Czytasz dzięki

Rynek sztuki jest niewielki, ale nowosielski

opublikowano: 24-06-2015, 00:00

Aukcyjne wyniki olejnych obrazów Jerzego Nowosielskiego raczej rzadko spotykają się na rynku z obojętnością

Pochodząca z włoskiej kolekcji „Kompozycja abstrakcyjna” uzyskała w zeszłym tygodniu cenę 400 tys. zł. Aukcyjne wyniki olejnych obrazów Jerzego Nowosielskiego raczej rzadko spotykają się na rynku z obojętnością — dyskusje są jednak i konstruktywne, i kompletnie jałowe, w zależności od tego, czy mowa o kolekcjonerstwie, czy o potencjalnie zyskownym zbieractwie.

INWESTYCYJNA KOMPOZYCJA:
INWESTYCYJNA KOMPOZYCJA:
Abstrakcyjne płótno Jerzego Nowosielskiego wylicytowano w tym tygodniu do najwyższego jak dotychczas poziomu 400 tys. zł.
DOM AUKCYJNY AGRA-ART

Zazwyczaj nie trzeba długo czekać, aż kolejnym aukcyjnym rekordom zaczną wtórować różnej wiarygodności inwestorskie przepowiednie. Ceny olejnych prac Jerzego Nowosielskiego wzbudziły taką falę komentarzy już kilka lat temu, kiedy poza kalkulowaniem opłacalności spierano się, czy spodziewać się raczej bezkresnych zwyżek, czy może gwałtownych korekt. Na rynku sztuki natomiast nie wiadomo, czego się spodziewać, i taka postawa nie musi wynikać ani z lekceważenia trendów, ani z mało dokładnej obserwacji. Przewidywać można, ale tylko w pewnym

zakresie i wyłącznie w odniesieniu do każdego z obrazów z osobna, dlatego że o wartości nie decyduje przecież wyłącznie sygnatura, lecz niemierzalna liczbowo, ale wymierna jakość. O tym, czy obrazy jakiegoś malarza będą osiągały rekordowe ceny, powiedzieć można właściwie dopiero wtedy, kiedy wiadomo, które z nich trafią do obiegu — a nawet najbardziej wierni konwencji artyści, jak na przykład Roman Opałka, nie malowali na potrzeby dzisiejszych analiz ciągle tego samego.

Względnie zdrową sytuację, w której jakość obiektu ma jeszcze szansę warunkować jego cenę, zawdzięczamy natomiast temu, że nasz rynek jest jeszcze stosunkowo mały. Kiedy więc w obrębie niewielkiego sektora pojawia się znakomitej klasy rzadki obraz artysty, który jest przy tym i modny, i uznany, można się spodziewać, że licytacja nie skończy się gdzieś w pobliżu ceny wywoławczej. O tym, jakiego wyniku oczekiwać można za kilka miesięcy, wiedzieć mógłby prawdopodobnie tylko ten, kto zastanawia się dopiero, czy nie zdjąć obrazu ze ściany i nie wystawić go z czasem na aukcję.

Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
×
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Zastanawiać można się jednak dosyć długo, bo nie jest wcale oczywiste, że kiedy ceny malarstwa konkretnego autora zaczynają rosnąć, błyskawicznie zwiększa się też sama podaż. Skoro osiągnąć można więcej, niż kiedyś się wydało, szansa na zarobek pojawiła się ewidentnie, a w takiej sytuacji strategia zależy więc tak od czasu i skłonności do gry, jak i od tego, czy w ogóle nastawieni jesteśmy w najbliższym okresie na zarobek. Większość kolekcji zakładana jest długoterminowo, a w takich przypadkach gromadzenie zbiorów nie polega na tym, żeby wyzbywać się prac, jakiekolwiek nie byłyby na rynku warunki.

Odwlekanie decyzji również nie należy do zachowań wyjątkowo rzadkich, bo skoro może się wydawać, że ceny zaczęły rosnąć, dobrze będzie poczekać, aż kolejne wyniki rozbudzą licytujących jeszcze bardziej. Sterowanie sprzedażą z bardziej przewidywalnym skutkiem mogłoby mieć w kraju sens, o ile dysponowalibyśmy bardzo dużą ilością prac podpisanych tym samym, w dodatku rozpoznawalnym, nazwiskiem. Podobnie jednak, jak decyzji właścicieli większych zbiorów, tak wyborów kupujących nie da się przewidzieć na podstawie analizy technicznej.

Nowosielskie aktywa nie byłyby ponadto dostatecznie jednorodne, bo malarz malował i pełne powagi cerkiewne ikony, i nagie kobiety, skrępowane linami w ramach sadomasochistycznych praktyk. Statystycznie więc trudno byłoby dopasować do tego jakiś rozkład, bo za 400 tys. zł wylicytowana została kompozycja z kolorowych trójkątów — nie był to więc ani akt, ani Pantokrator, tylko zupełna abstrakcja, co było do udowodnienia.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Weronika Kosmala

Polecane