Rzut kośćmi Polskiego Ładu

opublikowano: 08-09-2021, 20:00

Według powszechnie znanych przekazów, prokonsul Juliusz Cezar – przekraczając z wojskiem graniczną rzekę Rubikon w wojnie domowej przeciwko konsulowi Pompejuszowi Wielkiemu – miał powiedzieć, że kości (w innej wersji – kostka) zostały rzucone.

Podkreślił tym nieodwracalność decyzji, analogicznie do sytuacji w grze w kości, gdy gracz już rzucił i… czeka cały w nerwach, ile oczek mu się trafiło. Notabene ówczesna wojna o władzę w rzymskiej republice toczyła się pomiędzy stronnictwem tzw. popularów, reprezentujących masy ludowe, a frakcją tzw. optymatów, czyli reprezentantów arystokracji rzymskiej, usiłujących wzmocnić władzę Senatu kosztem uprawnień zgromadzeń ludowych.

Nawiązanie do wydarzeń sprzed blisko 22. wieków bardzo pasuje do skomentowania efektów środowego posiedzenia Rady Ministrów. Mateusz Morawiecki ogłosił formalne przyjęcie i skierowanie do Sejmu długo zapowiadanego pakietu ustaw tzw. Polskiego Ładu (PŁ), w tym przede wszystkim rewolucji podatkowej. Teoretycznie jest to wynik konsultacji społecznych trwających przez cały sierpień. 26 lipca Ministerstwo Finansów opublikowało wersję wyjściową, liczącą aż 226 stron. Dopiero gdy zobaczymy i zsumujemy druki sejmowe, okaże się, jak spęczniała wersja finalna. Znalazły się w niej elementy skorygowane, choćby dotyczące wysokości składki zdrowotnej, jak też nowe. W tej grupie najważniejsze rozwiązanie to podatek od wielkich korporacji, które najróżniejszymi sposobami starają się unikać opłacania standardowego CIT. Zaplanowane przez rząd myto wyrównawcze ma sprzyjać ochronie polskich firm, które w konkretnych branżach zwykle są mniejsze lub najwyżej średnie i nie mają szans w walce rynkowej z gigantami międzynarodowymi. O konkretach finalnej wersji pakietu podatkowego PŁ piszemy na str. 10.

Skierowanie rządowych projektów do Sejmu to faza odpowiadająca oczekiwaniu gracza na wynik rzutu kośćmi. Ostatnio rząd Prawa i Sprawiedliwości w kolejnych głosowaniach potwierdzał utrzymywanie w Sejmie większości. Starcie o PŁ będzie kolejnym pomiarem, czy nadal ona istnieje. Zadanie wygląda jednak na znacznie trudniejsze niż np. niedawne potwierdzenie prezydenckiego rozporządzenia o stanie wyjątkowym, które przeszło bardzo pewną większością. Tym razem na to się nie zanosi, przy czym nie chodzi o samo hasło PŁ, lecz o konkretne podatkowe rozwiązania. Wersja, która opuści Sejm, nie będzie przecież ostateczna, na ścieżce legislacyjnej należy uwzględnić daleko idące poprawki Senatu oraz realną zdolność Sejmu do odrzucenia owych poprawek większością bezwzględną.

Według obecnych władców kraju po zaprowadzeniu PŁ zapanuje u nas powszechna szczęśliwość. Jednak bardzo wiele środowisk, w tym zwłaszcza przedsiębiorców – i to wcale nie z wielkich korporacji, lecz z samej podstawy polskiej gospodarki – wcale tak nie uważa. Lejtmotywem PŁ jest poprawienie sytuacji finansowej osób spokojnie pobierających co miesiąc pensje, emerytury, renty, zasiłki etc., natomiast pogorszenie dochodów pracujących na własny rachunek. W tym kontekście przypomnienie na początku tekstu historycznego starcia z republiki rzymskiej ma dodatkowy sens. Otóż wtedy zwyciężyli populiści pod wodzą Juliusza Cezara, ówczesny „rzymek” (czyli odpowiednik „warszawki“) został pobity. Triumfator szybko ogłosił się bogiem, czym zawiódł plebs. Pokonani jednak nie odpuścili i po pozornej kapitulacji uzurpatora zasztyletowali…

Jarosław Kaczyński traktuje Polski Ład niczym zbiór prawd objawionych, którego wdrożenie w życie ma zagwarantować PiS wieczystą władzę.
Mateusz Wlodarczyk / Forum
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane