Prof. Babones: era łatwego wzrostu na świecie minęła (WIDEO)

PAP
10-10-2015, 12:15

Era łatwego wzrostu w światowej gospodarce, napędzanego odbiciem w Chinach, minęła - uważa profesor socjologii i polityki społecznej na Uniwersytecie w Sydney Salvatore Babones. Jak mówi PAP, gospodarka Chin nie skurczyła się, ale wróciła do normalności.

"Nie wiem, czy Chiny wrócą do poprzedniej ścieżki wzrostu. Wzrost Chin przez ostatnie 35 lat nie był organicznym wzrostem ich gospodarki, to było odbicie od 200 lat kolonializmu, wojny domowej, japońskiej okupacji, komunizmu, więc to, co obserwujemy w Chinach jest po prostu powrotem do normalności, niezbyt dużego organicznego wzrostu gospodarki" - ocenia ekspert.

Zobacz więcej

Salvatore Babones PAP Media

Jak mówi, chińska gospodarka pod względem prawie wszystkich głównych wskaźników społecznych i ekonomicznych przypomina gospodarki Brazylii, Meksyku, Rosji, innych krajów o średnich dochodach. "Sądzę więc, że nie ma powodów by oczekiwać odbicia do wzrostu gospodarczego na poziomie 8-10 proc. (PKB) w Chinach. Z drugiej strony nie ma powodów obawiać się jakiegoś ogromnego załamania. Chiny po prostu wracają do normalności po 200 latach, by znowu stać się normalnym krajem, z normalną ścieżką gospodarczą" - ocenia Babones.

Przyznaje, że należy obawiać się o wpływ sytuacji w Chinach na globalną gospodarkę. "Powinniśmy obawiać się o wpływ na globalną gospodarkę, bo Chiny wciąż mają ogromny potencjał, by go jednak wykorzystać, muszą zmienić charakter swojej gospodarki w sposób, w jaki uczyniły to Japonia, Korea, czy Tajwan w latach po drugiej wojnie światowej. To jest jednak trudne do wykonania, wymaga polityki w zakresie edukacji społeczeństwa, zapewnienia opieki zdrowotnej, kontynuacji inwestycji w infrastrukturę i zdaje się, że Chiny nie podążają w tym kierunku. W rzeczywistości Chiny zmierzają w kierunku redukcji inwestycji w infrastrukturę i zmniejszania nakładów na edukację i myślę, że to nie wróży dobrze przyszłości chińskiej gospodarki" - ocenia.

Babones dodaje, że problem polega na tym, że rozwój gospodarczy Chin jest motorem wzrostu gospodarczego w Południowo-Wschodniej Azji, w Afryce i nawet do pewnego stopnia w Europie. "Oczywiście, Europa jest głównym rynkiem eksportowym dla Chin, ale także Chiny są kluczowym rynkiem eksportowym dla Europy. Sądzę, że w przypadku towarów, jakie Chiny kupują od Europy tj. samochodów, produktów luksusowych, samolotów, zaobserwujemy mniejszy popyt. Myślę więc, że gospodarcze kłopoty Chin są naprawdę gospodarczymi problemami świata. Trzeba pamiętać, że w ciągu ostatnich 50 lat, gdy amerykańska gospodarka miała trudności, ciągnęło to w dół cały świat. Dziś są dwa miejsca na świecie, które wpływają na resztę świata, gdy mają trudności. Pierwsze to Stany Zjednoczone, a drugie to Chiny" - podsumował profesor.

W jego opinii nie będzie jednak powtórki z kryzysu z lat 30. XIX wieku, ale "era łatwego wzrostu w światowej gospodarce minęła". "Dobiegł już końca łatwy wzrost napędzany przez odbicie w Chinach (...). Mamy teraz trudny wzrost 21. wieku" - ocenia Babones.

Według Chińskiego Narodowego Urzędu Statystycznego w zeszłym roku wzrost chińskiego PKB wyniósł 7,3 proc, co jest najgorszym wynikiem od 24 lat. Również w tym roku nie jest spodziewany lepszy wynik; według optymistycznych prognoz wyniesie on 7 proc.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Świat / Prof. Babones: era łatwego wzrostu na świecie minęła (WIDEO)