Polska to następny przystanek chińskich firm

KOMENTARZ: BARTŁOMIEJ DMITRUK, senior country officer, Haitong Bank, Oddział w Polsce
opublikowano: 06-03-2016, 22:00

Jeśli chodzi o inwestycje zagraniczne, ten rok dla chińskich firm zapowiada się jako najbardziej aktywny w historii.

Już na koniec stycznia chińskie firmy zapowiedziały lub zrealizowały transakcje o wartości 13,9 mld USD, co stanowi istotny wzrost w porównaniu z około 1,5 mld USD w styczniu ubiegłego roku. Do tej pory największe bezpośrednie zagraniczne inwestycje w regionie CEE poczynili Chińczycy na Węgrzech. Wśród transakcji są joint

ventures pomiędzy węgierskimi i chińskimi firmami, jak również inwestycje bezpośrednie takich firm jak Huawei. Kolejnym rynkiem, gdzie będziemy obserwować transakcje M&A, będą prawdopodobnie Czechy, gdzie spodziewany jest zakup udziału mniejszościowego w Travel Service (operator linii lotniczych Smartwings oraz znaczący udziałowiec w Czech Airlines) przez fundusz CEFC czy zakup przez ten sam fundusz kontrolnego pakietu w browarach Pivovary Lobkovicz Group. Polska jest naturalnym następnym przystankiem na tej drodze.

Patrząc z perspektywy chińskiego inwestora, najbardziej atrakcyjnymi celami dla transakcji typu M&A są prywatne i publiczne spółki z sektorów związanych z nowymi technologiami lub wysoko specjalistyczne. Należą do nich reprezentanci sektora TMT (spółki internetowe, nowe media, przemysł związany z grami, firmy zajmujące się wirtualną rzeczywistością), producenci wszelkiego rodzaju wearables, przedsiębiorstwa zajmujące się technologiami inteligentnych domów i smart cities, producenci samochodów elektrycznych i autonomicznych oraz przedsiębiorstwa zajmujące się robotyką, automatyką i ultranowoczesnymi technologiami maszynowymi.

Bardzo interesujące dla nowej fali chińskich inwestorów są firmy specjalizujące się w energii odnawialnej (w tym zwłaszcza wiatrowej) i usługach z zakresu ochrony środowiska (w tym np. utylizacji odpadów). Wśród wysoko specjalistycznych przemysłów uwagę inwestorów przyciągają polscy producenci sprzętu medycznego i — szerzej — firmy specjalizujące się w usługach dla branży medycznej oraz przedstawiciele sektora farmaceutycznego. Osobną istotną kategorią są potencjalnie instytucje finansowe, a wśród nich zarówno banki, jak i firmy działające w sektorze pozabankowym, w tym np. windykatorzy.

Chińscy inwestorzy poszukują firm o określonych parametrach. Dwa główne kryteria to odpowiedni rozmiar biznesu (minimalny zysk netto na poziomie 100 mln RMB, czyli 14 mln EUR rocznie) oraz jego stabilność. Dodatkowym atutem jest czołowa lub rokująca marka. Chińczycy będą obecniew umiarkowany sposób zainteresowani start-upami, niechętnie też angażują się w firmy potrzebujące restrukturyzacji. Oczywiście oba te warunki mogą zejść na dalszy plan, kiedy pojawi się wyjątkowa okazja inwestycyjna, np. dająca dostęp do specyficznej, pożądanej przez inwestora, technologii. Naczelnym celem chińskich inwestorów jest bowiem obecnie poszukiwanie takich targetów, które mogą wspierać ich rozwój na rynku rodzimym, np. poprzez odpowiadanie na zapotrzebowanie ciągle rosnącej klasy średniej. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KOMENTARZ: BARTŁOMIEJ DMITRUK, senior country officer, Haitong Bank, Oddział w Polsce

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu