W cenie za Empik brakuje cyferki

Fundusze liczą na wyższą wycenę Empiku. Sama spółka już poza giełdą zapowiada czyściec i powrót na ścieżkę wysokich zysków

Tuż po ogłoszeniu informacji o wezwaniu funduszu Penta oraz Eastbridge, właściciela Empik Media Fashion (EMF) na akcje EMF, ruszył rynkowy taniec wokół spółki. Jej akcje na GPW podrożały o ponad 5 proc., do 9,85 zł, czyli ceny z wezwania. Wartość rynkowa spółki wyniosła więc 1 mld zł. Takie poziomy sceptycznie przyjmują inwestorzy instytucjonalni w EMF, od których zależy powodzenie wezwania. Ich zdaniem, zamiast trzech cyferek w cenie muszą pojawić się cztery.

— Jeszcze kilka dni zajmie dokładna analiza tej oferty, ale patrząc powierzchownie, można pokusić się o komentarz, że propozycja Penty i Eastbridge jest zbyt niska — przekonuje Adam Jenkins, zarządzający portfelem w Pioneer Pekao Investment Management.

Skala wyjścia

Pioneer wraz z dwoma OFE — Avivą i ING, kontrolują ponad 21 proc. akcji Empiku. Na dziś 60 proc. akcji spółki trzyma Eastbridge, jednak do połowy maja — współnie z Pentą — chce kontrolować minimum jeszcze 20 proc. (najchętniej 100 proc.) A zatem bez zgody wszystkich funduszy nie ma mowy o sukcesie wezwania. Przy czym część rynku nie ma wątpliwości, że po wycofaniu EMF Z GPW to Penta, a nie Eastbridge będzie rozdawać karty w grupie sprzedającej multimedia, zabawki i odzież.

— Od jakiegoś czasu poszukiwaliśmy celu inwestycyjnego w Polsce w odpowiednio dużej skali — przyznaje Jozef Janov, dyrektor inwestycyjny czeskiego funduszu. Przy czym według informacji „PB” Eastbridge daje sobie minimum 3 lata na rewitalizację Empiku i sprzedaż spółki w lepszych warunkach rynkowych niż obecne. Decyzja o wyjściu z EMF już zapadła.

— Nie widzę sensu, aby w Empiku siedziały dwa fundusze private equity — przekonuje Kamil Szlaga, analityk z KBC Securities, który miesiąc temu rekomendował sprzedaż akcji EMF ustalając cenę docelową akcji spółki na 8,30 zł. Dziś analityk uważa, że cena w wezwaniu jest za niska.

— Oczekuje w tym wypadku 40-50-procentowej premii — przekonuje Kamil Szlaga.

Duet Penta/Eastbridge proponuje 11 proc. premii wobec kursu akcji z ostatnich 6 miesięcy. Premia na poziomie 50-procentowym oznaczałaby wycenę akcji na poziomie 13 zł za papier.

Rozbieranie porażki

Penta i Eastbridge, ustalając cenę wezwania, postanowiły wystartować do negocjacji z rynkiem z konserwatywnych pozycji. 9,85 zł to minimalna cena, jaką mogli ogłosić wzywający, by być w zgodzie z prawem. Dlaczego? Bo właśnie za taką stawkę Eastbridge miał skupować akcje EMF w ostatnich sześciu miesiącach. I zgodnie z przepisami, na wezwaniu nie mogła się pojawić niższa cena.

— Na jak najniższą wycenę naciskała Penta. Zresztą dwaj inni potencjalni inwestorzy czyli fundusze Advent i EQT nie godziły się właśnie ze względu na próg 9,85 zł — przekonuje „PB” osoba zbliżona do jednego z tych funduszy. Jednocześnie wyceny zachodnich spółek z sektorów w których działa EMF, pokazują, że Empik ma wobec nich około 10 proc. premii na poziomie wskaźnika cena/zysk i 20 proc. premii przy wskaźniku EV/EBITDA. To — przynajmniej teoretycznie — powinno skłaniać mniejszościowych akcjonariuszy do sprzedaży akcji w wezwaniu. Maciej Dyjas, prezes Eastbridge, nie ukrywa, że najbliższe lata to dla Empiku czas gwałtownych przemian i tym samym pogorszenia wskaźników. Wszystko po to, by w okolicach 2015 r. być już na ścieżce wysokiej rentowności.

— Czeka nas kosztowny proces restrukturyzacji w dywizji mody EMF, zmierzenie się z rosnącą konkurencją na rynku, inwestycje w rozwój i wykup partnerów mniejszościowych w spółkach zależnych — podkreśla Maciej Dyjas. Analitycy zgadzają się z wizją szefa Eastbridge. Czyściec w działce odzieżowej czy wręcz sprzedaż lub zarzucenie tej działalności to realna opcja.

— Spółka mocno przeinwestowała w czasie hossy, ale uporządkowaniem wszystkich segmentów poza modą. Tu zaryzykowała i poniosła kilka bolesnych porażek, moda jest zdecydowanie najgorszym segmentem w ich układance — zaznacza Łukasz Wachełko z DB Securities, który niedawno wycenił Empik na 12 zł za akcję. W ostatnim czasie spółka rozebrała swoje portfolio, m.in. z garniturów Hugo Bossa, bluzek Mango, Mexx i Peacocks oraz bielizny Palmersa.

89 mln zł Tyle netto zarobił EMF w 2011 r. Rok wcześniej było to o 9 proc. mniej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / W cenie za Empik brakuje cyferki