Ślimacze tempo dzielenia grantów na B+R

Dorota Zawiślińska
opublikowano: 18-12-2017, 22:00

Przedsiębiorcy są zainteresowani dotacjami przeznaczonymi na nowatorskie projekty, ale słabo je wykorzystują.

Dotychczas Komisja Europejska w ramach refundacji z polityki spójności wypłaciła Polsce 6,1 mld EUR — najwięcej ze wszystkich krajów Unii Europejskiej (UE). To stanowi 30 proc. puli przekazanych do tej pory państwom Wspólnoty.

— W podpisanych umowach z beneficjentami jest już 50,7 proc. pieniędzy z nowej perspektywy, czyli 156 mld zł. Osiągnęliśmy cel na ten rok, czyli kontraktację na poziomie 50 proc. — mówi Jerzy Kwieciński, wiceminister rozwoju. Ministerstwo Rozwoju (MR) chce zakończyć podpisywanie umów z beneficjentami w 2019 r., aby w kolejnych latach pieniądze były już tylko wydawane.

— Jesteśmy na dobrej drodze, aby to osiągnąć — ocenia wiceminister rozwoju. Zwraca uwagę, że fundusze wywierają silną presję na rynek inwestycyjny w naszym kraju. Objawia się ona m.in. wzrostem cen w niektórych branżach, a także brakiem pracowników w sektorze budowlanym. Do tej pory resort rozwoju podpisał najwięcej umów z beneficjentami w ramach programu Polska Wschodnia. Finansuje on m.in. innowacje dla małych i średnich graczy z tzw. ściany wschodniej.

— Polska Wschodnia jest zdecydowanym liderem wśród programów krajowych. Natomiast niepokoi mnie realizacja działań dla firm w ramach Inteligentnego Rozwoju, szczególnie w sferze badawczo-rozwojowej. Zarówno przedstawiciele instytucji zarządzających tymi funduszami, jak i eksperci oceniający wnioski narzekali jeszcze do niedawna na niską jakość projektów B+R. Obecnie wygląda to trochę lepiej, choć nadal ich poziom nie jest zadowalający — zaznacza Jerzy Kwieciński.

Liczy na szybkie efekty zmian w ustawie wdrożeniowej, które będą przekładały się na sposób organizowania, przeprowadzania konkursów i ocenę projektów finansowanych m.in. z POIR.

— Chciałbym, aby Inteligentny Rozwój był liderem wśród programów krajowych pod względem liczby umów podpisywanych z beneficjentami. Jest on dla nas najważniejszy z punktu widzenia Strategii Odpowiedzialnego Rozwoju — podkreśla Jerzy Kwieciński. Nie ma też wątpliwości, że po 2020 r. polityka spójności nie będzie taka sama jak obecnie. Przedstawiciele krajów członkowskich chcą, aby najważniejszympriorytetem wspomnianego dokumentu były innowacje. Opowiadają się za tym, aby nowatorskie rozwiązania, które powstają w UE, nie „uciekały” do innych państw, tylko były wykorzystywane przez firmy działające w macierzystych krajach. Wiceminister rozwoju wskazuje ponadto na propozycję bogatych krajów UE, tzw. płatników netto, którzy naciskają, aby w przyszłej polityce spójności zmniejszyć unijne współfinansowanie projektów. Obecnie dofinansowanie przedsięwzięcia może wynieść maksymalnie 85 proc. jego wartości.

— Tzw. płatnicy netto uważają, że ten próg powinien być zmniejszony. Niższy poziom dofinansowania oznacza wyższy udział wkładu krajowego w przedsięwzięcie i powoduje — zdaniem przedstawicieli bogatszych krajów — że beneficjent czuje się bardziej związany z daną inwestycją — podkreśla Jerzy Kwieciński. Nie ma złudzeń, że budżet kolejnej perspektywy nie będzie tak duży jak obecnej.

— Powodem jest oczywiście wyjście z UE Wielkiej Brytanii, która do tej pory sporo dokładała do budżetu. Poza tym pojawiły się nowe wyzwania wspólnotowe. Są one związane z polityką migracyjną, obronną i bezpieczeństwem wewnętrznym Unii — dodaje Jerzy Kwieciński. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Zawiślińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Ślimacze tempo dzielenia grantów na B+R