PZU nie wdrożył kominówki w Pekao

Menedżerowie banku nie podlegają ustawie o cięciu płac, bo z opinii prawnych, którymi dysponuje PZU, wynika, że go nie kontroluje

8 lutego 2017 r. zebrało się nadzwyczajne walne PZU, żeby dokonać zmian w radzie nadzorczej, ale przede wszystkim ustalić zasady wynagradzania zarządu ubezpieczyciela.

Z GESTEM:
Wyświetl galerię [1/3]

Z GESTEM:

Paweł Surówka, prezes PZU i szef rady nadzorczej Pekao, zatwierdził wynagrodzenie i premie zarządu banku. Nie żałował pieniędzy, choć sam zarabia 15 średnich krajowych, czyli dwa i pół razy mniej niż prezes banku. [FOT. WM]

Akcjonariusze zdecydowali, że kierownictwu należy się pensja stała i wynagrodzenie zmienne (nie wyższe niż 70 proc. podstawy), płatne po osiągnięciu dwóch standardowych „celów zarządczych”: wzrostu wartości spółki oraz poprawy wskaźników ekonomiczno-finansowych i trzeciego „odrębnego” — „wdrożenia zasad wynagradzania członków organów zarządzających i nadzorczych zgodnych z przepisami Ustawy we wszystkich podmiotach zależnych Spółki w ramach grupy kapitałowej”.

Chodzi o dopasowanie pensji do wymogów tzw. ustawy kominowej, obowiązującej od września 2016 r., zgodnie z którą uposażenie zarządów spółek z udziałem skarbu państwa oraz ich spółek zależnych musi mieścić się w widełkach 7-15-krotności przeciętnego wynagrodzenia. Plus premia. Wszystko wskazuje na to, że zarząd PZU premię dostanie, choć kominy płacowe zostały ścięte w Alior Banku, a w Pekao nie.

209 analiz

Zgodnie z wymogami ustawy kominowej, spółki skarbu państwa miały do końca czerwca zwołać walne i obciąć wynagrodzenia zarządom. W PZU kominówka obowiązuje dopiero od lipca, choć NZWA już w lutym zajęło się sprawą. Wtedy nie udało się jej zakończyć — dopiero czerwcowe walne postawiło kropkę nad „i”. Kolejnym krokiem było wdrożenie zasad w spółkach z grupy PZU.

— W PZU przeprowadzono proces dostosowania systemu wynagrodzeń do wymogów tzw. ustawy kominowej. W przypadku grupy PZU przeanalizowano stan prawny i faktyczny w ponad 200 spółkach, stowarzyszeniach, fundacjach, w które PZU jest zaangażowany. Przy udziale renomowanego doradcy zidentyfikowano 50 spółek, wobec których powinny zostać podjęte stosowne kroki, aby na koniec 2017 r. zasady wynagradzania wszystkich spółek Grupy PZU były zgodne z zapisami ustawy kominowej. Nowy system wynagrodzeń został wprowadzony we wszystkich tych spółkach — mówi Marcin Eckert, dyrektor zarządzający ds. korporacyjnych PZU. W grupie spółek, na które cień ustawowego komina padł późno, znalazł się Alior Bank. Dopiero w grudniu zebrało się walne i zaleciło radzie nadzorczej przyciąć paski z wynagrodzeniami zarządu.

— NWZA 5 grudnia 2017 r. przyjęło uchwałę w sprawie uregulowania zasad wynagradzania członków zarządu Alior Banku. Na posiedzeniu 14 grudnia 2017 r. rada nadzorcza przyjęła nowe zasady ich wynagradzania, oparte na kontraktach menedżerskich wzorowanych na zapisach ustawy „kominowej” oraz indywidualnych kontraktach dla poszczególnych członków zarządu — informuje biuro prasowe.

Ale przyjęcie zasady wcale nie jest równoznaczne z tym, że szefowie Aliora zarabiają już mniej — jak wynika z naszych informacji, nie wszyscy menedżerowie podpisali już nowe umowy, więc obowiązują ich dotychczasowe wynagrodzenia. Nie jest przesądzone, że wszyscy zaakceptują nowe warunki. Takiej decyzji nie będą natomiast musieli podejmować członkowie kierownictwa Pekao, bo… ich kominówka nie obowiązuje.

Czym się różni Alior

Objęcie Aliora ustawową siatką płac zaskoczyło rynek, gdyż jesienią ubiegłego roku krążyła opinia, że Alior i Pekao nie podlegają rygorom ustawy kominowej. Prawo przewiduje wyjątek od obowiązku cięcia wynagrodzeń w spółce, która „realizuje program konsolidacji spółek należących do jej grupy kapitałowej, prowadzący do znaczącej zmiany struktury jej aktywów lub przychodów”.

W październiku 2017 r. obydwa banki podpisały list intencyjny w sprawie przeanalizowania możliwości połączenia. Jeśli ktoś spodziewał się, że po NWZA w Aliorze akcjonariuszy zwoła również Pekao, to był w błędzie. Bank kominówki bać się nie musi, bo jest w prawie. Nie chodzi jednak o wyjątek zapisany w ustawie.

Sprawa jest znaczne bardziej finezyjna. Z informacji uzyskanych od trzech przedstawicieli PZU, zaangażowanych w proces wdrażania kominówki w grupie, wynika, że PZU ma ekspertyzy prawne dowodzące, że Pekao nie podlega pod ustawę. Otóż ustawa kominowa przewiduje, że system wynagrodzeń ma zostać wdrożony we wszystkich spółkach zależnych w rozumieniu ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów. Tymczasem opinie prawne, którymi dysponuje PZU, głoszą, że w myśl zapisów tej ustawy Bank Pekao nie jest spółką zależną PZU. Jak to możliwe?

Ubezpieczyciel stoi na stanowisku, że ponieważ nie ma pakietu kontrolnego (ma 20 proc. akcji), to do stwierdzenia jego kontroli nad spółką potrzebne są fakty to potwierdzające, np. kilka walnych, których przebieg byłby zgodny z zamiarami PZU. Na pozór Alior i Pekao są takimi samymi spółkami PZU, z tą różnicą, że w Aliorze ubezpieczyciel ma 30 proc. akcji, a w Pekao 20 proc. Mając mniejszościowy pakiet, w czerwcu ubiegłego roku PZU gładko wprowadził do Aliora nowy zarząd i po swojej myśli przeprowadził zmiany w radzie nadzorczej.

W tym samym miesiącu z nadania PZU w radzie nadzorczej Pekao znalazło się 6 z 9 członków. Nowy zarząd banku również pochodzi z rozdania ubezpieczyciela. PZU od dawna konsoliduje też wyniki Aliora, a Pekao od trzeciego kwartału 2017 r. W świetle ustawy kominowej Alior i Pekao istotnie różnią się od siebie. W części dotyczącej zasad wynagrodzeń w grupach kapitałowych mowa jest o spółkach „będących przedsiębiorcami dominującymi w rozumieniu ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów”. Zgodne ze wspomnianą ustawą, przedsiębiorcą dominującym jest podmiot, który ma kontrolę nad innym przedsiębiorcą.

Posiadanie kontroli poprzedza jej przejęcie. „Rozumie się przez to wszelkie formy bezpośredniego lub pośredniego uzyskania przez przedsiębiorcę uprawnień, które osobno albo łącznie, przy uwzględnieniu wszystkich okoliczności prawnych lub faktycznych, umożliwiają wywieranie decydującego wpływu na innego przedsiębiorcę lub przedsiębiorców”. Według naszych informatorów, opinie prawne, którymi dysponuje PZU, wskazują na to, że dopóki kontrola nie jest potwierdzona w faktach, to Bank Pekao nie może zostać uznany za spółkę zależną w myśl ustawy o ochronie konsumentów i konkurencji.

Sytuacja zmieni się zatem, gdy walne Pekao będą przebiegały po myśli PZU. Mamy więc sytuację, że PZU jest pewny, że kontroluje Pekao, gdy konsoliduje jego wyniki (na mocy ustawy o rachunkowości), ale nie jest pewny, czy kontroluje, gdy ma obniżyć pensje zarządu (na mocy ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów). Według naszych ustaleń audyt, który potwierdził prawidłowe wdrożenia ustawy kominowej w grupie PZU, przeprowadził EY.

1,5 mln zł bonusu

Do czasu, aż PZU uzyska pewność, że kontroluje Pekao, zarząd banku może być spokojny o swoje pensje. Z naszych informacji wynika, że uposażenia nie są już tak bogate jak za czasów poprzedniego prezesa, Luigiego Lovaglia, który przez lata przewodził liście najlepiej wynagradzanych bankowców w kraju. Za 2016 r. łącznie z bonusami za lata poprzednie otrzymał ponad 12 mln zł. Na tym tle pensja Michała Krupińskiego, prezesa Pekao, jest skromna. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że miesięcznie pobiera 150 tys. zł, czyli dwa razy mniej niż jego poprzednik.

Z drugiej jednak strony pobory szefa drugiego co do wielkości banku w kraju są ponad dwa razy wyższe niż Zbigniewa Jagiełły, prezesa PKO BP. Wynagrodzenia zarządu największej instytucji kredytowej na rynku zostały zmienione już wiosną 2017 r. Według naszych informacji, wynagrodzenia członków zarządu Pekao sięgają maksymalnie 100 tys. zł.

Płace w Pekao i PKO BP (a także wszystkich innych spółkach, które stosują się do ustawy kominowej) dzieli jeszcze jedna różnica — wysokość premii. W spółkach ze ściętym kominem może ona wnieść maksimum 70 proc. podstawy uposażenia, czyli około 500 tys. zł. Z naszych informacji wynika, że rada nadzorcza Pekao ustaliła bonus dla Michała Krupińskiego za zrealizowanie celów za 2017 r. (de facto za 6 miesięcy roku, gdyż funkcję sprawuje od lipca) w wysokości 1,5 mln zł. „Wynagrodzenia członków zarządu są każdorazowo ustalane przez radę nadzorczą, zgodnie ze statutem banku. Szczegóły, zgodnie z prawem, zostaną przedstawione w raporcie rocznym. Wysokość wynagrodzeń została dostosowana do wynagrodzeń rynkowych. Pomimo większej liczebności zarządu koszty zarządu znacząco spadły.

Zmienne składniki wynagrodzeń są określone według standardu istniejącego od wielu lat w Banku Pekao i nie uległy zmianie — chcąc zapewnić spójność w odniesieniu do wynagrodzeń wszystkich członków oraz reszty kadry menadżerskiej. Odpowiednio zredukowano również propozycję premii. Decyzja o wypłacie premii jest każdorazowo dyskrecjonalną decyzją rady nadzorczej bazującą na realizacji założonych celów zarządczych. Decyzja w sprawie premii za rok 2017 będzie podjęta w roku 2018” — wyjaśnia bank. Nie udało nam się dowiedzieć, jakie są warunki wypłaty premii dla zarządu Pekao za 2017 r.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Nawacki, Eugeniusz Twaróg

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Banki / PZU nie wdrożył kominówki w Pekao