Wiceminister pracy odpiera zarzuty NIK

Katarzyna Ostrowska
31-10-2000, 00:00

Wiceminister pracy odpiera zarzuty NIK

ILUZJA SYSTEMU: ZUS i Prokom stworzyły iluzję, że możliwy jest start systemu 1 stycznia 1999 roku — uważa wiceminister Ewa Lewicka. fot. GK

Ewa Lewicka, pełnomocnik rządu ds. zabezpieczenia społecznego, nie zgadza się z zarzutami NIK, że przyspieszała reformę emerytalną.

We wrześniu Janusz Wojciechowski, prezes NIK, oświadczył, że Ewa Lewicka, pełnomocnik rządu ds. reformy zabezpieczenia społecznego i wiceminister pracy, jest odpowiedzialna za przyspieszenie reformy emerytalnej. Ewa Lewicka nie zgadza się z tymi zarzutami.

Uważa, że o starcie reformy zadecydowało przyjęcie w sierpniu 1997 roku ustaw: o pracowniczych programach emerytalnych i o funduszach emerytalnych oraz umowa koalicyjna UW i AWS z grudnia 1997 roku.

— Dzięki nim reforma mogła ruszyć w styczniu 1999 roku. Brakowało wówczas jedynie decyzji, jaka wielkość składki ma wpływać do OFE. Wszystko, co działo się później, było zgodne z ustawami i umową koalicyjną — mówi Ewa Lewicka.

W związku z opóźnieniami prac sejmowej komisji zajmującej się tworzeniem ustaw o emeryturach i rentach z FUS oraz o ubezpieczeniach społecznych Ewa Lewicka złożyła wniosek o nowelizację ustawy, która o 3 miesiące przesuwała start funduszy emerytalnych. Dopiero 13 maja do OFE miały wpłynąć pierwsze składki klientów.

— To nie pełnomocnik rządu ds. reformy ani rząd cokolwiek przyspieszali. To ZUS i Prokom złożyły ofertę szybszego wdrożenia systemu, ale pod warunkiem, że powstanie ustawa o ubezpieczeniach społecznych, określająca zadania ZUS, oraz ustalone zostaną szczegóły transferu składek do OFE. Od momentu wejścia w życie tych aktów ZUS miał 6 miesięcy na przygotowanie się do operacji. Projekty zostały przygotowane — mówi Ewa Lewicka.

Wiceminister pracy zlecił równocześnie niezależnym ekspertom zbadanie, czy terminy podane przez ZUS i Prokom są realne. Okazało się wówczas, że konstrukcja umowy z Prokomem wykluczała ich dotrzymanie, a cały harmonogram był nierealny.

— Ekspertyza miała pomóc Stanisławowi Alotowi, byłemu prezesowi ZUS, w renegocjowaniu umowy z Prokomem. Podważenie tej umowy przez ekspertów mogło grozić zerwaniem umowy z Prokomem i dlatego firma zapewniła, że jest w stanie przygotować system na 1 stycznia 1999 roku — mówi Ewa Lewicka.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Ostrowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wiceminister pracy odpiera zarzuty NIK