Wielka kłótnia w rodzinie Movie Games

opublikowano: 25-10-2022, 20:00
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Notowane na NewConnect Road Studio, które finiszuje z kluczową i dobrze zapowiadająca się grą, tuż przed premierą weszło w spór z największym akcjonariuszem i wydawcą. Oficjalnie poszło o 600 tys. zł, ale problem jest poważniejszy.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • Co było zarzewiem sporu, który wybuchł między Movie Games, a Road Studio
  • Jakie inne kwestie sprawiły, że Road Studio chce się wybić na niezależność od spółki matki
  • Jaki jest prawdopodobny inwestor dla Road Studio
  • Czy Movie Games ma alternatywny plan dla swojej spółki zależnej
  • O jakie należności obawia się Road Studio

Rodzina - tak notowane na NewConnect Movie Games określa grupę swoich licznych spółek córek z branży gier. Jak w rodzinie wybuchł w niej właśnie konflikt pokoleń. Przeciw matce zbuntowała się córka - Road Studio - uznawszy, że dostaje za mało pieniędzy. I znalazła sponsora, co nie spodobało się matce.

Użytkownicy Twittera orientujący się w branży gier w ubiegłym tygodniu przecierali oczy ze zdziwienia, czytając oświadczenie zarządu Movie Games (MG), że jest zaskoczone informacją o podpisaniu przez spółkę Road Studio (RS) listu intencyjnego z inwestorem i uzgodnieniu warunków umowy inwestycyjnej.

„Badamy sprawę i podejmiemy niezwłocznie dalsze działania” – napisał zarząd MG.

Powodów do zdziwienia było co najmniej klika. Po pierwsze - RS to notowana na NewConnect spółka, w której MG kontroluje ponad 50 proc. akcji. Po drugie - większość członków rady nadzorczej RS, która dała zielone światło w kwestii podpisania umowy, jest związana z MG. Po trzecie - realizacja umowy (na razie uzgodnionej tylko wstępnie) wymaga zgody walnego zgromadzenia, na którym większość ma MG.

Lektura powyższych komunikatów prowadzi do oczywistego wniosku: między MG, a jego spółką córką wybuchł otwarty konflikt. Jak się okazuje tlił się już od kilku miesięcy.

Niezgoda rujnuje:
Niezgoda rujnuje:
Na niecałe dwa miesiące przed premierą gry jej wydawca - Movie Games, kierowane przez Mateusza Wcześniaka - i producent - Road Studio, na czele którego stoi Maciej Nowak - popadły w konflikt. Szefowie firm od kilku miesięcy ze sobą nie rozmawiają, kursy szorują po dnie.
materiały prasowe

Gdy nie wiadomo o co chodzi

RS to jedna z ciekawszych firm z licznej rodziny MG. Studio pracuje nad dobrze zapowiadającą się grą „Alaskan Truck Symulator”, której wydawcą jest MG. Wersja demonstracyjna, która miała premierę w czerwcu, w ciągu doby została pobrana ponad 20 tys. razy, a w ciągu tygodnia - ponad 100 tys. razy. W czerwcu okazało się, że prace wymagają dodatkowego finansowania.

„Road Studio pozyskało 2 mln zł w ramach drugiej emisji akcji serii E” – komunikat o takim tytule 24 czerwca przysłało dziennikarzom MG.

Jak się okazuje, nie była to precyzyjna informacja. W czerwcu doszło tylko do podpisania umowy objęcia akcji, na mocy której do MG miało ich trafić 33 tys., a do Macieja Nowaka, prezesa RS 7 tys. - wszystkie w cenie 51 zł za sztukę, co łącznie miało zasilić kasę spółki wspomnianymi 2 mln zł. W terminie wyznaczonym na 23 lipca spółka córka dostała jednak od matki tylko około 1 mln zł.

- Nie otrzymaliśmy należności w kwocie ponad 600 tys. zł – mówi Maciej Nowak, prezes i akcjonariusz RS (ma blisko 12-procentowy pakiet).

To skłoniło studio do dogadania się z zewnętrznym inwestorem. 20 października RS zakomunikowało, że podpisało tzw. term-sheet, poprzedzający zawarcie umowy inwestycyjnej.

Uzgodniono w nim m.in., że docelowo inwestor obejmie warte do 10 mln zł obligacje zamienne na akcje studia, przy czym ich ostateczna liczba będzie zależała od zapotrzebowania RS na kapitał i kursu giełdowego. Liczbę transz, na które ma zostać podzielona emisja, określono na 38 - dwie pierwsze po 500 tys. zł i 36 po 250 tys. zł.

Tajemniczy inwestor

MG uznało, że porozumienie godzi w jego interesy.

- Konstrukcja opisana w raporcie jest znana na polskim rynku kapitałowym. Tego typu operacje zawsze powodowały dużą erozję wartości. Nie zgodzimy się na to. Spółki z grupy powinny skupić się na produkcji gier i ich wydawaniu, a nie przeprowadzaniu emisji w potencjalnie 38 transzach – komentuje Mateusz Wcześniak, prezes MG.

Nie kwestionuje wyliczeń RS, które wskazują, że studio nie dostało całej obiecanej kwoty z tytułu czerwcowej emisji. Jego zdaniem dostało jednak... wystarczająco dużo.

- Biorąc pod uwagę naszą skalę działania, jest to kwota znacznie przekraczająca przeciętne finansowanie spółek zależnych. Z czerwcowej emisji spółka uzyskała 1,5 mln zł gotówki, co w zupełności wystarcza na pokrycie kosztów funkcjonowania – mówi prezes MG, przy okazji wytykając spółce córce, że w giełdowym komunikacie nie podała nazwy inwestora.

Nie ujawnia jej również Maciej Nowak. Według nieoficjalnych informacji „PB”, których nie udało nam się potwierdzić w innych źródłach, tajemniczy inwestor to francuski fundusz Alpha Blue Ocean, który na stronie internetowej chwali się m.in. inwestycjami w obligacje zamienne spółek Infoscan i Braster. W pierwszej Maciej Nowak był w przeszłości wiceprezesem i zasiadał w radzie nadzorczej.

Potencjalnie realizacja umowy z inwestorem mogłaby pozbawić MG pierwszoplanowej roli w akcjonariacie RS. Hipotetycznie, gdyby cała emisja została skonsumowana teraz, inwestor objąłby około 800 tys. akcji (nie uwzględniając przewidzianej w term-sheecie możliwości objęcia warrantów), co mocno rozwodniłoby kapitał. Obecnie - bez niezarejestrowanej jeszcze spornej emisji z czerwca - kapitał RS dzieli się na ponad 1,2 mln akcji, a udział MG to blisko 650 tys. akcji. Gdyby więc nowy inwestor objął wszystkie akcje, zastąpiłby MG w roli największego akcjonariusza. Trzeba jednak zaznaczyć, że to czysto teoretyczny scenariusz. Po pierwsze - kurs jest obecnie na historycznym minimum, a po drugie - zarząd spółki zapewnia, że pieniądze od inwestora to tylko opcja. Podkreśla, że główny akcjonariusz nie przedstawił jej lepszej propozycji.

– Spółka dotychczas nie komunikowała, że brakuje jej pieniędzy, ani nie ponaglała do wpłaty. Dopiero teraz się o tym dowiedzieliśmy, dlatego nie mamy gotowej alternatywnej propozycji - twierdzi Mateusz Wcześniak.

Nieposłuszna rada

Rodzinnemu konfliktowi pikanterii dodaje fakt, że za porozumieniem z inwestorem opowiedziała się rada nadzorcza RS, której większość stanowią przedstawiciele MG. Spółka matka natychmiast postanowiła rozprawić się z tą niesubordynacją. Zażądało od RS ogłoszenia nadzwyczajnego walnego, ale zarząd żądania nie spełnił, powołując się na braki formalne. Po kilku dniach formalnościom stało się zadość i ostatecznie na 25 listopada zwołano NWZ, w którego programie przewidziano m.in. odwołanie trzech członków rady studia.

- W związku z podjęciem przez radę nadzorczą niekorzystnej decyzji postanowiliśmy dokonać zmian w jej składzie w celu poprawienia komunikacji i współpracy między Road Studiem a Movie Games – wyjaśnia Mateusz Wcześniak.

– Rada nadzorcza pozytywnie oceniła moje pomysły i poparła realizację planu, który uniezależnienia RS – podkreśla Maciej Nowak.

Jego zdaniem na zmianach w nadzorze może się nie skończyć.

– Możliwe, że zwołanie walnego i zamiar zmiany rady nadzorczej mają na celu również wprowadzenie zmian w kadrze zarządzającej – mówi Maciej Nowak.

Menedżer ostrzega, że ewentualna wymiana zarządu może postawić pod znakiem zapytania ukończenie prac nad „Alaskan Truck Symulatorem”, bo zespół deweloperski jest po jego stronie. MG nieoficjalnie sygnalizuje jednak, że poradzi sobie z tym problemem.

Kluczowa gra

„Alaskan Truck Symulator” (ATS) to kluczowa gra Road Studia. Do kasy spółki ma trafić 80 proc. zysku ze sprzedaży. Premiera tytułu, którego wydawcą i koproducentem jest Movie Games, zapowiedziana jest na 7 grudnia. ATS ma się ukazać na PC w wyjściowej cenie około 20 USD. Obecnie na tzw. liście życzeń na platformie Steam tytuł ma ponad 200 tys. zapisów i plasuje się na 110 pozycji wśród najbardziej wyczekiwanych. Prace nad grą trwają od 2018 r. Początkowo zajmowało się tym Movie Games, a pod koniec 2020 r. projekt przejęło Road Studio. Od wiosny ubiegłego roku nad grą pracuje już jego własny zespół.

Finansowe niedobory

RS to niejedyna córka w rodzinie potrzebująca finansowego wsparcia. Pieniędzy potrzebowały też m.in. Pixel Crow Studio (PCS) i True Games Syndicate. Na prośbę MG RS udzieliło im pożyczek (jak podaje - o łącznej wartości 550 tys. zł plus odsetki za dwa lata). Ich zwrot (jeden z terminów przypada w grudniu) stał się kolejnym punktem zapalnym. Szef RS obawia się w szczególności, że w grudniowym terminie spłaty nie zmieści się PCS. Zwraca uwagę, że niedawna premiera gry „Fire Commander”, wyprodukowanej przez to studio, „nie wypadła zbyt obiecująco”.

- Nie wróży to dobrze spłacie zobowiązań PCS, a według mojej wiedzy nie jesteśmy jedynym wierzycielem. Zapytałem zarząd PCS o plany spłaty, ale nie otrzymałem konkretnych informacji ani propozycji. Termin spłaty pierwszej pożyczki przypada w grudniu – twierdzi Maciej Nowak.

- Termin nie upłynął. Według mojej wiedzy nie będzie żadnego problemu ze spłatą – zapewnia szef MG.

Według sprawozdania PCS na koniec czerwca spółka miała 1,5 mln zł zobowiązań krótkoterminowych, w tym 560 tys. zł wobec podmiotów powiązanych, i niespełna 20 tys. zł gotówki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane