Twórcy Pelionu już nie chcą giełdy

13-03-2017, 17:51
aktualizacja: 13-03-2017, 17:52

Prezes i wiceprezes grupy farmaceutycznej zastawili swoje akcje, żeby zdobyć kredyt na skupienie pozostałych papierów

19 lat na giełdzie - i wystarczy. Jacek Szwajcowski i Zygmunt Molenda, założyciele grupy Pelion, zaczynali hurtowo handlować lekami w 1990 r. Osiem lat później wprowadzili spółkę na giełdę, wówczas jeszcze pod nazwą Medicines. Potem zmienili nazwę na Polska Grupa Farmaceutyczna i rozpoczęli przejmowanie firm z branży. Już w 2001 r. PGF została wybrana giełdową spółką roku w plebiscycie „PB". W kolejnych latach rozszerzyła działalność m.in. o hurt szpitalny i detaliczną sprzedaż leków w aptekach Dbam o Zdrowie. W 2011 r. zmieniła nazwę na obecną.

Akcja i reakcja
Teraz przychodzi czas na pożegnanie z rynkiem – założyciele spółki, pełniący funkcje prezesa i wiceprezesa, postanowili ogłosić wezwanie. Dają 52,33 zł za akcję, czyli zaledwie o grosz więcej, niż wynosi średnia ważona notowań z sześciu ostatnich miesięcy i niewiele powyżej średniej z ostatnich trzech miesięcy. Zapisy mają być przyjmowane od 31 marca.

Kurs Pelionu podczas poniedziałkowej sesji mocno zareagował - w ciągu godziny od komunikatów o zamiarach członków zarządu (a jeszcze przed podaniem ceny w wezwaniu) skoczył o prawie 10 proc. Na zamknięciu rynek wyceniał grupę na ponad 600 mln zł.

Nic tylko brać
Prezes i wiceprezes posiadają uprzywilejowane akcje imienne, do tego powyżej progu w akcjonariacie Pelionu jest kontrolowana przez nich spółka Korporacja Inwestycyjna Polskiej Farmacji (KIPF), w której Jacek Szwajcowski ma dwie trzecie udziałów. Założyciele Pelionu pośrednio i bezpośrednio mają 25,77 proc. akcji, dających 54,13 proc. głosów na walnym zgromadzeniu. Duża część tych papierów jest zastawem pod zaciągnięte właśnie kredyty, z których pieniądze mają pójść na sfinansowanie wezwania.

W akcjonariacie Pelionu duże pakiety mają dwa otwarte fundusze emerytalne: Aviva (13,44 proc.) i NN (9,95 proc. akcji).

- Z punktu widzenia głównych akcjonariuszy ogłoszenie wezwania w tym momencie jest racjonalnym ruchem. Pelion jest wyraźnie niedowartościowany na GPW – stąd rekomendacja „kupuj” - i można go po prostu tanio spróbować zdjąć z giełdy. Wstępne wyniki finansowe grupy za ubiegły rok nie wyglądają może bardzo dobrze, ale z pewnością nie odzwierciedlają potencjału tej spółki - ocenia Sylwia Jaśkiewicz, analityk DM BOŚ.

Pelion jeszcze w niedzielę podał wstępne, szacunkowe wyniki za ubiegły rok. Miał w tym czasie 9,18 mld zł przychodów, czyli 8,5 proc. więcej niż rok wcześniej. Zysk ze sprzedaży wzrósł 0 7,4 proc., do 1,06 mld zł. Na pozostałych poziomach jednak spadał - zysk operacyjny był o ponad połowę niższy niż rok wcześniej i sięgnął 72,6 mln zł, a zysk netto wyniósł zaledwie 9,5 mln zł, czyli niemal dziesięciokrotnie mniej.

Jest ruch
Pelion, który jest też głównym akcjonariuszem notowanej na NewConnect Pharmeny (produkcja kosmetyków), poinformował również w poniedziałek o rozpoczęciu w grudniu ubiegłego roku negocjacji w sprawie pozyskania inwestora strategicznego dla innej spółki zależnej - Eubico, wytwarzającej m.in. produkty lecznicze i suplementy diety.

Przypomnijmy, że z GPW żegna się już inny hurtownik farmaceutyczny – w ubiegłym roku przeprowadzono wezwanie, a w ubiegłym tygodniu przymusowy wykup akcji Farmacolu. Stoi za nim założyciel spółki Andrzej Olszewski.
 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Twórcy Pelionu już nie chcą giełdy