Szczere rozmowy o pieniądzach

Agnieszka Ostojska-Badziak
opublikowano: 24-09-2021, 13:30

Magdalena Linke-Koszek, założycielka platformy Her Impact, przyjrzała się zarabianiu, inwestowaniu i zarządzaniu pieniędzmi przez kobiety. Z rozmów, jakie przeprowadziła, można wysnuć wiele mniej lub bardziej optymistycznych wniosków, ale najważniejszy jest chyba taki, że… unikając rozmów o pieniądzach, zawsze je tracimy.

Bodziec do zmian:
Bodziec do zmian:
Gdybym nie potrafiła rozmawiać o pieniądzach, nigdy nie odważyłabym się odejść z korporacji, zatrudnić w start-upach, a później stworzyć Her Impact. Szczere rozmowy o finansach są podstawą sukcesu nie tylko w pracy – twierdzi Magdalena Linke-Koszek, założycielka Her Impact, platformy webowej wspierającej kobiety w rozwoju.
Marek Wiśniewski

Mówi się, że Polki są przedsiębiorcze, lecz statystyki temu przeczą: własną działalność prowadzi zaledwie 790 tys. kobiet, czyli dwa razy mniej niż mężczyzn. W zarządach spółek sytuacja nie wygląda lepiej – w lutym 2020 r. najwyższe stanowiska zajmowało 253 tys. menedżerek i 518 tys. menedżerów. Skąd te dysproporcje? Jeśli nie wiadomo, o co chodzi, prawdopodobnie chodzi o pieniądze. Ta teza znajduje potwierdzenie w faktach, choć Polki z zasady o pieniądzach nie rozmawiają.

– To nadal temat tabu. Polskie kobiety boją się takich rozmów, ale jeśli się przełamią, otwarcie mówią o tym, co je spotkało na drodze zawodowej. I nie są to rzeczy miłe – twierdzi Magdalena Linke-Koszek, założycielka Her Impact, platformy webowej wspierającej kobiety w rozwoju.

Postanowiła zgłębić temat niezależności finansowej kobiet, zarabiania i inwestowania przez nie pieniędzy. Przeprowadziła w tym celu 20 rozmów o finansach – m.in. z liderkami biznesu, blogerkami, restauratorkami, dziennikarkami, aktorkami.

– Gdybym nie potrafiła rozmawiać o pieniądzach, nigdy nie odważyłabym się odejść z korporacji, zatrudnić w start-upach, a później stworzyć platformy Her Impact. Szczere rozmowy o finansach są podstawą sukcesu nie tylko w pracy, lecz także w innych sferach życia. Żeby negocjować pensje, inwestować, rozwijać się zawodowo, zarabiać coraz więcej i być niezależną finansowo, trzeba wiedzieć, jak o pieniądzach mówić i czym one właściwie są. Kobiety nadal zarabiają mniej niż mężczyźni i nadal rzadziej inwestują. Moją ambicją jest to zmienić – zapowiada Magdalena Linke-Koszek.

Własny rozwój

Pokłosiem tych rozmów jest wydany wrześniu e-book „Let’s talk about her money!”.

– Każda moja rozmówczyni przedstawia swoją drogę zawodową i podejście do zarządzania pieniędzmi. Przyznają się do błędów, pokazują, jak się odnalazły, i uzasadniają swoje wybory – mówi Magdalena Linke-Koszek.

Twierdzi, że wnioski z tych rozmów są dość zaskakujące, ale z pewnością mogą inspirować. Jedną z najbardziej optymistycznych konkluzji jest ta, że panie nie wahają się inwestować nadwyżek gotówki we własny rozwój.

– To kursy, MBA, podróże… Na pewnym etapie życia trzeba sobie przeliczyć: czy wolimy nową torebkę, czy może lepiej odkładać na kurs lub podróż, która może zainspirować do produktywnych działań. Dla młodych kobiet nie jest to tak oczywiste jak dla pań z doświadczeniem, ale z pewnością u większości taka potrzeba się pojawia – tłumaczy założycielka Her Impact.

Zwrot z inwestycji w siebie nie zawsze jest oczywisty i natychmiastowy. Większość rozmówczyń Magdaleny Linke-Koszek przekonała się jednak, że dzięki kursom można dostać lepszą pracę czy bardziej odpowiedzialne stanowisko. Także kobieta, która inwestowała w podróże, w końcu założyła i z sukcesem prowadzi poczytnego, zarabiającego na siebie bloga Travelicious.pl.

Utrudniony awans

Pokłosie rozmów:
Pokłosie rozmów:
Założycielka Her Impact zgłębiła temat niezależności finansowej kobiet, zarabiania i inwestowania przez nie pieniędzy. Przeprowadziła 20 rozmów o finansach – m.in. z liderkami biznesu, blogerkami, restauratorkami, dziennikarkami, aktorkami. Ich rezultatem jest e-book, który niedawno wydała.
materiały prasowe

Pozostałe wnioski nie są już tak optymistyczne. Przede wszystkim kobiety mogą liczyć tylko na siebie. Nawet w korporacjach, gdzie ścieżki rozwoju są z reguły precyzyjnie wytyczone, pracodawca nie zawsze wspiera młode matki.

– Często po wychowawczym nie ma do czego wracać. Nawet gdy mama wróci do pracy, okazuje się, że utknęła na jednym stanowisku, a pozostali przez ten rok już awansowali. Spotkałam się z opiniami, że rzadko kiedy firma pomaga w rozwoju kobietom po urodzeniu dziecka – twierdzi Magdalena Linke-Koszek.

Małgorzata Walczak, dyrektor Polskiego Funduszu Rozwoju, w rozmowie z założycielką Her Impact wskazywała na jawną dyskryminację w branży funduszy, z czym spotykała się przez całą karierę.

– Nie raz słyszała od konkurujących z nią mężczyzn, że powodem jej awansu nie były kompetencje, lecz uroda – mówi Magdalena Linke-Koszek.

Dyskryminację w branży inwestorskiej potwierdza analiza struktury zatrudnienia zarządów funduszy. Jedynie Black Swan jest zarządzany w całości przez kobiety. W pozostałych panie nie stanowią nawet 50 proc. zarządów.

Jeden procent start-upów

Także kobiety, które decydują się na rozkręcenie własnego biznesu, napotykają wiele przeszkód. Zwłaszcza jeśli chodzi o zdobycie finansowania na założenie firmy. Według raportu „Funding in the CEE region – through the lens of gender diversity and impact”, przygotowanego przez stowarzyszenie inwestorek European Women in VC, startuperki z Europy Środkowej i Wschodniej pozyskały w 2020 r. jedynie 1 proc. dostępnych funduszy inwestycyjnych. Reszta pieniędzy trafiła do mężczyzn.

– Jeśli kobieta ma pomysł, przygotuje biznesplan, rozpisze wszelkie możliwe opcje funkcjonowania biznesu, to i tak prawie nie ma szans, by pozyskała finansowanie – komentuje założycielka Her Impact.

Kapitał początkowy na swój start-up zebrała z oszczędności własnych, przyjaciół i rodziny. W 2021 r. jej firma otrzymała 2 mln zł dofinansowania od funduszu VFE VC na ekspansję ogólnopolską, jednak Her Impact to jedyny z dziesięciu start-upów w portfolio inwestora stworzony i zarządzany przez kobietę.

– Starając się o finansowanie, musiałam odpowiadać na pytania, których z pewnością mężczyznom się nie zadaje. Na przykład: „Jak sobie pani poradzi z firmą i z dzieckiem?”. Miałam wrażenie, że mój intelekt w ogóle nie jest brany pod uwagę, tylko płeć i fakt, że mam dziecko. To samo mówiły moje rozmówczynie – podkreśla Magdalena Linke-Koszek.

Bliskie branże

Misja:
Misja:
Kobiety nadal zarabiają mniej niż mężczyźni i nadal rzadziej inwestują. Moją ambicją jest to zmienić – zapowiada Magdalena Linke-Koszek.
Marek Wiśniewski

Okazuje się jednak, że Polki, które zarabiają na tyle dużo, by dysponować nadwyżkami, dobrze sobie radzą.

– Panie chętnie lokują kapitał w nieruchomościach, szukają też możliwości w crowdfundingu, starannie dobierając branże, które są im bliskie. To często kosmetyka, edukacja, farmacja, IT. Chętniej też zainwestują w indywidualne przedsięwzięcia niż na przykład obarczony sporym ryzykiem zakup kryptowalut. Korzystają z gotowych rozwiązań oferowanych przez otwarte i zamknięte fundusze inwestycyjne. Rzadziej inwestują w akcje na giełdzie, choć są i takie inwestorki. Kobiece inwestycje są z pewnością gruntownie przemyślane, mniejsze kwotowo od męskich, ale też odpowiednio zdywersyfikowane – uważa Magdalena Linke-Koszek.

Z rozmów opublikowanych w e-booku wynika, że każda pani inaczej przeszła przez finansową edukację. Czasem przyspieszony kurs zarządzania pieniędzmi wymusiła sytuacja podbramkowa – znalazła się w niej m.in. dziennikarka i prezenterka Magda Mołek. Dziś otwarcie przyznaje, że ta nauka nie przyszła jej łatwo, ale braki wiedzy nadrobiła szybko i gruntownie, bo uczyła się na własnych błędach. Teraz sprawnie zarządza budżetem, inwestując nadwyżki i kontrolując całość finansów. Dla odmiany aktorka Julia Wieniawa, która pierwsze większe pieniądze zarobiła przed ukończeniem 18 lat, prosiła o radę starszych.

– Dzięki temu jej pieniądze od początku na nią pracują, bo są mądrze ulokowane. Aktorka inwestuje w nieruchomości i we własne firmy – mówi Magdalena Linke-Koszek.

Nie wypada?

Dla Polek niezależność finansowa jest najważniejszym motywem działania, jeśli chodzi o pracę i karierę. W społeczeństwie patriarchalnym chęć jej osiągnięcia nie zawsze jest odbierana pozytywnie, a wiele kobiet upatruje źródło swoich problemów z finansami w pokutującym stereotypie, że kobietom o pieniądzach nie wypada rozmawiać.

– Panom owszem, ale kobiety to co innego. Potem ten problem pojawia się w rozmowach rekrutacyjnych, gdzie podajemy za małe kwoty albo w ogóle szerokim łukiem omijamy temat zarobków, dziwiąc się na koniec, że zapłacą nam niewiele. Dlatego warto rozmawiać. Nawet jeśli nie wiemy jak, trzeba się przemóc i zrobić pierwszy krok – radzi Magdalena Linke-Koszek.

Niestety w sprawach finansów i pomagania sobie w biznesie kobieca solidarność… kuleje.

– Panie rzadko się wspierają, często podstawiają sobie nogi albo przynajmniej dogryzają. Również jako naród nie dzielimy się informacjami o pieniądzach, inwestycjach, zyskach z biznesu, nie mówiąc już o zarobkach. Wszystko to jest tematem tabu – twierdzi Magdalena Linke-Koszek.

Jej zdaniem zmiana polskiej mentalności powinna się rozpocząć od rozmowy. W krajach, gdzie transparentność jest na porządku dziennym, nie ma zawoalowanych rozmów bez konkretów. Właśnie dzięki jawności prawie wszystkich informacji finansowych, począwszy od zysków firm po zarobki podczas rekrutacji, można otwarcie mówić o tym, co ważne. A pieniądze są istotne, zaś zaprzeczanie temu to czysta hipokryzja.

Autorka zdjęcia na stronie tytułowej: Lola Banet

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane