Ludzie nie skasują Facebooka

Rozmawiał Łukasz Ostruszka
03-08-2018, 15:46

Jeśli logujesz się do kilkunastu aplikacji społecznościowych zaraz po pobudce, to jak mawiał klasyk, wiedz że coś się dzieje. Z psychologiem internetu Jakubem Kusiem rozmawiamy o tym, jak nie zwariować w świecie facebooków, twitterów i instagramów.

ŁUKASZ OSTRUSZKA: Czy skasował Pan już swoje konta w mediach społecznościowych? Podobno to ostatnio jest w modzie.  

Jakub Kuś
Zobacz więcej

Jakub Kuś

Tomasz Walków

JAKUB KUŚ*: Nie wykasowałem i szczerze mówiąc, taki pomysł nawet mi do głowy nie przyszedł. Zdaję sobie sprawę z całego szumu, który wytworzył się w tym roku wokół mediów społecznościowych, głównie z powodu różnych skandali, w tym Cambridge Analytica, ale nie zdecydowałem się na taki ruch. Przypuszczam, że z tego samego powodu, co miliony innych użytkowników - to dla mnie tak wygodne narzędzia, że chcę je mieć nadal, nawet mając świadomość wszystkich nadużyć, do których dochodzi przy wykorzystywaniu naszych danych.  

Użytkownicy przymykają oko na skandale? 

Wygoda jest tak istotna, że większość ludzi będzie w stanie zaakceptować naprawdę wiele. Taka jest prawda.  

To oznacza, że jesteśmy społecznie uzależnieni od tego rodzaju mediów i nie widzimy dla nich żadnej alternatywy.  

Taka diagnoza jest trafna, bo rewolucja Web 2.0 i powstanie takich portali społecznościowych, jak Facebook, Twitter czy później aplikacji Instagram, Snapchat i innych, zmieniło sposób korzystania z internetu. Wiele rzeczy można prognozować, ale na pewno nie tego, że aspekt społecznościowy zniknie z sieci. Powiem więcej: wszystko wskazuje na to, że będzie coraz więcej społecznościowych propozycji na rynku. Taki jest po prostu nasz świat. Czy to będzie Facebook, czy nie będzie to Facebook, to oczywiście inna dyskusja. Jesteśmy jednak w takim momencie zachłyśnięcia się mediami społecznościowymi, że ludzie starają się nie zauważać ich ciemnej strony.  

Ciemną stroną może być choćby skomplikowany mechanizm sprzedawania reklam. Co ma zrobić przeciętny użytkownik, żeby się choćby trochę bronić? 

Bezwzględnie musi próbować się bronić. Strategia obrony składa się z dwóch elementów: jedna jest techniczna, druga refleksyjna. W przypadku tej pierwszej mowa choćby o przyglądaniu się różnego rodzaju instalowanym dodatkom do przeglądarek, aplikacjom, grom itp. Mamy dostęp do narzędzi blokujących wykorzystywanie danych o nas. Jeśli mówimy o pewnej refleksji, a więc drugim elemencie strategii, to oznacza, że musimy się pozbyć złudzeń. To jest biznes i jak to w biznesie zawsze chodzi o to, żeby zysk był jeszcze większy. Trzeba pamiętać, że sieci społecznościowe to miejsca publiczne i powinniśmy zachowywać się tak, jak w miejscach publicznych, dbając o swoje bezpieczeństwo, wizerunek itd.  

A może w internecie jesteśmy po prostu prawdziwi. Nawet jeśli jest to smutna prawda, to odzwierciedla nasz prawdziwy poziom kultury osobistej? Nie ma się co oszukiwać.  

W wielu sytuacjach na pewno tak. Kultura osobista nabyta w życiu rodzinnym przenosi się do internetu. Szczególnie badania młodych użytkowników pokazują, że oni wbrew pozorom w sieci nie stają się kimś innym. To wszystko jest powiązane. Coraz trudniej jest im odróżniać rzeczywistości i miejsca.  

Pokolenie ludzi, którzy od początku swojego życia są zespoleni ze smartfonami, tabletami, laptopami i internetem jeszcze w zasadzie nie jest obecne na rynku pracy i w życiu publicznym. Jak takie osoby wpłyną na rzeczywistość? 

Ze strony ludzi badających internet to ciągle jest trochę takie gdybanie. Efekty zobaczymy dopiero za kilka lat. Rośnie jednak bez wątpienia pokolenie bardzo indywidualistyczne, nastawione na swoją korzyść. Badania pokazują, że komunikacja internetowa wzmacnia motywację indywidualistyczną i egoistyczną - chodzi o moją przyjemność, inni ludzie się nie liczą. Jeśli te przewidywania się potwierdzą, to rzeczywiście przesunięcie w kierunku indywidualistycznym będzie coraz wyraźniejsze i zmieni to mocno życie społeczne.  

Właściciele mediów społecznościowych będą chyba zadowoleni, bo więcej zarobią prawda? 

Biznes wyczuwa takie zmiany, a łatwo przecież stworzyć kampanie ukierunkowane na wzmacnianie pewnych tendencji. To zresztą już się dzieje. Przykładem są choćby aplikacje randkowe, które sprowadzają akceptację człowieka to przesunięcia palcem po ekranie. Króluje natychmiastowość. Internet ewoluuje w kierunku, którego nie przewidywali chyba nawet sami pionierzy tej technologii. Coraz więcej mówi się zresztą o tym, że trzeba odzyskać internet, co możliwe będzie tylko dzięki edukacji.  

Tylko czy edukacja nie jest skazana na porażkę? 

Jest wiele do zrobienia, bo informatyka w szkole często sprowadza się do nauki obsługi Worda. Mam wrażenie, że zostaliśmy trochę wyprzedzeni przez nasz wynalazek. Gdy popatrzymy na historię rozwoju internetu, to przekonamy się, że nawet stosunkowo niewielka grupa fascynatów może wiele zmienić.  

Jednym z elementów edukacji powinno być uświadamianie ludziom, że nie muszą być cały czas podłączeni do sieci, gotowi do reagowania na powiadomienia alerty itd. Z ilu portali społecznościowych Pan korzysta? Czy ma Pan włączone powiadomienia? Ja wyłączyłem i jestem szczęśliwszy.  

Intensywnie korzystam z dwóch portali, ale znam ludzi, którzy są nieustannie podłączeni do kilkunastu aplikacji i portali. Badacze internetu zalecają, żeby się uwolnić od powiadomień. Być może kiedyś się na to zdecyduję. Na razie nie potrafię.  

* Jakub Kuś - psycholog i wykładowca Uniwersytetu SWPS we Wrocławiu. Zajmuje się wpływem nowych technologii na funkcjonowanie człowieka i relacje międzyludzkie. W pracy naukowej koncentruje się na tym, w jaki sposób korzystanie z internetu oddziałuje na sferę emocjonalną, poznawczą i moralną człowieka.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rozmawiał Łukasz Ostruszka

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Innowacji / IT&Internet / Ludzie nie skasują Facebooka