Czytasz dzięki

Rząd i firmy przygotowują się do podatku węglowego

Na 7 stycznia zaplanowano spotkanie, które pomoże wypracować polskie stanowisko w sprawie wdrożenia opłaty węglowej.

Aleksander Miszalski, poseł Koalicji Obywatelskiej, przesłał do resortu rozwoju interpelację dotyczącą wygaszenia pieca do wytopu stali w krakowskim zakładzie ArcelorMittal Poland. W odpowiedzi Jadwiga Emilewicz, minister rozwoju, podkreśla, że jego wyłączenie jest pokłosiem światowej dekoniunktury, wysokich kosztów energii, uprawnień do emisji CO2 i surowców oraz globalnej nadprodukcji. Zaznacza jednak, że rząd stara się wspierać w kryzysie hutnictwo oraz inne sektory energochłonne. Opracował ustawę, dzięki której część firm z tego rynku otrzyma rekompensaty ze sprzedaży uprawnień do emisji CO2. Na tym nie koniec. Ministerstwo Rozwoju prowadzi także z Komisją Europejską rozmowy mające na celu ograniczenie negatywnych skutków związanych z zaostrzeniem unijnej polityki klimatycznej.

„Rząd stara się na forum unijnym wynegocjować jak najlepsze dla Polski warunki w zakresie polityki przemysłowej i klimatycznej, a także włącza się w dyskusjęnad nowymi wytycznymi w sprawie niektórych środków pomocy państwa w kontekście systemu handlu uprawnieniami do emisji gazów cieplarnianych (ETS) oraz na temat możliwości wprowadzenia tzw. wyrównawczej opłaty węglowej (tzw. carbon border tax)” — napisała Jadwiga Emilewicz w odpowiedzi na interpelację.

Opłata wyrównawcza potocznie nazywana jest podatkiem węglowym. O jej wprowadzenie już ponad dwa lata zabiega ArcelorMittal. Wdrożenie daniny obiecała Ursula von der Leyen szefowa Komisji Europejskiej.

Dotychczas przedstawiciele krajowego sektora hutniczego byli przychylni wprowadzeniu dodatkowych opłat, ale tylko dla importerów, którzy nie muszą przy produkcji stali stosować się do unijnych zasad ochrony środowiska. Obecnie Stefan Dzienniak, prezes Hutniczej Izby Przemysłowo-Handlowej, obawia się, że jeśli opłata będzie zależna od tzw. uwęglowienia produktów, nowy podatek nie będzie korzystnydla polskich zakładów stalowych, m.in. dlatego, że do ich wytwarzania używają energii z węgla. Dodaje również, że dopiero po szczegółowym określeniu zasad wdrożenia nowej opłaty będzie można ocenić, jakie przyniesie ona skutki.

— Na 7 stycznia zostałem zaproszony do Ministerstwa Rozwoju na spotkanie dotyczące wdrażania wyrównawczej opłaty węglowej — mówi Stefan Dzienniak.

Być może po nim będzie można ocenić wpływ węglowej opłaty na polskie firmy, nie tylko z branży stalowej. Dotychczas przedstawiciele krajowego sektora hutniczego byli przychylni wprowadzeniu dodatkowych opłat, ale tylko dla importerów, którzy nie muszą przy produkcji stali stosować się do unijnych zasad ochrony środowiska. Krzysztof Kieres, przewodniczący Stowarzyszenia Producentów Cementu, twierdzi, że pozytywna lub negatywna ocena nowej opłaty zależy także od tego, czy i jaką pulą darmowych uprawnień do emisji CO 2, będą dysponować podmioty energochłonne. Jeśli zostanie wdrożony nowy podatek, a przydziału bezpłatnych uprawnień nie będzie, rozwiązanie dla branży nie będzie korzystne.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane