07-07-2010, 09:34
W USA wracający po trzydniowym weekendzie
Amerykanie trafili na sytuację, w której to nie oni nadawali kierunek rynkom. W
Azji Shanghai Composite odbił się od rocznego dna, co pomogło innym azjatyckim
indeksom, a w Europie indeksy bardzo szybko rosły, bo rynki też już nie mogły
doczekać się odbicia. W USA indeksy też na ostatnie 10 sesji tylko raz
(nieznacznie) zwyżkowały, więc odbicie się już należało - szczególnie, że za
tydzień startuje sezon raportów kwartalnych.