Zarządzający funduszami mają zagwozdkę z IPO XTB

  • Jagoda Fryc
opublikowano: 24-04-2016, 22:00

Zastrzeżenia do etyczności biznesu brokera, obawy o ryzyko regulacyjne i zmienność wyników — to aż nadto argumentów za zbiciem ceny akcji XTB w ofercie publicznej. Zapisy drobnych kończą się dziś

Z danych Komisji Nadzoru Finansowego wynika, że 8 na 10 uczestników rynku Forex ponosi straty na przeprowadzonych transakcjach. I choć gra na walutach, przez niektórych nazywana spekulacją, nie jest głównych źródłem przychodów wybierającej się na GPW spółki X-Trade Brokers DM (w ostatnich dwóch latach znacznie więcej pieniędzy przyniosły CFD na indeksy), to wielu zarządzającym taki biznes nie do końca się podoba. Poza tym twierdzą, że oferta jest relatywnie mała (nieco ponad 200 mln zł), co rodzi ryzyko płynności obrotu, a sześciomiesięczny lock-up na akcjach funduszu private equity tworzy groźny nawis podażowy. Z drugiej strony, eksperci doceniają ponadprzeciętną rentowność (42 proc. na poziomie netto w 2015 r.), ale obawiają się zmienności rezultatów i ryzyka regulacyjnego.

— Zaletom towarzyszą duże ryzyka oraz niepewność co do wyników. Trudno jest oszacować, ile spółka będzie w stanie zarabiać w najbliższych latach. Trudno jest też odróżnić organiczny wzrost od cyklicznej, krótkotrwałej poprawy zysków. Dlatego sądzę, że inwestorzy będą mieli bardzo różne opinie co do wyceny akcji. Niektórzy wyceniają XTB na 2 mld zł. Być może spółka jest tyle warta, lecz w obecnych warunkach osiągnięcie kapitalizacji przekraczającej 1 mld zł może być sukcesem. A kapitalizacja rzędu 1 mld zł to cena akcji wynosząca około 9 zł — mówi Adam Łukojć, zarządzający funduszami Skarbca.

— Uważam, że inwestycja w XTB jest interesująca, ale wszystko — jak zawsze — jest kwestią ceny. Moim zdaniem, górne widełki [13 zł — przyp. red.] przedstawione przez oferującego nie dają dużo miejsca do późniejszego wzrostu wyceny spółki — dodaje Andrzej Domański, dyrektor działu zarządzania funduszami Noble Funds TFI.

Ryzyko na horyzoncie

W 2015 r. spółki zarobiła na czysto 119 mln zł przy przychodach na poziomie 282,5 mln zł. Adrian Apanel z MM Prime TFI przypomina, że przychody są głównie generowane przez klientów indywidualnych, ale broker rozwija też biznes instytucjonalny, udostępniając technologię do tradingu, zapewniając płynność.

Plany ma ambitne — w ciągu kolejnych lat chce zwiększyć bazę klientów i przychody o 50 proc.

— Ryzykiem dla XTB jest zależność od przepisów. Wprowadzenie unijnej dyrektywy MiFID II zmieniłoby zupełnie funkcjonowanie zarówno biur maklerskich, jak i TFI — jeden przepis może zatrząść rynkiem. Operator platformy może mieć problem z udowodnieniem jakiejkolwiek społecznej użyteczności oferowanego produktu. Kasyna nie mogą się reklamować — jeśli np. XTB również straciłoby możliwości marketingu swoich usług, to spółka miałaby problem z pozyskiwaniem następnych klientów. A jeśli żaden niekorzystny przepis się nie pojawi, to może pojawić się konkurencja — uważa Adam Łukojć. Przedstawiciele XTB przekonują jednak, że dyrektywa MiFID II nie będzie mieć istotnego wpływu na działalność spółki. Ryzykiem regulacyjnym jest również ograniczenie maksymalnego lewaru, jak w Turcji. Do tego dochodzą również wydatki marketingowe, obciażąjące wyniki.

— Spółka XTB nie jest w obszarze naszego zainteresowania. Jednak ze względu na profil jej działalności uważam, że wycena powinna być zdecydowanie niższa. W swojej niszy jest dobrze zarządzana, ale obawiam się, że powoli zbliża się do szczytu dynamicznego wzrostu przychodów i zysku. Warto pamiętać, że po ubiegłorocznym wstrząsie w tym sektorze, związanym z uwolnieniem kursu franka szwajcarskiego, czołowy gracz z Wielkiej Brytanii zakończył działalność, a niektórzy przez rok wychodzili ze strat. W akcjonariacie jest też Enterprise Investors, który kupował spółkę przy wycenie 1 mld zł i pewnie też będzie chciał spieniężyć inwestycję — przypomina Grzegorz Mielcarek, prezes Corum TFI.

Nerwowość potrzebna

Andrzej Domański większość biznesu XTB zalicza do kategorii „rozrywka”, a nie do kategorii „usługi finansowe”, ale etycznych problemów nie dostrzega.

— Ryzyko regulacyjne istnieje, ale na platformach tradingowych handluje relatywnie niewielu Polaków, więc trudno oczekiwać działań regulatora przeciwko świadomie podejmującym decyzje obywatelom. Poza tym, czy działalność bukmacherskiej Fortuny lub Eurocashu, którego jedna trzecia sprzedaży pochodzi ze sprzedaży alkoholu i papierosów, jest etyczna? Pozwólmy dorosłym ludziom podejmować samodzielne decyzje. Sporo osób uważa, że są w stanie na rynkach walutowym, surowcowym i akcji osiągać zyski i mają do tego prawo — mówi Andrzej Domański. Zyski samego XTB (a w konsekwencji także dywidendy) zależą od nerwowości na rynkach — im większa, tym lepiej. To czynnik, który wyjątkowo trudno prognozować.

— Znacznie łatwiej przewidzieć, że np. producent części samochodowych sprzeda określoną liczbę felg, niż to, jaka będzie zmienność na rynkach w najbliższym roku — mówi Adam Łukojć.

Andrzej Domański jest natomiast przekonany, że zmienności na rynkach w ciągu najbliższych dwóch lat nie zabraknie. Jego zdaniem, polityka banków centralnych, obawy o twarde lądowanie Chin wraz z wydarzeniami o charakterze politycznym jeszcze długo będą tworzyć stan niepewności wśród inwestorów. Poza zmiennością kluczowa dla XTB będzie również ekspansja geograficzna.

— Duży potencjał widzę w planach ekspansji w Ameryce Południowej. Jeżeli rozwój regulacji w regionie będzie przebiegał zgodnie z oczekiwaniami zarządu, spółka ma szansę na znaczne zyski — mówi Adrian Apanel. Jego zdaniem, satysfakcjonująca zarówno dla sprzedającego Jakuba Zabłockiego, jak i kupujących byłaby cena 11-12 zł za akcję.

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jagoda Fryc

Polecane