Skandal wywołany przez Kobe Steel przybiera na sile

aktualizacja: 10-10-2017, 07:57

Akcje Kobe Steel, który przyznał się, że fałszował parametry niektórych produktów z aluminium i miedzi, nie były handlowane na giełdzie w Tokio, bo podaż była zbyt duża i kurs spadł o maksymalną dopuszczalną wielkość.

Po tym jak Kobe Steel poinformowało o fałszowaniu parametrów dotyczących wytrzymałości niektórych produktów, wśród ich odbiorców ujawnili się m.in. Toyota Motor, Honda Motor i Subaru. Łącznie sfałszowane produkty trafiły do ponad 200 odbiorców, ale Kobe Steel nie ujawniło dotychczas ich nazw. Toyota poinformowała, że korzystała z materiałów spółki m.in. w maskach aut i drzwiach.

Zobacz więcej

Huta, stal fot. Bloomberg

- Energicznie pracujemy nad zidentyfikowaniem, które modele pojazdów mogą być uwikłane w tą sprawę i których podzespołów to dotyczy – powiedział rzecznik Toyoty.

Takeshi Irisawa, analityk Tachibana Securities Co. uważa, że to „poważny incydent”. 

- W tym momencie jego skutki są niejasne, ale jeśli spowoduje to konieczność wycofania produktów z rynku, koszty będą ogromne. Jest możliwe, że spółka będzie musiała wziąć na siebie koszt wycofania z rynku oraz koszt wymiany wadliwych elementów – dodał.

Rzecznik koncernu Mitsubishi Heavy Industries Ltd. przyznał, że aluminium dostarczone przez Kobe Steel było wykorzystane do budowy odrzutowca MRJ, a także rakiety H-IIA, którą japońska agencja kosmiczna wystrzeliła we wtorek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Druś, Bloomberg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Skandal wywołany przez Kobe Steel przybiera na sile