UE: Brak porozumienia w sprawie Turcji

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 03-10-2005, 07:12

Zebranym w Luksemburgu ministrom spraw zagranicznych UE nie udało się przekonać Austrii w niedzielę do przyjęcia mandatu negocjacyjnego z Turcją, co jest niezbędnym warunkiem rozpoczęcia w poniedziałek rozmów członkowskich z Ankarą.

Zebranym w Luksemburgu ministrom spraw zagranicznych UE nie udało się przekonać Austrii w niedzielę do przyjęcia mandatu negocjacyjnego z Turcją, co jest niezbędnym warunkiem rozpoczęcia w poniedziałek rozmów członkowskich z Ankarą.

    "O 9.30 rano wznawiamy rozmowy" - powiedział PAP w nocy z niedzieli na poniedziałek minister spraw zagranicznych Adam Rotfeld.

    O tej godzinie miało się rozpocząć w Luksemburgu spotkanie oceniające współpracę Chorwacji z haskim trybunałem ds. zbrodni wojennych w dawnej Jugosławii, czyli postępów na drodze Zagrzebia do UE. Zostało jednak odłożone do czasu rozwiązania kwestii tureckiej.

    "To frustrująca sytuacja. Mam nadzieję i modlę się, że jutro zdołamy dojść do porozumienia" - powiedział szef brytyjskiej dyplomacji Jack Straw, który nie potrafił nakłonić Wiednia do zmiany stanowiska.

    Austria, gdzie 80 proc. społeczeństwa sprzeciwia się członkostwu Turcji w UE, upiera się, by Ankarze zaoferować  alternatywne rozwiązanie, jak np. "uprzywilejowanego partnerstwo", o czym jednak Turcja nie chce słyszeć. Jednocześnie wiadomo, że Austria chętnie widziałaby Chorwację we Wspólnocie.

    "Sposób w jaki Austria zaproponowała rozwiązanie tej sprawy, jest nie do przyjęcia dla 24 pozostałych państw" - powiedział w rozmowie z PAP Rotfeld.

    Zdaniem polskiego ministra, w stanowisku Austrii brakuje "dobrej wiary". Rotfeld przypomniał, że grudniowa decyzja przywódców unijnych o otwarciu negocjacji członkowskich z Turcją zapadała jednomyślnie, czyli z udziałem Wiednia.

    W grudniu 2004 roku na szczycie w Brukseli przywódcy unijni uznali, że Turcja spełniła kryteria polityczne, w tym związane z prawami człowieka, i obiecali otwarcie negocjacji członkowskich 3 października. Podkreślili jednak, że nie ma gwarancji, że zakończą się one przyjęciem Turcji do Unii.

    "Kiedy rokowania prowadzi się w dobrej wierze, jest nadzieja, że strony się dojdą do porozumienia. Nie wiem, czy tutaj jest ta dobra wiara. Strony, w tym również rząd austriacki, wiedziały, na co się w grudniu zgadzają, co potem kilkakrotnie potwierdzano" - powiedział Rotfeld.

    "Jeżeli dzisiaj ktoś na nowo ten temat podejmuje, to znaczy, że ma jakiś inny zamiar. Ja uważam, że ten inny zamiar wynika z sytuacji wewnętrznej Austrii" - dodał.

    Pytany, jakie widzi szanse na wyjście z impasu w poniedziałek, powiedział, że "wszystko jest otwarte".

    Uroczyste rozpoczęcie negocjacji z Turcją przewodniczący UE Brytyjczycy zaplanowali na godzinę 17.00 w poniedziałek. Minister spraw zagranicznych Turcji potrzebuje trzech godzin, by dotrzeć z Ankary do Luksemburga. Wcześniej musi jednak zaakceptować ewentualne zmiany w mandacie negocjacyjnym.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane