Prof. Malicki: Ukraina nie wyjdzie z kryzysu bez międzynarodowego planu

PAP
opublikowano: 16-12-2014, 11:07

Ukraina nie wyjdzie z kryzysu bez poważnego międzynarodowego planu - mówi PAP dyrektor Studium Europy Wschodniej UW prof. Jan Malicki. Według niego Polska może wspierać zabiegi Ukrainy o znacznie szerszą niż obecnie pomoc gospodarczą.

Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko przybędzie w środę do Polski z dwudniową wizytą. Podczas wizyty w Warszawie spotka się z prezydentem Bronisławem Komorowskim, wygłosi przemówienie w parlamencie oraz weźmie udział w forum gospodarczym. Podczas uroczystości w Pałacu Prezydenckim prezydent Komorowski w obecności prezydenta Poroszenki podpisze ustawę o ratyfikacji umowy stowarzyszeniowej między Ukrainą a Unią Europejską.

Prof. Malicki powiedział PAP przed wizytą, że Poroszenko przyjedzie do Polski jako prezydent nowej Ukrainy, która "chce się zmieniać i iść ku Zachodowi", ale też "jako prezydent kraju, który jest w potwornie trudnej sytuacji, bo ma wojnę i równocześnie musi prowadzić reformę". "W związku z tym może prosić o zrozumienie, sympatię i pomoc. Może też przyjechać z podziękowaniem dla Polaków, którzy demonstrują to zrozumienie, sympatię i pomoc" - ocenił dyrektor Studium Europy Wschodniej UW. "Ja bym wskazał, że przyjedzie z tymi trzema hasłami, a jakie one w rzeczywistości będą, to zobaczymy" - dodał.

Według niego Polska może wspomóc Ukrainę w dwóch elementach: wspierając jej zabiegi o szerszą niż obecnie pomoc gospodarczą na forum międzynarodowym oraz naciskając w sprawie reform gospodarki ukraińskiej.

Prof. Malicki podkreślił, że Polska ma możliwości, by zdecydowanie wspierać Ukrainę na arenie międzynarodowej. "Część polityków polskich i niemało ekspertów idzie znacznie dalej i nie mówi już o kolejnych transzach pieniędzy, pomocy na zasadzie raz jeden milion, raz drugi, lecz o kompleksowym programie pomocy, czymś w rodzaju nowego planu typu plan Marshalla dla Ukrainy, bo bez tego Ukrainy nie uda się wyprowadzić z kryzysu. I nie chodzi tu tylko o zapaść finansową, (...) ale też o to, że Ukrainie na dłuższy czas grożą blokady gospodarcze ze strony Rosji. Tu trzeba nadzwyczajnych kroków ze strony świata" - mówił ekspert.

"Wiadomo, że takiego programu można oczekiwać od demokratycznych krajów świata zachodniego, z polskim państwem włącznie" - dodał prof. Malicki. Przyznał, że w taki program musiałoby się zaangażować szersze konsorcjum państw, a Polska jako sąsiad Ukrainy mogłaby mieć istotne znaczenie.

Podkreślił, że gospodarki ukraińskiej nie uda się uratować także bez jednoznacznych i głębokich reform podjętych przez nowe władze ukraińskie. "Jeśli nie uda uratować gospodarki, to i stabilność Ukrainy będzie zagrożona" - dodał prof. Malicki. W ocenie profesora, w obliczu agresji rosyjskiego sąsiada "nie można sytuacji przedstawiać tak, że były terminy reform, a nic nie zrobiono" na Ukrainie. Zaznaczył, że "Ukraina w zakresie reform startuje, ale tu nie można niczego wymawiać, ponieważ jest to kraj w stanie wojny".

Przypomniał, że Ukraina musi większość wolnego budżetu przeznaczać na obronę. "To jest nazywane akcją antyterrorystyczną, walką z separatystami, z terrorystami, ale to jest tylko kwestia nazewnictwa. Ukraina jest w stanie wojny. Kluczowym zadaniem dla Ukrainy w tej chwili - i jej rząd słusznie rozumuje - jest uratowanie państwa jako takiego, jego granic i jego stabilności przed agresją ze Wschodu. W związku z tym stwierdzenie faktu, że reformy są nadal na początku, nie oznacza specjalnej krytyki ponad to, że czeka ich bardzo ciężka praca" - mówił ekspert. Dodał, że nowy rząd zdaje sobie z tego sprawę i zapowiada mocne, twarde, proeuropejskie reformy gospodarcze i organizacyjne, dotyczące także np. samorządu.

"Ukraina musi się równocześnie bronić i prowadzić reformy. Jeżeli nie będzie miała poważnej pomocy zagranicznej, to nie będzie się w stanie ani obronić, ani zacząć reform. Bez poważnego międzynarodowego programu, nie wyciągniemy Ukrainy z kryzysu i nie przybliżymy do Europy" - konkludował prof. Malicki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu