Rostowski mydli oczy i robi swoje

Jacek Kowalczyk
opublikowano: 07-01-2010, 07:11

Zwykle liczby nie kłamią, jednak w ubiegłym roku w budżecie zdarzyło im się nie mówić prawdy.

W 2009 r. budżet państwa zamknie się deficytem na poziomie 24-25 mld zł — poinformował Jacek Rostowski, minister finansów. To dziura podobna do tej z 2008 r., kiedy koniunktura była jeszcze bardzo silna, i o 2-3 mld zł mniejsza, niż zakłada znowelizowana ustawa budżetowa. Na pierwszy rzut oka — całkiem niezły wynik, jak na rok największego światowego kryzysu od II wojny światowej. A jednak prawda o finansach państwa jest o wiele gorsza...

Prawdziwy deficyt państwa w 2009 r. jest trzykrotnie wyższy od podawanego przez ministra Rostowskiego.

— Trzeba pamiętać, że w minionym roku wiele potrzeb pożyczkowych państwa zostało wyrzuconych poza budżet centralny. Na własną rękę musiały zapożyczyć się Krajowy Fundusz Drogowy i Fundusz Ubezpieczeń Społecznych. Do tego samorządy musiały zaciągać duże kredyty. Dlatego realny deficyt państwa jest wyższy od nominalnego podawanego w budżecie o około 50 mld zł — szacuje Stanisław Gomułka, główny ekonomista Business Centre Club, były wiceminister finansów.

Według Jacka Rostowskiego, w minionym roku dochody budżetu wyniosły 275-276 mld zł i były o 22-23 mld zł większe niż przed rokiem. Wynik rewelacyjny, ale również tylko na pozór. Tym razem oczy mydlą fundusze unijne.

— W minionym roku po raz pierwszy do budżetu włączone zostały transfery między Komisją Europejską a Polską. Gdyby nie przelewy z Brukseli, ubiegłoroczne dochody byłyby znacznie mniejsze — mówi Piotr Kalisz, ekonomista Citi Handlowego.

Rostowski mydli oczy i robi swojeRostowski mydli oczy i robi swoje

Więcej o tym, dlaczego ekonomiści nie zaliczają ubiegłego roku w finansach publicznych do udanych, w czwartkowym Pulsie Biznesu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane