Zmieniać świat na lepszy

  • Komunikat partnera
opublikowano: 23-09-2021, 14:24
aktualizacja: 25-10-2021, 13:59

Każdy chciałby być piękny, bogaty i zdrowy. Niestety często bywa inaczej. I najczęściej dopiero wtedy uświadamiamy sobie, jakie bariery i ograniczenia muszą pokonywać osoby z niepełnosprawnościami.

Nic zatem dziwnego, że największe wrażenie na uczestnikach i obserwatorach sesji „Technologia przeciwko wykluczeniu” podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego zrobiła wprowadzająca do tematu prezentacja. Pokazano w niej trzech zwycięzców pierwszej edycji konkursu Huawei Startup Challenge i ogłoszono start drugiej edycji programu, w której na wsparcie technologicznego giganta mogą liczyć polskie startupy pracujące nad rozwiązaniami wspierającymi ochronę środowiska naturalnego.

Alicja Tatarczuk, Huawei Polska
Alicja Tatarczuk, Huawei Polska

Wyrównywanie szans

Do konkursu zgłosiło się 250 startupów. Jego celem było znalezienie najlepszych rozwiązań technologicznych, których wspólnym mianownikiem jest dążenie do równego dostępu i działanie na rzecz inkluzywności. Podczas trwającego trzy miesiące programu startupy pracowały nad swoimi rozwiązaniami w trakcie warsztatów, ścieżek wyzwań i sesji z mentorami.

Spośród 10 finalistów kapituła konkursu wyłoniła trzy najlepsze projekty, które wykorzystują technologię do przeciwdziałania wykluczeniom i pomagają wyrównywać szanse. Ich twórcy otrzymali kolejno 100, 50 i 35 tys. zł na dalszy rozwój. Wybranym startupom firma zaproponowała również mentoring.

Rozwiązanie startupu Parrot One, które wspiera pracę i komunikację osób np. ze spastycznością mięśni rąk, po udarach, zajęło trzecie miejsce. Inteligentna klawiatura PowerHID z aplikacją, będąca jednocześnie komunikatorem z rozbudowanym słownikiem podpowiedzi, ułatwia pisanie całych wyrazów, umożliwiając pracę na smartfonach, tabletach, komputerach.

Kiedy idziemy do miasta, osób z niepełnosprawnościami nie widać, ale to przecież nie znaczy, że ich nie ma. Dlatego potrzeba takich rozwiązań, które pozwolą im na aktywność w internecie, choćby przez aplikacje ułatwiające pisanie – mówił w Katowicach Piotr Lewandowski z Parrot One.

Drugie miejsce kapituła przyznała przygotowanemu przez Associated Apps rozwiązaniu The Compass. Jest to pierwszy na świecie inteligentny wirtualny asystent nawigujący niewidomych i niedowidzących wewnątrz obiektów użyteczności publicznej, takich jak centra handlowe, budynki biurowe, dworce, lotniska, muzea czy urzędy które dziś w większości nie są przystosowane do potrzeb takich osób.

Na świecie mamy 36 mln niewidomych, a 217 mln ma problem ze wzrokiem, gdyż widzi tylko cienie. Twórcy aplikacji zwrócili uwagę, że w Europie mamy ponad 12 tys. wielkich centrów handlowych, 2528 uniwersytetów, 336 lotnisk oraz 18 tys. muzeów. Osoby niewidome i niedowidzące potrzebują wsparcia w poruszaniu się wewnątrz tych wszystkich budynków.

Nasze urządzenie jest w fazie ostatnich testów i implementacji. Sprawdzamy je w Muzeum POLIN w Warszawie, w Hotelu Mercure przy Złotej w Warszawie i w galerii handlowej Posnania w Poznaniu. Nasz zespół wierzy, że w dzisiejszych czasach można genialnie połączyć biznes z CSR i pomóc innym – podkreślała Magdalena Wawrzyniak, współzałożycielka Associated Apps.

Pokonać schody

Pierwszym miejscem uhonorowano projekt Wheelstair. To medyczna przystawka do wózków inwalidzkich, umożliwiająca osobom z niepełnosprawnością ruchową pokonywanie barier architektonicznych, które dotychczas były nie do przezwyciężenia. Do jej stworzenia wykorzystano robotykę, mechatronikę, mechanikę i elektronikę. Dzięki temu przełomowemu rozwiązaniu osoby poruszające się na wózkach zyskują niemal pełną niezależność. Najbardziej powszechną barierą są schody, których pokonanie jest niemożliwe bez zewnętrznego wsparcia. W Polsce, dzięki urządzeniu Wheelstair, nawet 570 tys. osób będzie mogło się włączyć w życie społeczne w większym wymiarze.

Prawdziwą motywacją do rozpoczęcia tego projektu było to, że zarówno mój ojciec, jak i ojciec mojego wspólnika Jacka Kűhnl-Kinela przez wiele lat używali wózków inwalidzkich do codziennej mobilności i mieli problem z pokonaniem trzech ostatnich schodów po wyjściu z windy czy jednego stopnia, który nie pozwalał na samodzielne dostanie się do pobliskiego sklepu, urzędu, szkoły czy kościoła. Mieliśmy z tym do czynienia przez całe życie. Dlatego postanowiliśmy stworzyć urządzenie, które pozwoli ludziom samodzielnie pokonywać schody – tłumaczył Michał Zdziarski, współtwórca Wheelstair.

Jak zapewniał, to jedno z pierwszych takich urządzeń na świecie. Są dwa czy trzy konkurencyjne, stworzone przez Toyotę, Johnson & Johnson oraz szwajcarski zespół, jednak opierają się na innej koncepcji. Są to bardzo zaawansowane wózki elektryczne, które mają funkcję poruszania się po schodach.

My natomiast zbudowaliśmy dostawkę do istniejących wózków manualnych, ponieważ pracowaliśmy z osobami z niepełnosprawnościami i wiemy, że chcą one zachować fizyczną aktywność. Dla nich ta aktywność często się wiąże z manualnym poruszaniem wózkiem tak długo, jak tylko mogą. Dlatego stworzyliśmy oryginalne rozwiązanie, nad którym pracowaliśmy po cichu przez cztery lata w dużym zespole – mówił Michał Zdziarski.

Liczy, że urządzenie zmieni koncepcję dostępności, która dziś polega głównie na likwidowaniu barier architektonicznych, żeby osoba z niepełnosprawnościami funkcjonalnymi mogła skorzystać z windy czy rampy i dostać się do danego budynku. To się zmienia, jednak wymaga miliardowych nakładów.

Wydaje mi się, że nie da się w pełni udostępnić świata, który zbudowaliśmy. Na przykład w Paryżu jest 2 proc. dostępnych stacji metra, w Londynie 12 proc. Nasze urządzenie daje indywidualną dostępność – dodał Michał Zdziarski.

Myśleć o innych

Przemysław Kurczewski, zastępca dyrektora Narodowego Centrum Badań i Rozwoju, przyznał, że chętnie zainwestuje w dostawkę do wózka. – Prezentacja pokazała, że problem może być rozwiązany najczęściej przez ludzi, których niepełnosprawność dotknęła osobiście lub ich bliskich. Jeśli kogoś to nie spotka, to tego nie widzi – mówił.

Najłatwiej dostrzec bariery architektoniczne wystarczy przejść się po mieście z wózkiem dziecięcym. Pandemia pokazała wszystkim, że możemy pracować, skąd chcemy. Dzięki temu zatrudnianie osób z niepełnosprawnościami powinno stać się powszechniejsze.

Przeszliśmy wszyscy przyspieszony kurs cyfryzacji. Pandemia nauczyła nas pracy zdalnej oraz przekonała naszych szefów, że nie muszą nas mieć w zasięgu wzroku. Na pewno to jest szansa na włączenie do rynku pracy osób dotychczas z niego wykluczonych. I tu nie trzeba bardzo zaawansowanych technologii, które pokazali zwycięzcy naszego konkursu – mówiła Alicja Tatarczuk z Huawei Polska.

Według niej podłączenie do internetu to dostęp do świata, edukacji, usług medycznych. Aż 66 proc. gospodarstw domowych na świecie nie ma takiej możliwości. W Polsce to wygląda dużo lepiej, ale są też miejsca, które są białą plamą.

– My sami zatrudniliśmy Aleksandra, który porusza się na wózku inwalidzkim, mieszka na Śląsku i dzięki łączu internetowemu pracuje z nami zdalnie. Siedem lat temu miał wypadek, ale może się rozwijać i czuć się potrzebny — dodała.

Bariery w głowie

Majka Lipiak, prezes fundacji Leżę i Pracuję, przypomniała, że zatrudniali zdalnie, zanim to stało się modne. - Kiedy poznałam Artura, od którego zaczęła się nasza agencja, przekonywałam go, że skoro ludzie mogą pracować zdalnie, będąc na Wyspach Kanaryjskich, to on w XXI wieku może pracować ze swojego łóżka, chociaż nie robił tego od 20 lat. Wystarczy komputer i internet.

Dzisiaj osoby z niepełnosprawnościami to niewykorzystany potencjał. W Polsce jest ich od 3 do 7 mln (według różnych danych) i dla wielu z nich wyjście z domu jest wyzwaniem. A dzięki technologiom mogą pracować.

Majka Lipiak opowiedziała też o innym koledze z fundacji. - Krzysiek pracował w kopalni, a po wypadku rusza tylko głową. Jeszcze parę lat temu byłby osobą niezdolną do pracy. Dzisiaj dzięki specjalnym okularom za 600 dol. jest w stanie obsługiwać komputer za pomocą wzroku. Posługuje się klawiaturą elektroniczną wyświetlaną na ekranie komputera, a dzięki specjalnemu gryzakowi w zębach wyklikuje literka po literce poszczególne słowa. Był copywriterem, a teraz umieszcza treści na stronach na Wordpressie.

Czym jest owe 600 dol., skoro człowiek jest zdolny do wykonywania większości prac i czuje, że jest potrzebny? Chodzi o to, aby pokazywać pracodawcom, że są technologiczne możliwości, gdyż bariery tkwią w naszych głowach – akcentowała Majka Lipiak.

Uczestnicy debaty zgodzili się, że na każdym kroku należy pamiętać, że to, co nam wydaje się proste i oczywiste, nie jest takie dla osób dotkniętych niepełnosprawnością. Trzeba na to uczulać na każdym kroku. I to wszystkich – nie tylko projektantów czy architektów. Budowanie przyjaznej świadomości jest naszym zobowiązaniem. Dzięki temu będziemy mogli zmienić naszą rzeczywistość na lepszą.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane