Putin ma zgodę na wojska, mobilizacja na Ukrainie, świat w pogotowiu

DI, PAP
01-03-2014, 15:00

NATO potępia działania Rosji. Putin po rozmowach z Merkel i Obamą. Krym opanowany przez Rosjan. Mobilizacja na Ukrainie. W Polsce zgoda na politycznym szczycie.

Z ostatniej chwili:

Prezydent Rosji Władimir Putin w rozmowie telefonicznej z kanclerz Niemiec Angelą Merkel zaakceptował w niedzielę jej propozycję powołania międzynarodowej grupy kontaktowej pod kierownictwem OBWE w celu podjęcia rosyjsko-ukraińskiego dialogu politycznego. Putin zgodził się też na misję Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE), która zgodnie z niemiecką propozycją miałaby w ramach misji rozpoznawczej (fact finding mission) zbadać sytuację na Krymie - poinformował wieczorem zastępca rzecznika niemieckiego rządu Georg Streiter.

Co na to NATO

Sojusz Północnoatlantycki potępił w niedzielę militarne działania Rosji na Krymie i wezwał do wycofania wojsk do baz - poinformował sekretarz generalny NATO Anders Fogh Rasmussen po posiedzeniu Rady Północnoatlantyckiej i komisji NATO-Ukraina.

"Potępiamy eskalację militarną ze strony Rosji na Krymie. Jesteśmy poważnie zaniepokojeni z powodu wyrażenia przez parlament rosyjski zgody na użycie sił Federacji Rosyjskiej na terytorium Ukrainy" - powiedział szef NATO.

Działania militarne rosyjskich sił na terytorium Ukrainy są złamaniem prawa międzynarodowego - dodał. "Wzywamy Rosję (...) do wycofania sił do ich baz i powstrzymania się od ingerencji w innych regionach Ukrainy" - podkreślił.

Rasmussen poinformował, że w najbliższym czasie Sojusz Północnoatlantycki zamierza omówić sytuację na Krymie w ramach Rady NATO-Rosja.

Gorąca niedziela

Wcześniej Ukraina wycofała jednostki straży przybrzeżnej z dwóch portów na Krymie i skierowała je w niedzielę do innych baz na Morzu Czarnym - pisze agencja Reuters, wskazując, że oznacza to, iż wojska rosyjskie finalizują przejęcie półwyspu.

 W wydanym oświadczeniu straż przybrzeżna poinformowała, że jednostki z krymskich portów Kercz i Sewastopol zostały przemieszczone do Odessy i Mariupola.

Kilka godzin później p.o. prezydenta Ukrainy Ołeksandr Turczynow zdymisjonował w dowódcę ukraińskiej marynarki wojennej Denysa Berezowskiego. Wszczęto przeciwko niemu śledztwo w sprawie zdrady stanu. Berezowski złożył przysięgę na wierność "narodowi krymskiemu".

Tusk po spotkaniu z politykami

Decyzje Ukraińców, decyzje Rosjan

Rada Najwyższa Ukrainy zaapelowała w niedzielę do strony rosyjskiej, aby natychmiast wycofała żołnierzy Floty Czarnomorskiej w miejsce ich dyslokacji. Zwróciła się także do prezydenta Rosji by nie dopuścił, aby rosyjskie wojsko weszło na Ukrainę. Rada zaapelowała też do państw-gwarantów jej bezpieczeństwa i organizacji międzynarodowych o pomoc w ochronie obiektów jądrowych w kraju, a także o wysłanie na Ukrainę międzynarodowych obserwatorów.

W 1994 roku Stany Zjednoczone, Wielka Brytania i Rosja podpisały Memorandum Budapeszteńskie, w którym wspólnie zobowiązały się m.in. do respektowania suwerenności i granic Ukrainy i do powstrzymania się od wszelkich gróźb użycia siły przeciwko integralności terytorialnej i niepodległości politycznej tego państwa. Memorandum zostało podpisane w odpowiedzi na przekazanie przez Ukrainę strategicznej broni nuklearnej.

Wcześniej w niedzielę Rada Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy poleciła szefowi sztabu generalnego i dowódcom innych formacji wojskowych niezwłocznie postawić siły zbrojne Ukrainy w stan gotowości bojowej - oświadczył w niedzielę szef Rady Andrij Parubij.  To reakcja na decyzje Moskwy.

