Węgrzy chcą FM Banku PBP

opublikowano: 08-10-2014, 00:00

BOŚ Bank, który jeszcze niedawno wydawał się faworytem do przejęcia najmniejszego banku w kraju, ma niespodziewanych rywali

Sprzedaż FM Banku PBP, najmniejszego banku w Polsce, wkracza w decydującą fazę. Lada dzień zainteresowani inwestorzy mają złożyć oferty wiążące, a do końca października sprzedający, Abris Capital, ma wybrać jednego do negocjacji na wyłączność. Kto ostatecznie stanie w szranki, wciąż jest sprawą otwartą, ale wśród podmiotów, które doszły do tego zaawansowanego etapu, są nie lada niespodzianki. I grubo się pomylił ten, kto sądził, że sprzedaż, wymuszona przez nadzór finansowy, potoczy się szybko, a chętnych trzeba będzie ze świecą szukać.

OTP, ktorego szefem jest Sandor Csanyi, właczył sie do gry o FM Bank PBP. Tym samym BOS Bankowi, murowanemu faworytowi do przejecia, wyrosł mocny rywal
MW

To oznacza, że emocje, które towarzyszą licytacji o najmniejszy bank, będą trwały do końca. Jeden z zainteresowanych, który złożył wstępną ofertę, bo — jak mówi — „papiery zawsze przejrzeć można”, a poza tym widział pewną wartość w marce Smart Bank, wycofał się z konkursu, widząc rosnące emocje i determinację wśród pozostałych uczestników.

— Nie ma sensu się z nimi licytować — stwierdza krótko.

Fundusz dopuszczony

Według nieoficjalnych informacji „Pulsu Biznesu”, są co najmniej cztery podmioty, które intensywnie badają bank. Obecność dwóch może zaskakiwać. Pierwszym jest AnaCap Financial Partners, fundusz private equity wyspecjalizowany w inwestycjach w branży finansowej. Jak się dowiedzieliśmy, sondował Komisję Nadzoru Finansowego (KNF) w sprawie inwestycji i, o dziwo, nie dostał czarnej polewki. A jeszcze niedawno wydawało się, że łatwiej wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż funduszowi private equity dostać zgodę nadzoru na kupno banku.

Nasz rozmówca wskazuje jednak, że to może być tylko kurtuazja ze strony nadzorcy i gdy przyjdzie do oceny wniosku, nadzór będzie bliżej swojej doktryny. Druga niespodzianka jest jeszcze większego kalibru, bowiem wizytę w nadzorze w sprawie potencjalnego przejęcia złożyli w ostatnich tygodniach również przedstawiciele węgierskiego OTP. Największy węgierski bank nie był na pierwotnej liście zainteresowanych, co oznacza, że do gry wszedł w trakcie procesu.

Według naszych ustaleń i jemu KNF nie dała kosza. To kolejna interesująca zmiana w nastawieniu nadzorcy, który raptem dwa lata temu odprawił delegację z Budapesztu, zgłaszającą zainteresowanie Aliorem. KNF tłumaczyła ludziom z OTP, że nie może sprzedać banku inwestorowi pochodzącemu z kraju o niższym ratingu, niż ma Polska. Od tamtego czasu ocena naszych „bratanków” nieznacznie się tylko zmieniła i do dzisiaj pozostaje na poziomie niemal śmieciowym. Przykładowo w S&P rating Węgier wynosi BB, podczas gdy rating Polski to A-.

Powtórka z historii

FM Bank jest jednak wielokrotnie mniejszy niż Alior, więc i rodzaje ryzyka związane z węgierską inwestycją są też zupełnie inne. Co przyciąga Węgrów? Nie bez znaczenia jest z pewnością fakt, że Sławomir Lachowski, szef przejmowanego banku, zna szefa OTP. Trzeba dodać, że Węgrzy nie po raz pierwszy zapuszczają żurawia na polski rynek, a historia rozmów o wspólnych inwestycjach nad Wisłą i Dunajem sięga jeszcze prezesury Rafała Juszczaka w PKO BP, który w 2007 r. wizytował Budapeszt i sondował wstępnie możliwość fuzji obydwu banków.

W 2009 r. wyszło na jaw, że od wiosny 2008 r. Sławomir Lachowski, wtedy były już prezes BRE Banku, prowadził tajne negocjacje z Sandorem Csanyim, prezesem OTP, o połączeniu z PKO BP, którego szefem był wtedy Jerzy Pruski i o rozmowach podobno nic nie wiedział. Kryzys finansowy, który zdemolował węgierski rynek bankowy, spychając go na granicę bankructwa, rozwiał wszelkie nadzieje na tego rodzaju transakcje. OTP, który jest jednym z większych banków w regionie, kontrolującym banki w kilku sąsiednich krajach i na Ukrainie, wydobył się z problemów i, jak widać, wrócił mu apetyt na przejęcia.

Krajowa konkurencja

To oznacza, że trzeci licytujący BOŚ Bank, do niedawna murowany faworyt, będzie musiał się postarać, by kupić bank. Dla niego akwizycja miała być nowym otwarciem, które wyrwie z wieloletniego marazmu. Ostatnim z intensywnie przyglądających się FM Bankowi PBP jest Alior Bank, który niedawno dobił targu w sprawie zakupu Meritum Banku, jest także w trakcie przejmowania spółdzielczych kas w tarapatach.

Wymuszona sprzedaż

FM Bank PBP jest najmniejszym bankiem w kraju, powstałym z połączenia detalicznego FM Bank i korporacyjnego Banku Polskiej Przedsiębiorczości. Od kilku miesięcy działa pod dwiema markami handlowymi: BIZ Bank, skierowaną do firm, i Smart Bank, który jest pierwszym dostępnym wyłącznie za pośrednictwem aplikacji bankiem. Główny akcjonariusz, Abris Capital, został wiosną zmuszony przez nadzór do sprzedaży banku do końca roku oraz pozbawiony prawa do głosu z akcji. Po odwołaniu KNF utrzymała w mocy zakaz wykonywania głosu i uchyliła decyzję, ze względów formalnych, w sprawie przymusowej sprzedaży, żeby zaraz potem wszcząć postępowanie w sprawie nakazania sprzedaży banku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Nawacki, Eugeniusz Twaróg

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane