Poznaj reguły islamskiego biznesu

Rozmawiał Łukasz Ostruszka
opublikowano: 17-08-2018, 15:36

Na co lepiej uważać robiąc interesy w krajach muzułmańskich i czym jest islamska bankowość - o tym rozmawiamy z dr. Mateuszem Wilkiem, wykładowcą Uniwersytetu Warszawskiego.

ŁUKASZ OSTRUSZKA: O czym powinna pamiętać osoba, która zaczyna robić interesy w kręgu kultury islamskiej, żeby swoje potencjalnego partnera nie zrazić na starcie?   

Zobacz więcej

Meczet w Abu Zabi

REUTERS/Christopher Pike/FORUM

MATEUSZ WILK*: To jest wbrew pozorom dosyć trudne pytanie, bo nie ma jednego islamu. Zresztą żadna religia nie jest monolitem i islam nie jest wyjątkiem. Tym samym jest sporo kręgów kulturowych, tradycji i przyzwyczajeń, które należy mieć na uwadze. Skupiłbym się jednak na bardzo istotnych zasadach dla biznesu islamskiego, czy w ogóle dla całej muzułmańskiej działalności gospodarczej.    

A jakie to są zasady?    

Zasady są stare i mają swój początek jeszcze w islamie klasycznym. Zostały więc sformułowane w VIII-IX wieku. Pierwszą zasadą jest unikanie czegoś, co zachodni prawnik nazwałby bezpodstawnym wzbogaceniem. Przy czym ono może być definiowane bardzo szeroko. Lichwę i owo bezpodstawne wzbogacenie opisuje to samo słowo „riba”. Mamy tutaj podobny problem, jak w przypadku średniowiecznego podejścia do lichwy na zachodzie. Pożyczanie na jakikolwiek procent jest niemoralne, bo handlujemy wtedy czasem, a nie jesteśmy jego właścicielami i jest to grzech przeciwko naturze. Islam zastanawia się jaki procent może być uznany za godziwy.

I do czego islam dochodzi?   

Tradycyjna etyka muzułmańska nie znajduje na to pytanie odpowiedzi. Znamy taką opowieść, która jest elementem tradycji (hadisu). Historia dzieje się już po śmierci Proroka. Drugi kalif wybucha płaczem - często płacze nad rzeczami, które się mu nie podobają. Tym razem mówi, że są trzy rzeczy, które Prorok powinien był lepiej doprecyzować. Po pierwsze, co zrobić z majątkiem osoby zmarłej bezpotomnie i bez spadkobierców. Według założeń islamu bezpodstawnego wzbogacenia może być winne nawet państwo, więc, co do zasady, nie może przejąć tego majątku. Po drugie, problemem w zasadzie nierozstrzygniętym jest sukcesja władzy. Zawsze oznaczało to niestabilność, bo państwo nie jest mocno osadzone w Koranie ani hadisie. Trzecią rzeczą, z powodu której płakał kalif jest pytanie o to, czym właściwie jest lichwa i gdzie się zaczyna.    

Czy muzułmanie znaleźli odpowiedź?

Islam wypracował masę definicji, które są do dziś używane w dziedzinie wiedzy prawno-ekonomicznej, która znana jest krajach zachodnich jako „Islamic banking”. W Londynie i innych miastach można to nawet studiować przygotowując się do interakcji biznesowych w świecie muzułmańskim. Kredyt jako taki oczywiście istnieje, ale unika się definiowania go w taki sposób, jak w zachodnich krajach. Bank kupuje na przykład dom, a później sprzedaje go klientowi w ratach. Różnica jest zyskiem zdobytym godziwie, bo ze sprzedaży. Tego nikt nigdy nie zakwestionuje. Instrumenty spełniają więc podobne funkcje, ale są inaczej opisywane i nazywane. Większość zasad jest bardzo starych i nie warto forsować swoich zachodnich poglądów, ponieważ można się spotkać w najlepszym razie z niezrozumieniem.    

Jaki jest właściwie stosunek islamu do pieniędzy?

Arabowie dosyć wcześniej zaczynają uczestniczyć w wymianie pieniężnej, nawet jeszcze przed wielkimi podbojami arabskimi. Plemiona beduińskie normalnie używają pieniędzy w transakcjach z cudzoziemcami. Niedługo po podbojach zaczynają wybijać monety. W pobożności i etyce muzułmańskiej kupiectwo i obrót gospodarczy formuje się w VIII wieku i stają pewnego rodzaju obsesją. Pojawiają się specjaliści od tłumaczenia nauki Mahometa i jednym z głównych problemów, które rozważają jest kwestia zdobycia środków na utrzymanie w etyczny i zgodny z islamem sposób. Czy wolno handlować z innowiercą? A jeśli tak, to czym? Jeśli robimy z nim interesy, to może finansujemy inną religię? A co jeśli on sprzedał komuś wino? Zarobił pieniądze, które później w innej transakcji przekazuje nam. Przejmujemy więc kapitał pochodzący ze sprzedaży wina. Ostatnio tłumaczyłem hadis, który przedstawiał najgorsze sposoby rozporządzania swoim majątkiem.    

Proszę zdradzić co było wymienione.

Tekst pochodzi z IX wieku. Wymienia kilka sposobów, w tym zapłatę za usługi prostytutki, finansowanie budowy kościoła, zakup alkoholu i czernienie końskich grzyw, czyli po prostu fałszowanie pochodzenia koni. Ciekawym punktem jest zapłata za usługę śpiewaczki. Przede wszystkim chodzi o to, że śpiewa kobieta, a poza tym muzyka nie jest dobrze widziana w islamie, szczególnie w środowisku rygorystów. Takie podejście nie dotyczy zresztą tylko samych transakcji z użyciem pieniądza. Jedząc u kogoś obiad trzeba być pewnym, z czego ten obiad sfinansował. Można bowiem uczestniczyć w procesie bezpodstawnego wzbogacenia. Jeśli mamy tysiąc dinarów i jeden z nich pochodzi z podejrzanego źródła, to automatycznie cała suma jest niepewna. Z tego rygorystycznego podejścia w klasycznym islamie bierze się jedna ciekawa konsekwencja, która później zanika. A mianowicie wczesny islam odrzuca państwowość jako taką. Państwo nie ma sankcji koranicznej. Księga nie mówi nic o państwie, urzędnikach, całym tym systemie. W Koranie nie ma też podatków, obowiązuje jedynie zasada przekazywania jednej piątej łupów wojennych, która przeznaczane jest dla wszystkich. Jest jeszcze zakat, czyli danina na rzecz wspólnoty religijnej. Kalifowie musieli się więc mocno nakombinować, żeby uzasadnić pobór podatków. Państwo nie ma umocowania w normie religijnej. Na początku zauważalna była wśród prawników i rygorystów wręcz niechęć do władcy, która z czasem zaczęła zanikać. Muzułmańska bankowość nie lubi też koncentracji majątku.    

Proces koncentrowania majątku zachodzi jednak choćby w rodzinach szejków.    

Pytanie, co dla nich oznacza koncentracja majątku. Uważają, że jest tak dużo bogatych rodzin, że nie można mówić o koncentracji. Na początku epoki klasycznej w islamie, a więc gdzieś w VIII wieku zaczyna się pojawiać duże napięcie między rygorystami religijnymi a władzą muzułmańską. Przecież na dworach śpiewano, pito wino, bawiono się. W zasadzie to napięcie trwa do dziś. Szejkowie często w sposób dość luźny traktują zasady religijne. Wiele krajów, skądinąd, przyjmuje zachodnie regulacje prawne zamiast szariatu.    

Muzułmańska gospodarka napędzana konsumpcjonizmem reformuje się szybkiej niż religia?    

Nie podejmę się odpowiedzi na to pytanie, bo byłaby bardzo złożona, ale faktem jest, że na przykład bankowość islamska jest dziedziną niezwykle kreatywną w dostosowywaniu koranicznych wskazówek do współczesności i odczytywaniu ich w kontekście tego, co jest tu i teraz.    

Bankierzy muzułmańscy naprawdę tak pilnują tych zasad?

Uczą się pewnych reguł interpretacyjnych. To trudne studia, gdyż uwzględniają cały dorobek hadisów i w nich poszukują odpowiedzi na współczesne zagadnienia gospodarcze i społeczne. Tutaj dochodzimy do jednej bardzo istotnej różnicy pomiędzy szyitami i sunnitami, a więc dwiema głównymi grupami islamu. Sunnici pokusili się w pewnym momencie o coś, co nazwali „zamknięciem bram idżtihadu. Idżtzihad oznacza wysiłek interpretacyjny dokonywany po to, żeby z normy koranicznej czy tradycyjnej wyciągnąć pożądaną regułę czy sposób zachowania we współczesności. Uznali, że bramy są zamknięte, a więc wszystkie reguły interpretacyjne już otrzymaliśmy i nie możemy poza nie wychodzić. Szyici tego zamknięcia nie uznali, więc dopuszczają większą dowolność. To ma przełożenie na życie gospodarcze.    

Wróćmy jeszcze do podatków. Czy Koran proponuje coś w zamian?

Koran w ogóle nie porusza kwestii podatków, ponieważ nie mówi o państwie. Choć w tej kwestii szyci znowu się nie zgodzą z sunnitami. Szyci uważają, że w Koranie jest podana sukcesja władzy i zdefiniowane państwo. Pękniętą historią jest to, że nie posłuchano Alego, zięcia Proroka. Ruchy radykalne wykorzystują fakt, że Koran nie mówi nic o państwie, a zatem także o podatkach, więc pytają dlaczego mają płacić. Koran raczej nie zakazuje jednak podatków, ale po prostu o nich nie mówi.    

Co w takim razie z pięcioma filarami islamu, w których wymieniana jest jałmużna?   

Można to w zasadzie uznać za podatek, choć bliżej temu do jakiegoś rodzaju składki kościelnej, czy daniny wiernych. Pieniądze mają pomagać biednym. To ma bardziej religijną konotację niż państwową. Jałmużny nie mogą pobierać też ludzie zamożni.    

A kto jest uznawany za bardziej błogosławionego? Bogacz czy biedak? Ten który ma, czy ten który nie posiada niczego?   

To jest bardzo skomplikowany temat w islamie. Nie ma tutaj biblijnego obrazu bogacza i ucha igielnego, ani postaci Łazarza. Obraz jest dosyć dwuznaczny. Przede wszystkim majątek bogacza musi być halal, czyli zgodny z islamem. Człowiek pójdzie do piekła nie dlatego, że ma dużo pieniędzy, ale z powodu nieuczciwego zdobycia bogactwa, bezpodstawnie i bezprawnie. Koran podkreśla, że człowiek otrzymuje łaski. Znamy jednak hadisy, które potępiają luksus i na przykład jedwabne szaty. Możemy być szejkami, mieć banki, ale nie można zdobywać tego niezgodnie z zasadami islamu.    

Na koniec pytanie, które jest ważne dla czytelniczek. Jaka jest pozycja kobiet w islamskim biznesie?   

Na początku zaangażowanie kobiet w tę sferę było możliwe. Przecież pierwsza żona proroka Chadidża była, według tradycji, bardzo bogata i kiedy Mahomet został jej mężem, to skończyły się jego kłopoty ekonomiczne. Bywały w historii kobiety, które uczestniczyły w życiu gospodarczym, ale to zależało i zależy od kraju. Tak jest po dziś dzień. Kobiety nie mają tego samego zakresu swobody gospodarczej co mężczyźni, ale on się mocno różnił w zależności od epoki muzułmańskiej i rejonu. Mentalność muzułmańska się zmienia, bo kobiety muszą być akceptowane przez partnerów w krajach arabskich. Spotykają się przecież z prezeskami i menedżerkami.  

Dr Mateusz Wilk - pracownik Instytutu Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego. Specjalizuje się w dziejach i kulturze klasycznego islamu, zwłaszcza w historii Hiszpanii muzułmańskiej, a także w dziejach duchowości oraz muzułmańskiej eschatologii.

NAJWAŻNIEJSZE POJĘCIA - SŁOWNICZEK

Hadisy - tradycyjne przekazy o życiu Proroka Mahometa i jego towarzyszy (rzadziej innych proroków islamu), na podstawie których stworzono znaczną część prawa i etyki muzułmańskiej.

Szyizm - mniejszościowy nurt islamu wywodzący się z VII-wiecznego stronnictwa (szi'at 'Ali - "stronnictwo 'Alego" - stąd "szyici") uznającego, że prawowitym następcą Proroka był jego zięć, 'Ali ibn Abi Talib. Z czasem ten pierwotnie czysto polityczny spór ewoluował i przyniósł znaczące różnice doktrynalne. Dziś głównym państwem, gdzie szyizm stanowi główną religię jest Iran.

Sunnizm - większościowy nurt islamu, wywodzący się, najogólniej rzecz biorąc, ze stronnictw, które nie uznały Alego za prawowitego sukcesora Mahometa. Od szyizmu odróżnia go (poza niektórymi praktykami pobożnościowymi oraz rozbieżnościami teologicznymi) między innymi odmienne ujęcie wielu kwestii politycznych i prawnych.

Halal - to, co dozwolone w islamie (może być to na przykład czyn, zysk, ale także żywność, na przykład mięso pochodzące z uboju rytualnego). Przeciwieństwem tego pojęcia jest "haram" - "to, co zakazane".

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rozmawiał Łukasz Ostruszka

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Banki / Poznaj reguły islamskiego biznesu