Verheugen: teza, że krytykujemy Polskę za Niceę, to zniewaga

Jacek Safuta
30-10-2003, 18:58

PAP: Jako "zniewagę" określił komisarz Unii Europejskiej Guenter Verheugen podejrzenia, że Komisja Europejska surowiej oceni w tym roku przygotowania Polski do członkostwa UE z powodu polskiego uporu w obronie Traktatu z Nicei.

Komisarz ds. poszerzenia powiedział w czwartkowym wywiadzie dla PAP, że Polska, podobnie jak inne kraje przystępujące do Unii w przyszłym roku, musi podjąć "natychmiastowe i zdecydowane" wysiłki w pewnych dziedzinach, żeby zdążyć na czas.

Komisja wytknie Polsce pewne "niepokojące" zaległości w dostosowaniu, kiedy opublikuje 5 listopada raporty na ten temat. Verheugen nie zaprzeczył, że Polska - jako największy kraj przystępujący do Unii - ma najwięcej problemów i że jednym z najpoważniejszych jest przygotowanie do odbioru dotacji z kasy UE.

"Jeżeli nie będzie struktur zdolnych do rozdzielania pieniędzy, pieniądze z Brukseli nie nadejdą" - ostrzegł. Ale kilka razy podkreślał, że ogólny wydźwięk wszystkich raportów będzie "pozytywny".

Rezultaty "monitoringu" przygotowań, przeprowadzonego przez Komisję Europejską, wykazały, że "przyszłe państwa członkowskie są wystarczająco przygotowane, że instytucje i polityki unijne będą nadal gładko funkcjonowały po przystąpieniu nowych państw" - ocenił Verheugen.

Jego zdaniem, Polska, tak jak inni kandydaci, jest w stanie nadrobić zaległości. "Polska wykazała w przeszłości, że jest w stanie uporać się z ustawodawstwem bardzo szybko" - podkreślił.

Dlatego Komisja nie wskaże w przyszłym tygodniu dziedzin, w których kraje przystępujące do Unii mogłyby narazić się na tzw. klauzule ochronne, czyli na wykluczenie z którejś dziedzin unijnej polityki.

"Jeżeli jakiś produkt nie spełnia standardów, nie zostanie dopuszczony do rynku unijnego" - powiedział komisarz, pytany o dostosowanie do standardów weterynaryjnych, ale nie chciał rozmawiać o szczegółach.

Zwłaszcza że zaległości dostosowawcze Polski i innych krajów przystępujących do Unii Europejskiej dotyczą mniej niż trzech procent prawa unijnego.

"Charakter problemów jest bardzo zróżnicowany, w niektórych przypadkach jest to bardzo ważne, a w innych jest to drobnostka, ale (...) dziedziny, w których stwierdziliśmy poważne problemy, stanowią mniej niż 3 procent całego prawa unijnego" - podkreślił komisarz.

"Widziałem na ten temat jakieś dane w polskiej prasie, które pochodzą z kosmosu, nie mają nic wspólnego z rzeczywistością" - oburzał się.

Zapytany, czy raport o Polsce nie będzie surowszy ze względu na upór Polski w obronie nicejskiego systemu głosowania w Radzie UE, odpowiedział: "To pytanie jest zniewagą, nie odpowiem na nie".

Według niego, "jeżeli choć jedna osoba w Polsce wierzy, że to jest możliwe, to znaczy, że cała moja praca ostatnich lat nie powiodła się i że niczego nie osiągnąłem".

Verheugen wykazał pewne zrozumienie dla stanowiska Polski na konferencji międzyrządowej w sprawie przyszłej konstytucji UE, ale wyraził przekonanie, że dojdzie do kompromisu.

"To całkiem normalne, że nowe państwo członkowskie musi odnaleźć swoją rolę w procesie integracji" - powiedział na ten temat, zastrzegając, że nie do niego należy ocena stanowisk poszczególnych państw na konferencji międzyrządowej.

"Jedyne, co mogę zrobić, to wyrazić nadzieję - to więcej niż nadzieja, bo opieram się na znajomości waszego kraju, to przekonanie - że znajdzie się rozwiązanie. (...) Moim zdaniem nie wolno zakładać, że któreś państwo zablokuje wszystko" - podkreślił Verheugen.

Ujawnił, że "widzi już zarysy takiego kompromisu", ale nie chciał wchodzić w szczegóły. Sugerował tylko, że kompromis mógłby polegać na zrekompensowaniu Polsce osłabienia jej pozycji w Radzie UE korzyściami w innych instytucjach, np. w Komisji Europejskiej.

Pytany o pomysł stworzenia w Berlinie Centrum przeciwko Wypędzeniom", wezwał do "wielkiej ostrożności" i do uszanowania sposobu, w jaki wciąż patrzą na wojnę Polacy czy Czesi.

"Byłem bardzo zaniepokojony. Uważam, że inicjatywa pani (Eriki) Steinbach jest pozbawiona delikatności. Inicjatywa ta nie bierze pod uwagę faktów historycznych ani tego, jak ludzie w Polsce czy innych krajach patrzą na wojnę" - powiedział Verheugen.

Sugerował, że rozwiązaniem mogłoby być wspólne centrum europejskie, które nie ograniczałoby się do badania losów Niemców przesiedlonych na zachód w latach 40. "Nie powinniśmy próbować nacjonalizować tych tragicznych wydarzeń. Moim zdaniem lepsze byłoby rozwiązanie europejskie" - oświadczył.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Safuta

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Verheugen: teza, że krytykujemy Polskę za Niceę, to zniewaga