Rada Federacji, wyższa izba parlamentu Rosji, zezwoliła w sobotę na użycie Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej na terytorium Ukrainy. O zgodę zwrócił się prezydent Władimir Putin uzasadniając to potrzebą normalizacji sytuacji społeczno-politycznej w tym kraju. Wniosek poparło 90 członków Rady Federacji, czyli wszyscy, którzy zarejestrowali się na nadzwyczajnym posiedzeniu izby. Rada Federacji liczy 166 członków - po dwóch z każdego z 83 regionów FR. Decyzja Rady Federacji weszła w życie z chwilą jej przegłosowania, tj. o godz. 19.22 czasu moskiewskiego (godz. 16.22 czasu polskiego).

"W związku z nadzwyczajną sytuacją, powstałą na Ukrainie, zagrożeniem życia obywateli Federacji Rosyjskiej, naszych rodaków, składu osobowego kontyngentu Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej, stacjonującego zgodnie z międzynarodowym układem na terytorium Ukrainy (Autonomiczna Republika Krymu), na podstawie punktu "g" części 1. artykułu 102. Konstytucji Federacji Rosyjskiej przedkładam Radzie Federacji Zgromadzenia Federalnego Federacji Rosyjskiej wniosek o użycie Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej na terytorium Ukrainy do czasu normalizacji sytuacji społeczno-politycznej w tym kraju" - napisał Putin w swym wniosku.

Rozmowa Putin - Obama

Telefoniczna rozmowa przywódców trwała półtorej godziny. Jak poinformował Biały Dom, Obama wyraził "głębokie zaniepokojenie oczywistym pogwałceniem przez Rosję suwerenności i terytorialnej integralności Ukrainy". Prezydent USA ostrzegł też Putina przed "międzynarodową polityczną i gospodarczą izolacją Rosji"; wezwał Moskwę, by natychmiast "położyła kres eskalacji napięć, wycofując wojska z powrotem do baz na Krymie".

W komunikacie informującym o rozmowie prezydentów Biały Dom podkreślił też, że "Stany Zjednoczone potępiają militarną interwencję Rosji na terytorium Ukrainy (...), która jest pogwałceniem prawa międzynarodowego". Komunikat Białego Domu informuje też, że USA zawieszają swe uczestnictwo w przygotowaniach do szczytu G8 w Soczi.

Według agencji RIA-Nowosti Putin odparł, że Rosja rezerwuje sobie prawo do ochrony swoich interesów i obrony Rosjan mieszkających na Ukrainie.
Komunikat zamieszczony na stronach internetowych Kremla głosi, że Putin "zwrócił uwagę Obamy na prowokacyjne, zbrodnicze zachowania ultranacjonalistów (na Ukrainie), które są zasadniczo popierane przez obecne władze w Kijowie".

"Rosyjski prezydent podkreślił, że istnieje realne zagrożenie zdrowia i życia rosyjskich obywateli (...) na terytorium Ukrainy. Władimir Putin powiedział z naciskiem, że jeśli akty przemocy ogarną dalsze, wschodnie regiony Ukrainy i Krym, Rosja rezerwuje sobie prawo do ochrony swoich interesów i obrony mieszkającej tam ludności rosyjskojęzycznej" - głosi komunikat Kremla.

ONZ bez decyzji

W sobotę RB ONZ przeprowadziła, mimo obiekcji Rosji, otwarte posiedzenie ws. sytuacji na Ukrainie; potem kontynuowała obrady przy drzwiach zamkniętych. Nie przyjęła jednak żadnej rezolucji. Ambasador USA przy ONZ wezwała Rosję do przerwania interwencji.

Co dzieje się na Krymie?

Z dokumentu nie jest jasne, czy ewentualna interwencja wojskowa Rosji na Ukrainie ograniczy się tylko do Krymu, czy też Moskwa chce wprowadzić swoje wojska do innych regionów tego kraju.

W sobotę Rada Federacji również zwróciła się do Putina o odwołanie do Moskwy ambasadora Federacji Rosyjskiej w Stanach Zjednoczonych Siergieja Kislaka. W ten sposób izba zareagowała na wystąpienie prezydenta USA Baracka Obamy, który ostrzegł w piątek Rosję, że poniesie konsekwencje ewentualnej interwencji wojskowej na Ukrainie. Senatorowie uznali to za zniewagę dla narodu rosyjskiego.

Sekretarz prasowy prezydenta Rosji Dmitrij Pieskow poinformował w sobotę wieczorem, że Putin nie podjął jeszcze ani decyzji o wysłaniu wojsk na Ukrainie, ani o odwołaniu do Moskwy ambasadora Federacji Rosyjskiej w USA.

CNN o sytuacji na Krymie

Turczynow: stan gotowości bojowej

Pełniący obowiązki prezydenta Ukrainy Ołeksandr Turczynow oświadczył, że wydał rozkaz postawienia ukraińskich sił zbrojnych w stan gotowości bojowej, a Rada Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy opracowała plan na wypadek rosyjskiej agresji. 

Turczynow powiedział, że wzmocniono ochronę elektrowni atomowych, lotnisk, obiektów strategicznych i infrastruktury.

Premier Ukrainy Arsenij Jaceniuk powiedział, że jego kraj jest gotowy bronić swej suwerenności. Wyraził też przekonanie, że Rosja nie zdecyduje się na interwencję wojskową. Ostrzegł, że oznaczałaby ona początek wojny i koniec wszelkich stosunków z Moskwą.

Kliczko apeluje o mobilizację

Witalij Kliczko, szef partii UDAR, która popiera nowy rząd ukraiński, oświadczył, że należy ogłosić powszechną mobilizację w związku z agresją Rosji wobec Ukrainy - poinformowała w sobotę służba prasowa partii. 

Kliczko zwrócił się do p.o. prezydenta Ukrainy Ołeksandra Turczynowa, by wystąpił o natychmiastowe zwołanie Rady Bezpieczeństwa ONZ z powodu agresji Moskwy.

Symferopol zadowolony z wniosku Putina

"Rosja, Rosja!" oraz "Putin, Putin!" skandowali w sobotę mieszkańcy Symferopola na Krymie po wiadomości, że rosyjski prezydent Władimir Putin zwrócił się do wyższej izby parlamentu swego kraju o zgodę na użycie rosyjskich sił zbrojnych na terytorium Ukrainy.

Nad gmachami budynków państwowych w stolicy znajdującej się w składzie Ukrainy Autonomicznej Republiki Krymu wywieszono rosyjskie flagi, a z centrum miasta zniknęła ukraińska milicja. Jej miejsce zajęli uzbrojeni młodzieńcy w mundurach bez znaków rozpoznawczych. Po Symferopolu maszerowały kolumny mężczyzn, którzy skandują "Krymie! Powstań!", "Sewastopolu! Powstań!".

Tusk:  kryzys, który może zaważyć na historii Polski i Ukrainy

To kryzys, który może zaważyć na historii Polski i Ukrainy, konflikt mający wszelkie znamiona konfliktu, który może poprzedzić wojnę - oświadczył w niedzielę premier Donald Tusk po spotkaniu z polskimi politykami na temat sytuacji na Ukrainie.

Jak podkreślił szef polskiego rządu, uczestnicy spotkania mówili jednym głosem o sytuacji za naszą wschodnią granicą i o tym, co będziemy musieli zrobić w Polsce, jeśli konflikt się zaostrzy. "Ten konflikt będzie miał wpływ na polską gospodarkę, musi przyśpieszyć modernizację polskiej armii i przyśpieszyć wysiłki na rzecz niezależności energetycznej Polski" - dodał.

Rolę Polski w całej sprawie Tusk widzi jako podejmowanie starań na rzecz mobilizacji wspólnoty międzynarodowej i solidarności międzynarodowej wokół sprawy ukraińskiej. "Polska nie może narażać na szwank swojego interesu, musi działać racjonalnie, ostrożnie. Równocześnie - ponieważ chodzi tu o nasze bezpieczeństwo i interes strategiczny - musimy być tymi, którzy nie pozwolą światu odwrócić się od Ukrainy. To jest dla Polski być albo nie być. Jeśli będziemy umieli współorganizować się i być istotną częścią naszej wspólnoty - będziemy bezpieczni. Nie możemy zostać sami wobec zagrożeń, jakie kształtują się za naszą wschodnią granicą. Jeśli zostaniemy sami, wyobcowani - to zagrożenia te obejmą także Polskę" - podkreślił premier.

"To konflikt mający wszelkie znamiona konfliktu, który może poprzedzić wojnę, który angażuje wszystkie państwa świata. Jego konsekwencje mogą być poważne" - podkreślił.

Spotkanie w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów poświęcone sytuacji na Ukrainie rozpoczęło się w niedzielę krótko po 12.00. Tusk zaprosił na nie - b. prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, b. premiera Włodzimierza Cimoszewicza, lidera PSL wicepremiera Janusza Piechocińskiego, szefa SLD Leszka Millera, lidera Twojego Ruchu Janusza Palikota, lidera Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobrę, b. szef PE Jerzego Buzka, b. ministra spraw zagranicznych Adama Daniela Rotfelda, szefa sejmowej komisji spraw zagranicznych Grzegorza Schetynę. Obecni byli szefowie resortów: spraw zagranicznych, obrony narodowej, spraw wewnętrznych. Na spotkanie przybył też prezes PiS Jarosław Kaczyński, który do tej pory nie uczestniczył w tego typu konsultacjach.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DI, PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Putin ma zgodę na wojska, mobilizacja na Ukrainie, świat w pogotowiu