Ulepszanie partnerstwa

PPP Fachowcy uważają, że nowelizacja ustawy to ewolucja, a nie rewolucja, ale zmiany idą w dobrym kierunku

Zakończyły się konsultacje publiczne projektu nowelizacji ustawy o partnerstwie publiczno-prywatnym (PPP). Inicjatorem zmian jest Ministerstwo Rozwoju (MR), które ma być najważniejszym organem kształtującym politykę dotyczącą PPP. Dr Katarzyna Sobiech-Grabka, wiceprezes Fundacji Centrum PPP, zaznacza, że wcześniej nie było jednej instytucji odpowiedzialnej za wsparcie partnerstwa. Kompetencje w tym zakresie miały zarówno Ministerstwo Rozwoju Regionalnego, jak i Ministerstwo Gospodarki. Dlatego chwali wzmocnienie kompetencji ministra rozwoju jako koordynatora działań wspierających PPP na szczeblu rządowym. Także Rafał Cieślak z Kancelarii Doradztwa Gospodarczego Cieślak & Kordasiewicz uważa to za dobry pomysł. Dodaje, że nie dostrzega w propozycji rządu przepisów, które negatywnie wpływałyby na rynek PPP.

Zobacz więcej

DOBRY PRZYKŁAD: Gmach sądu w Nowym Sączu to pierwszy przypadek partnerstwa inwestycyjnego instytucji rządowej i prywatnej firmy. Budynek ma być gotowy do końca tego roku, a oddanie do użytku zaplanowano na pierwszy kwartał 2018 r.

Co warto przemyśleć

— Nowelizacja ustawy to raczej ewolucja, a nie rewolucja i trudno powiedzieć, czy rzeczywiście przyspieszy rozwój PPP w Polsce. Z pewnością jednak zmiany idą w dobrym kierunku — mówi Rafał Cieślak. Pojawiają się też jednak pewne zastrzeżenia. Na przykład co do propozycji wprowadzenia obowiązku analizy efektywności realizacji przedsięwzięcia w PPP.

— To bardzo dobra i istotna zmiana. Brakuje jednak szczegółów dotyczących tego, jak mają wyglądać te analizy. Wydaje się, że konieczne są jakieś wytyczne, które pomogłyby samorządom w przygotowywaniu takich dokumentów — wskazuje Rafał Cieślak. Fundacja Centrum PPP zgłosiła kilka uwag, w tym także dotyczące obowiązkowej oceny efektywności projektu. Zwróciła uwagę, że dotyczyłoby to tylko przedsięwzięć realizowanych w formule PPP, co stawiałoby tę formę realizacji zadań publicznych w gorszej sytuacji wobec innych rozwiązań, więc mogłoby zniechęcać do jej podejmowania. Fundacja zaproponowała, by obowiązek sporządzenia oceny efektywności dotyczył inwestycji wycenionych powyżej określonej wartości (np. 10-20 mln zł). Miałoby to motywować podmioty publiczne do poszukiwania najefektywniejszego rozwiązania. Tomasz Korczyński, adwokat, współkierujący zespołem PPP i infrastruktury w kancelarii Dentons, liczy na to, że w ostatecznej wersji ustawy ostanie się proponowany mechanizm tzw. negatywnego testu PPP dla inwestycji realizowanych z budżetu państwa o wartości powyżej 300 mln zł.

— W praktyce oznaczałoby to, że minister właściwy do spraw rozwoju regionalnego udzieli zgody na realizację inwestycji w formule tradycyjnej wyłącznie wtedy, gdy realizacja przedsięwzięcia w innej formule niż partnerstwo publiczno-prywatne będzie korzystniejsza dla interesu publicznego — wyjaśnia Tomasz Korczyński. Podkreśla, że już widać pewne ożywienie na rynku PPP, a znowelizowane przepisy mogą tylko pomóc w jego dalszym rozwoju.

Potrzeba stabilności i gwarancji

Rafał Cieślak zwraca uwagę, że nowelizacja proponuje znaczącą zmianę także w prawie zamówień publicznych.

— Obecnie zamawiający może unieważnić postępowanie, jeśli nie zostały mu przyznane pieniądze w przypadku finansowania przedsięwzięcia z funduszy unijnych. W innym przypadku musi mieć pieniądze na sfinansowanie inwestycji przed wszczęciem postępowania. Teraz projektodawca chce, aby możliwość unieważnienia postępowania dotyczyła wszystkich sytuacji, w których zamawiający nie uzyska finansowania — informuje Rafał Cieślak. Katarzyna Sobiech-Grabka zauważa jednak, że w dyskusji o rozwoju PPP zapomina się o sektorze prywatnym. Przy czym chodzi o stabilność prawa w ogóle. Jeśli firma ma podpisać umowę na 20-30 lat, to musi mieć pewność stabilności otoczenia prawno-instytucjonalnego w takim czasie.

— Powstał pomysł stworzenia systemu gwarancji i poręczeń. Na razie nie ma konkretów, ale właśnie takie rozwiązanie pomogło w rozwoju PPP w innych krajach. Byłoby to duże udogodnienie dla gmin, które mogłyby uzyskać pieniądze zwrotne na przygotowanie projektu. Dzisiaj często trudno przekonać radnych, aby zgodzili się na wydanie kilkudziesięciu czy kilkuset tysięcy złotych na usługi doradcze dla przedsięwzięcia, które może nie dojść do skutku. Wolą je przeznaczyć na inwestycję, którą mieszkańcy od razu widzą, na przykład remont drogi lub plac zabaw — mówi Katarzyna Sobiech-Grabka.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rafał Fabisiak

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Samorządy / Ulepszanie partnerstwa