Zarządzający: pożyczajcie i kupujcie, co się da

Bridgewater Associates, największy fundusz hedgingowy na świecie, zaleca inwestorom agresywną strategię.

Jak wynika z zapisu poufnej telekonferencji z klientami, do którego dotarła agencja Bloomberg, Bridgewater Associates obstawia zwyżki notowań praktycznie wszystkich aktywów ryzykownych. Jak oczekuje towarzystwo prowadzące fundusz hedgingowy o aktywach wartych 140 mld USD, największe napływy kapitału na giełdy akcji i rynki surowcowe są dopiero przed nami.

— Należy pożyczyć gotówkę [dolarową — red.] i kupować praktycznie wszystko — miał powiedzieć na telekonferencji Bob Prince, główny zarządzający Bridgewater Associates. Jak podkreślił, wzrost gospodarczy przyspieszy jedynie nieznacznie (co w przypadku USA oznacza 2,5 proc. dynamikę PKB). To jednak wystarczy, by przywrócić zaufanie inwestorów do gospodarki. Skutkiem będą znaczne odpływy kapitału z rynków aktywów bezpiecznych. Zmiana nastawienia inwestorów będzie miała pozytywne skutki w sferze realnej. Poprawi się kondycja finansów zadłużonych krajów i przedsiębiorstw, a zwyżki cen aktywów pomogą w dalszym przyspieszeniu wzrostu gospodarczego. Dlatego fundusze Bridgewater Associates zajmują pozycje obliczone na zwyżki cen akcji we wszystkich regionach świata. Przyjęły też pozytywne nastawienie do surowców, zwłaszcza ropy i złota. Utrzymują również umiarkowane pozycje nastawione na zwyżki notowań obligacji korporacyjnych z rynków dojrzałych oraz europejskich papierów rządowych. Spośród walut Bobowi Prince’owi najbardziej podobają się uważane za ryzykowne funt brytyjski, won koreański, peso meksykańskie oraz rosyjski rubel. Mniej pozytywnie ocenia perspektywy bezpiecznych lokat, w tym obligacji rządowych USA, Japonii, Wielkiej Brytanii, Australii i rynków wschodzących. Bridgewater Associates utrzymuje też krótkie pozycje na jenie, który — zdaniem specjalisty — będzie dalej tracić na pogorszeniu bilansu płatniczego Japonii i związanym z tym zwiększeniu skali interwencji banku centralnego.

Jego zdaniem, potencjał spadkowy mają ponadto dolar australijski i jego kanadyjski odpowiednik.

Tymczasem największe zwyżki może mieć za sobą euro. Wszystko przez możliwe dalsze obniżki stóp Europejskiego Banku Centralnego.

— Przyjęcie takiej strategii umożliwi osiąganie dość dobrych wyników, dopóki nie dojdziemy do końca okresu łagodnej polityki pieniężnej — ocenia Bob Prince. Jak ostrzega, w pewnym momencie Fed wstrzyma się z dalszymi zastrzykami płynności. To podbije obowiązujące na rynku rentowności i doprowadzi do poważnej wyprzedaży na większości rynków.

Na kogo postawić w sezonie wyników

Analitycy DI BRE Banku w raporcie zawierającym prognozy wyników spółek w IV kw. 2012 r. wskazali kilku faworytów.

Paliwa: spółki już zapowiedziały bardzo dobre wyniki, związane z wysokimi marżami rafinerii i podobne tendencje powinny charakteryzować raport MOL. Zyski PGNiG oprócz sezonowości będą wsparte księgowym upustem Gazpromu, który sięgnie 2,5-3 mld zł.

Energetyka: Dobre wyniki powinien osiągnąć Tauron, co będzie pochodną wysokiej marży na sprzedaży energii oraz sezonowej poprawy w obszarze ciepła. Słabszych rezultatów oczekujemy w przypadku Enei i CEZ.

Górnictwo i metale: Dla sektora był to najsłabszy kwartał w roku. W JSW spodziewamy się straty netto, w KGHM spadku zysku o 58 proc. kw./kw. Odpowiada za to spadek cen surowców. Poprawy oczekujemy już w I kw. 2013 r.

Przemysł: Kernel i Famur mają szanse pokazać pozytywną dynamikę rezultatów.

Budownictwo: Bardzo dobrych wyników można oczekiwać w Budimeksie.

Deweloperzy: Bardzo dobre wyniki powinno przedstawić Echo. Wysokie zyski, chociaż spodziewane, zaprezentuje PA Nova. [KZ]

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy