Śledztwo w sprawie działalności syndyka Stoczni Szczecińskiej Porta Holding

opublikowano: 22-06-2004, 16:13

PAP: Prokuratura Okręgowa w Łodzi wszczęła śledztwo w sprawie nadużycia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez syndyka masy upadłości Stoczni Szczecińskiej Porta Holding (SSPH) SA. - poinformował PAP rzecznik prokuratury Krzysztof

Kopania.

Jak wyjaśnił, śledztwo dotyczy wyrządzenia znacznej szkody w tej masie, polegającej na sprzedaży składników masy po zaniżonej wartości, oraz nieprawidłowości przy zabezpieczeniu dokumentacji stoczni.

Śledztwo obejmuje okres od 29 lipca 2002 do kwietnia 2004 roku.

Prokuratura Apelacyjna w Łodzi, do której wpłynęły materiały w tej sprawie, wyznaczyła do jego prowadzenia łódzką Prokuraturę Okręgową.

Śledztwo obejmuje także drugi wątek związany z karalną niegospodarnością zarządu stoczni w czerwcu 2002 roku.

"Dotyczy on nadużycia uprawnień i niedopełniania obowiązków przez członków zarządu Stoczni Szczecińskiej Porta Holding SA w czerwcu 2002 roku i wyrządzenia znacznej szkody w majątku stoczni, polegającej na sprzedaży należących do spółek zależnych nieruchomości po zaniżonej wartości oraz oprowadzenia do upadłości spółki zależnej Porta Baltic Serwis" - tłumaczył Kopania.

Przez dwadzieścia pierwszych dni czerwca 2002 roku prezesem SSPH SA był Andrzej Stachura, obecny prezes Stoczni Szczecińskiej Nowej, która powstała na bazie upadłej SSPH. Przez następne pięć dni od 20 do 24 czerwca funkcję prezesa pełnił Zbigniew Stypa. Kolejnego prezesa powołano dopiero w pierwszych dniach lipca. Do tego czasu firmą kierowała rada nadzorcza.

Doniesienie do prokuratury w obu sprawach złożyli członkowie zarządu z prezesem Krzysztofem Piotrowskim, który przez kilka lat przed upadkiem firmy kierował nią. Piotrowski powiedział PAP, że chodzi m.in. o sprzedaż bazy paliwowej Porta Petrol. Sprzedano ją za 160 mln zł, podczas gdy jej ówczesna wartość wynosiła około 100 mln dolarów. Przypomniał też, że w tym czasie za symboliczną złotówkę sprzedano Agencji Rozwoju Przemysłu, spółkę ASS wartą około 40 mln zł. Na bazie tej spółki powstała Stocznia Szczecińska Nowa.

Piotrowski utrzymuje również, że sprzedawano także dokumentacje techniczne budowanych statków po kilkadziesiąt tysięcy złotych, gdy ich wartość wynosiła kilka milionów złotych. Jak podkreśla, było to niezgodne z prawem, bo otwarto postępowanie układowe z wierzycielami, a to oznacza zakaz zbywania nieruchomości.

Sam Piotrowski i członkowie jego zarządu tuż przed upadkiem stoczni zostali aresztowani. Zwolniono ich po kilku miesiącach. Śledztwo w ich sprawie prowadziła Prokuratura Okręgowa w Poznaniu. Akt oskarżenia trafił już do sądu. Byłym prezesom zarzucono działanie na szkodę przedsiębiorstwa i narażenia go na straty blisko 70 mln zł.

Od kilku miesięcy członkowie byłego zarządu podejmują działania prawne zmierzające do wstrzymania likwidacji upadłego przedsiębiorstwa. Złożyli w sądzie wniosek w tej sprawie, który został uwzględniony. Byli prezesi dążą do zawarcia układu w upadłości z wierzycielami.

Stocznia Szczecińska Nowa od momentu swego powstania stara się o wykup majątku po upadłym przedsiębiorstwie. Podpisano nawet umowę przedwstępną, jednak po wniosku o wstrzymanie likwidacji firmy transakcja została przez sąd wstrzymana do czasu rozstrzygnięcia.

Upadłość Stoczni Szczecińskiej Porta Holding SA. szczeciński sąd ogłosił latem 2002 r.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Śledztwo w sprawie działalności syndyka Stoczni Szczecińskiej Porta Holding