Premier: Polska nie zmieni stanowiska po braku porozumienia w Brukseli

15-12-2003, 11:41

ISB: Po braku decyzji w Brukseli co do konstytucji Unii Europejskiej Premier Leszek Miller nie widzi możliwości, aby Polska odeszła od swojego stanowiska, w którym popiera system wypracowany w Nicei i dążyła do osiągnięcia kompromisu.

"Jeśli miałbym dzisiaj odpowiedzieć wprost, to nie widzę takich możliwości" - powiedział Miller w poniedziałkowym wywiadzie dla Radia Zet w odpowiedzi na pytanie, czy Polska skłonna jest do zmiany stanowiska w kwestii podziału głosów w UE.

Weekendowy szczyt w Brukseli był poświęcony próbie osiągnięcia kompromisu wokół przyjęcia, a następnie ratyfikowania przez wszystkich 25 członków UE - włączając tych, którzy przystąpią do Unii w maju 2004 roku - konstytucji Wspólnoty, nad którą przez 17 miesięcy pracował specjalnie powołany Konwent.

Większość z kilkuset artykułów dokumentu nie budziła zastrzeżeń, oprócz dwóch kwestii: podziału głosów w Radzie UE oraz, w mniejszym stopniu, braku odwołania do chrześcijańskiego dziedzictwa w preambule do konstytucji. Zgodnie z projektem konstytucji decyzje w Radzie UE miałyby zapadać większością 50% głosów pod warunkiem, że państwa stanowiące większość reprezentują co najmniej 60% mieszkańców Unii.

Przeciw takiemu rozwiązaniu ostro wystąpiła Polska wspierana przez Hiszpanię - państwa te najwięcej straciłyby na przyjęciu tego rozwiązania i twardo obstawały za przyjęciem tzw. nicejskiego systemu głosów.

W 2000 roku po długich sporach zgromadzeni w Nicei szefowie państw unijnych postanowili, że w Radzie UE Niemcy (ok. 80 mln mieszkańców), a także Francja, Włochy i Wielka Brytania (po ok. 60 mln) będą dysponowały 29 głosami, natomiast Polska i Hiszpania (po ok. 40 mln) - 27 głosami.

"Ta zmiana, która w Konwencie jest proponowana, [polega na tym,] że cztery największe państwa mają taką samą siłę głosów, jak 21 państw następnych. Polska walcząc o utrzymanie ustaleń z Nicei nie walczy o polskie interesy, ale walczy o styl, formę podejmowania decyzji" - powiedział także Miller.

Stanowisko rządu, reprezentowane przez Premiera, który z Brukseli wrócił do szpitala, jest popierane przez wszystkie partie opozycyjne. Bardziej skory do kompromisu jest Prezydent Aleksander Kwaśniewski, który powiedział w niedzielę, że trzeba odejść od hasła "Nicea albo śmierć" i szukać porozumienia.

Hasło to rzucone, przez Jana Rokitę, lidera największej partii opozycyjnej, Platformy Obywatelskiej (PO) - która wg ostatnich sondaży wygrałaby wybory parlamentarne - stało się mottem działań polskiej dyplomacji w tej sprawie. (ISB)

pk/tom

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Premier: Polska nie zmieni stanowiska po braku porozumienia w Brukseli