydawana co roku. Wojewódzkie sądy administracyjne uchylają ok. połowy z nich. Potem w NSA większość z nich jest przywracana.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Iwona Jackowska

Polecane