Polska kropka kwantowa pójdzie w świat

opublikowano: 25-05-2021, 20:00

6 mln zł dofinansowania z NCBR pomoże start-upowi QNA Technology skomercjalizować osiągnięcie naukowców, na które niecierpliwie czekają m.in. producenci wyświetlaczy.

Przeczytaj tekst i dowiedz się:

  • na jaki projekt QNA Technology dostała dofinansowanie z NCBR
  • jakich efektów się spodziewa i kiedy
  • jakie dostrzega możliwości zastosowania niebieskich kropek kwantowych
  • jak perspektywy tej branży oceniają eksperci.

O pracy dwójki naukowców związanych z Politechniką Wrocławską, Artura Podhorodeckiego i Mateusza Bańskiego, rynek usłyszał już kilka lat temu. Teraz założyciele start-upu QNA Technology, który wsparł m.in. fundusz Kvarko, dostali kolejną porcję kapitału na rozwój tzw. kropek kwantowych. To emitery światła wykorzystywane m.in. w wyświetlaczach. Spółka otrzymała od Narodowego Centrum Badań i Rozwoju (NCBR) 6,2 mln zł na projekt PureBlue.dots, czyli stworzenie i uruchomienie, kosztem 9,3 mln zł, pilotażowej produkcji niebieskich kropek.

– Po zakończeniu projektu będziemy mogli albo licencjonować technologię, albo dalej skalować produkcję pod własną sprzedaż. Wiele zależy od rozmów z obecnymi i przyszłymi partnerami przemysłowymi – komentuje Artur Podhorodecki, prezes QNA Technology.

Naukowy skład:
Naukowy skład:
QNA Technology, której założycielami są Artur Podhorodecki, prezes, i Mateusz Bański, wiceprezes, ma 15-osobową załogę. Większość pracuje w dziale badawczo-rozwojowym. Do 2024 r. firma chce zatrudnić maksymalnie 10 dodatkowych pracowników, by zwiększyć kompetencje w dziedzinie zarządzaniu i rozwoju biznesu.
Tomasz Walków

Badania Samsunga potwierdziły kierunek

Zabłysnąć na światowym rynku wyświetlaczy chce też inna polska firma – Noctiluca. Pracuje nad organicznymi emiterami nowej generacji. Artur Podhorodecki tłumaczy, że kropki kwantowe, czyli półprzewodnikowe nanokryształy, są stabilniejsze od organicznych emiterów – nie zagraża im np. długotrwały wpływ światła dziennego, wilgoci lub wysokich temperatur, a zapewniają wyższe parametry optyczne. Szczególnie ważny i najtrudniejszy do uzyskania jest emiter niebieski – takiej kropki, użytecznej do produkcji wyświetlaczy, jeszcze nie ma.

– W Polsce nie mamy konkurentów, a na świecie jest ich mniej niż dziesięciu. Wyróżnia się trójka: amerykańska firma Nanosys, mająca większość udziału w rynku czerwonych i zielonych kropek, brytyjskie Nanoco, koncentrujące się na zastosowaniu tej technologii w oświetleniu, i chińska spółka NajingTech, wykorzystująca do produkcji kadm, raczej niedopuszczany w Europie i USA – mówi szef QNA Technology.

Podkreśla, że także producenci wyświetlaczy rozwijają kropki kwantowe – Samsung opublikował w 2020 r. w czasopiśmie Nature wyniki dotyczące pierwszej działającej diody.

– Dla nas to świetna wiadomość, bo potwierdza zasadność i realność obranego przez nas kierunku rozwoju. Rynek wyświetlaczy jest wystarczająco chłonny, a zapotrzebowanie na niebieskie kropki kwantowe będzie także w innych sektorach, m.in. oświetleniu, zabezpieczaniu dokumentów, a nawet fotowoltaice – ocenia Artur Podhorodecki.

– Kropki kwantowe są masowo używane przez producentów wyświetlaczy, stają się bardziej normą niż nowością. To gorący obszar rynkowy o dużym potencjale – obejmuje potencjalnie wszystkie ekrany LCD i wiele OLED. Stosowanie niebieskich kropek kwantowych w wyświetlaczach, w tzw. systemach back-lighting, to ciekawa opcja, jednak wszystko zależy od ich wydajności i sposobu integracji z resztą ekranu – komentuje prof. Piotr Perlin z Instytutu Wysokich Ciśnień PAN.

Zbiórka kapitału i debiut na NewConnect

QNA Technology na razie generuje straty (w 2019 r. 0,9 mln zł). Dotychczas otrzymała od inwestorów ok. 4,5 mln zł. Do końca czerwca, we współpracy z Navigatorem Capital i CC Group, chce zebrać z rynku ok. 6 mln zł, z czego ma już zapewnione ok. 2 mln zł. Pozyskany kapitał pozwoli zabezpieczyć realizację „niebieskiego projektu” oraz bieżącą działalność spółki. Jej założyciele zejdą nieznacznie poniżej połowy udziałów. Znaczącymi udziałowcami są też fundusz Kvarko, który sprzedał już niewielki pakiet przy wielokrotnym zwrocie z inwestycji, oraz dwójka aniołów biznesu.

Na przełomie 2021 i 2022 r. start-up planuje zadebiutować na NewConnect i zebrać przy tej okazji do 2,5 mln EUR, żeby zapewnienić sobie finansowanie do końca 2024 r. Do tego czasu chce mieć gotową do komercjalizacji także ciemnoniebieską kropkę DeepBlue.dots. Technologicznie łatwiej ją uzyskać, dlatego to od niej w 2018 r. rozpoczął prace nad produktem.

– Kropki wysyłamy już do pierwszych partnerów – jeden z nich stworzył prototyp diody elektroluminescencyjnej. Ciemnoniebieskie emitery można wykorzystać np. w „opatrunkach świetlnych”, wspomagających gojenie ran, a także na rynku zabezpieczeń: dokumentów, kart kredytowych czy produktów ekskluzywnych marek – mówi Artur Podhorodecki.

Okiem eksperta
Nauka potrzebuje biznesu
dr Piotr Karwowski
rzecznik prasowy Polskiej Akademii Nauk

Fizyka kwantowa otwiera nowe perspektywy technologiczne, dlatego na świecie trwa wyścig mocarstw naukowych w tej dziedzinie. Polscy badacze mają w niej dokonania teoretyczne sięgające lat 80. Rozwijają je i są gotowi na współpracę. Na początku roku osiem instytucji naukowych, w tym Centrum Fizyki Teoretycznej PAN i Instytut Fizyki PAN, podpisało list intencyjny dotyczący koordynacji działań na rzecz rozwoju polskich badań kwantowych. Inwestycja w technologie kwantowe już niebawem przyniesie duże korzyści.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane