Zawody wstydu. Jak się wydostać ze szklanej piwnicy?

opublikowano: 23-11-2021, 20:00

Mądry szef wie, jak ludziom wykonującym mało prestiżowe zajęcia zapewnić uznanie i szacunek.

Wielki zbiornik ciemnozielonej wody gdzieś głęboko pod ziemią. Tkwią w niej kobiety ubrane w XIX-wieczne czarne, mocno zasznurowane suknie à la Holly Hunter w filmie „Fortepian”. Nie wolno im się wynurzyć, aby wziąć oddech, dlatego nawet nie widać ich twarzy. Ciało jednej z kobiet zaczyna powoli wysuwać się ku górze. Czuje wstyd. Wie, że porażka jest tuż-tuż. Nie myli się. Na brzegu stoi mężczyzna przypominający chłodnego biznesmena, postać z reklam funduszy inwestycyjnych i luksusowych zegarków. W ręku trzyma kij, którym ma wpychać biedaczki z powrotem do wody.

Tak swój sen sprzed kilkunastu lat opowiedziała Natalia de Barbaro, psycholog społeczna, w książce „Czuła przewodniczka”. Dlaczego kobiety grają role, które wcale im nie odpowiadają? — pyta. Czarne, zasznurowane suknie to symbol patriarchatu. Korzyści z niego czerpie ów elegancki dżentelmen z kijem, samiec alfa, którego autorka nazwała nadzorcą akwenu.

Wyścig płci:
Wyścig płci:
Stale rosnąca przewaga kobiet w edukacji może skutkować coraz gorszą pozycją mężczyzn na rynku pracy — mówi Michał Gulczyński, doktorant w dziedzinie polityki publicznej i administracji na Uniwersytecie Bocconiego w Mediolanie.
Wojciech Robakowski

Mężczyźni są uprzywilejowani, a kobiety dyskryminowane. Chciałyby piąć się po szczeblach kariery, ale przeszkadza im szklany sufit — niewidoczna przeszkoda oddzielająca od najwyższych stanowisk. Taka narracja dominuje w mediach i debatach publicznych. Prawda jest bardziej złożona: część mężczyzn również przeżywa koszmar, bo ich szanse na awans i realizację zawodową są znikome. Utknęli w szklanej piwnicy, jak się określa mało prestiżowe i źle płatne zajęcia męskie, na czele ze śmieciarzem, kanalarzem i pracownikiem kostnicy. Czy jakieś dziecko chwali się w szkole, że jego tata wykonuje tak pośledni fach?

— Z drugiej strony wielu chłopców idzie w ślady swoich ojców, często także dziadów i pradziadów. Wybierają te same zajęcia, bo aby zdobyć pracę umysłową, musieliby się uczyć — mówi Michał Gulczyński, autor raportu „Przemilczane nierówności. O problemach mężczyzn w Polsce”, wydanego przez Klub Jagielloński.

Przyszłość jest kobietą?

Brak wykształcenia to pułapka. Być może jeszcze nie widać tego wyraźnie. Niemniej nasza gospodarka jest w coraz większym stopniu innowacyjna i oparta na wiedzy, a do firm wchodzi automatyzacja. Przed białymi kołnierzykami otwierają się wspaniałe perspektywy, dla niebieskich prognozy są coraz gorsze.

— Nastolatkowie, którzy dziś decydują się na mało wymagające zajęcia, być może już za kilkanaście lat staną się niepotrzebni na rynku. Weźmy choćby kierowców ciężarówek. Gdy samochody autonomiczne zostaną wprowadzone do powszechnego użycia, zapotrzebowanie na nich zniknie — wskazuje Michał Gulczyński.

Używamy najbardziej widocznych przedstawicieli społeczeństw, by wyciągać na ich podstawie wnioski o całych grupach. Dla przykładu: widząc potężnych, prominentnych mężczyzn na szczycie piramidy, którym świetnie się powodzi, zapominamy, że większość mężczyzn jest jednak na jej dole.

Alison Beard
redaktor „Harvard Business Review”

Jak wydostać się ze szklanej piwnicy? Z pozoru jest to łatwe. Przecież nad mężczyznami, w przeciwieństwie do kobiet ze snu Natalii de Barbaro, nie stoi żaden nadzorca. Wystarczy się przekwalifikować. Tu jednak zaczyna się problem.

— Zabrzmi to może brutalnie, ale trudno wejść na wyższy szczebel komuś, kto nie ma dyplomów, wiedzy, umiejętności miękkich, a tym bardziej nawyku ciągłego uczenia się — twierdzi Michał Gulczyński.

Jako przykład podaje pracowników hipermarketu: na kilkadziesiąt osób z obsługi — głównie kasjerów, magazynierów, układaczy towarów — najwyżej kilka ma szansę awansować na stanowiska menedżerskie. Reszcie w najlepszym razie pisane są mało ambitne funkcje, w najgorszym — tzw. bezrobocie technologiczne (zastąpienie przez roboty i sztuczną inteligencję).

Poznaj program konferencji online “Akademia Kobiet Menedżerek Przyszłości” >>

To realistyczny scenariusz — uważa Adam Bodziak, zarządzający agencją komunikacji Greenlight Public Relations. Tym bardziej trzeba walczyć o siebie. Wrócić do szkół, zapisać się na kurs programowania. A jeśli komuś brakuje czasu, pieniędzy, zdolności?

— Przedstawiciele niedowartościowanych grup zawodowych powinni tworzyć organizacje, zrzeszenia i związki. Gdy się zjednoczą, łatwiej będzie im wyegzekwować wyższe zarobki, uznanie i godność. Zwieranie szeregów może jednak nie wystarczyć — obawia się Adam Bodziak.

Nowa klasa próżniacza

Pogarda dla niektórych zawodów jest w społeczeństwie zbyt silna, by ją wyrugować bez wsparcia nauki i mediów — taki wniosek można wysnuć z książki „Praca bez sensu. Teoria” Davida Graebera, brytyjskiego antropologa. Jego zdaniem tytułowe bezsensowne prace skoncentrowane są w sektorach publicznym, finansowym i wśród specjalistów korporacyjnych, zajmujących się choćby księgowaniem i zarządzaniem jakością. Brak sprzątacza na osiedlu — argumentuje autor — zauważymy następnego dnia, brak doradcy finansowego, PR-owca czy coacha — po kilku tygodniach, a wiele osób nawet ucieszy ich zniknięcie. Mimo to najniższe poczucie własnej użyteczności mają pracownicy fizyczni, bez których nasze społeczności nie mogłyby funkcjonować.

— Zdjęcie z niebieskich kołnierzyków odium gorszości wymaga dużej pracy edukacyjnej, którą powinny się zająć instytucje państwowe i media — podkreśla Adam Bodziak.

Zdaniem Michała Skoreckiego, wiceprezesa Polskiego Holdingu Ochrony (PHO), dużo do zrobienia na tym polu mają także pracodawcy i szefowie.

— Najważniejsze, by pracownik czuł się komfortowo w powierzonej mu roli i miał poczucie, że realizuje się w zadaniach, które w pełni odpowiadają nie tylko jego ambicjom i oczekiwaniom, ale przede wszystkim kwalifikacjom — tłumaczy Michał Skorecki.

Jak to wygląda w PHO?

— Staramy się tak profilować poszczególne stanowiska pracy, by sylwetka kandydata odpowiadała faktycznym potrzebom i zakresowi zadań. Jasno określamy również możliwości rozwoju kariery na osi czasu, aby pracownik od samego początku widział, jaka ścieżka go czeka. Kto zaczyna od skromnych obowiązków, może mieć pewność, że dostanie ambitniejsze zadania, gdy pokaże swoje umiejętności w praktyce — mówi Michał Skorecki.

Dodatkową motywacją dla żądnych awansów są: zaangażowanie przy projektach wymagających dużej samodzielności, praca z doświadczonym menedżmentem i możliwość prezentacji swoich pomysłów na rozwój biznesu.

Z jednej strony szklana piwnica, z drugiej szklany sufit lub mroczny akwen opisany przez Natalię de Barbaro. Można się licytować, która płeć ma gorzej. Chyba jednak szkoda na to czasu. Lepiej pomóc obu stronom. Jak czytamy w raporcie „Przemilczane nierówności”: „Błędem jest założenie, że mężczyźni we wszystkich grupach społecznych są uprzywilejowani. Utrwalanie go w dyskursie publicznym prowadzi do wykluczenia problemów mężczyzn z puli zjawisk wymagających politycznego rozwiązania”.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane