Węgiel pochłania kolejny miliard

opublikowano: 30-03-2017, 17:38
aktualizacja: 30-03-2017, 17:39

Polską Grupę Górniczą, która dostała już 2,7 mld zł dokapitalizowania, zarząd Energi nazywa „perełką”. Wraz z innymi da jej kolejny miliard.

Na sobotę, czyli 1 kwietnia, zaplanowano podpisanie umowy o fuzji dwóch państwowych firm górniczych, czyli Polskiej Grupy Górniczej i Katowickiego Holdingu Węglowego. To termin najpóźniejszy z możliwych, skoro do połączenia musi dojść do końca marca. Musi, bo KHW nie ma w kasie pieniędzy – już na początku marca wypłatę pensji, a także zaległej czternastki, sfinansowała PGG.

Jacek Kościelniak, wiceprezes Energi
Zobacz więcej

Jacek Kościelniak, wiceprezes Energi fot. Grzegorz Kawecki, Puls Biznesu

- Górnictwo to nasza perełka, dobro narodowe. Spodziewamy się stopy zwrotu w dłuższym horyzoncie czasu – przekonywał w czwartek Jacek Kościelniak, wiceprezes Energi, która zadeklarowała właśnie 100 mln zł wsparcia dla górnictwa.

Optymizm bez szczegółów

Decyzji o wyłożeniu gotówki na górnictwo nie skomentowała w czwartek ani PGE, ani PGNiG. Ta pierwsza zadeklarowała wyłożenie na „dużą PGG” 100 mln zł, ta druga – aż 300 mln zł.

Optymistyczny komentarz Energi nie został poparty żadnym szczegółowym uzasadnieniem. Zarząd odmówił podania informacji o oczekiwanej stopie zwrotu z inwestycji, nie ujawnił też dotychczasowych wyników operacyjnych PGG.

- PGG ma wyniki lepsze od planowanych – wskazał jedynie Jacek Kościelniak.

„Lepsze” wyniki oznaczają jednak stratę – zamiast planowanych 364 mln zł straty netto PGG miała w zeszłym roku „tylko” 326 mln zł mln zł. Grupa okazała się też niewydolna operacyjnie. Wykonanie planu wydobycia, w porównaniu do założeń tzw. planu techniczno-ekonomicznego, to zaledwie 80,4 proc.

- W ubiegłym roku PGG wydobyła o ponad 3,5 mln ton mniej w stosunku do planu. Tylko za dwa miesiące tego roku luka wynosi już pół miliona ton. Dla PGG oznacza to utratę 1 mld zł przychodów – oburzał się na portalu wnp.pl Bogusław Ziętek, przewodniczący związku zawodowego Sierpień 80.

- Dajmy PGG pracować i wydobywać węgiel – komentował jedynie Jacek Kościelniak.

Nie sprecyzował, co – jego zdaniem – nie pozwoliło PGG wykonać planu wydobywczego w 2016 r. W branży słychać natomiast, że powodem jest drastyczne ścięcie inwestycji w PGG, co skutkuje niższą efektywnością wydobycia.

Jacek Kościelniak przekonywał też, że Energa ma swojego przedstawiciela w nadzorze PGG i skutecznie pełni rolę współwłaściciela.

Energetyka na musie

To już drugi potężny zastrzyk gotówki dla PGG. W maju zeszłego roku firma dostała po 500 mln zł od Energi, PGE i PGNiG, 300 mln zł od państwowej firmy PIR, 400 mln zł od TF Silesia i 217 mln zł od Węglokoksu (który wcześniej wyłożył jeszcze 500 mln zł). Daje to łącznie ponad 2,7 mld zł.

- Energetyka już nie będzie finansować górnictwa - mówił Krzysztof Tchórzewski, minister energii, w listopadzie 2016 r.

Wiadomo już, że słowa minister nie dotrzyma. Grzegorz Tobiszowski, wiceminister energii, szacuje dziurę w kasie PGG i KHW na łącznie 1 mld zł. Jeśli zapowiedzi Ministerstwa Energii się spełnią, to poza PGE, Energą i PGNiG pieniądze zapewnić będzie musiała energetyczna Enea, która deklarowała wsparcie na 350 mln zł. Kolejne 200 zł da TF Silesia. Razem da to 1,05 mld zł.

- Trudno dziś przewidzieć, czy zaistnieje jeszcze kiedyś potrzeba zainwestowania w PGG. Podchodzimy do tego jak do inwestycji, która musi się opłacać. Dziś się opłaca – tak na pytania o ewentualne kolejne przelewy odpowiada Jacek Kościelniak.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy