02-09-2008, 08:24
W poniedziałek w USA giełdy nie pracowały
(Święto Pracy), co zmniejszało znacznie aktywność na pozostałych giełdach.
Europejskie indeksy od rana leniwie spadały, ale nie widać było wielkiego
zaniepokojenia. Raczej panowało wyczekiwanie. Nie można się temu dziwić, bo
przecież, gdyby okazało się, że huragan Gustav wielkich szkód nie poczynił to
oczywiste było, że we wtorek indeksy w USA wzrosną. Nic więc dziwnego, że spadki
były ograniczone do mniej więcej jednego procenta.