AIM to naturalny wybór dla KOV

Kamil Zatoński
opublikowano: 12-05-2011, 00:00

Firma Jana Kulczyka idzie na londyński AIM i zapowiada emisję na sfinansowanie zakupu udziałów w licencji na wydobycie w Nigerii

6 maja pisaliśmy, że konsorcjum Neconde, w którym dużą rolę odgrywają Kulczyk Investments i Kulczyk Oil Ventures (KOV), wygrało przetarg i kupiło od Shella koncesję na eksploatację czynnych złóż ropy i gazu w Nigerii. Umowa ma wejść w życie po uzyskaniu pozwoleń. Pieniędzy na zakup udziałów KOV poszuka na londyńskim rynku AIM. Konsorcjum zaoferowało 600 mln USD za 45 proc. udziałów w koncesji wydobywczej OML 42. Pozostałe 55 proc. należy do Nigerian National Petroleum Corporation.

AIM to alternatywny rynek inwestycyjny, należący do London Stock Exchange. Jest jak NewConnect dla GPW, tyle że obie małe giełdy różni skala zainteresowania inwestorów, liczba i wielkość notowanych firm. W kwietniu wartość obrotu akcjami prawie 1,2 tys. firm, notowanych na AIM, wyniosła 3,2 mld GBP (14,2 mld zł). Dla porównania — łączne obroty na rynku głównym GPW wyniosły 18,8 mld zł. Spółka Jana Kulczyka będzie jedyną, notowaną równolegle na GPW i AIM. Jedyną, ale nie pierwszą, bo do niedawna na zasadzie tzw. dual listingu na obu rynkach handlowano akcjami dewelopera Atlas Estates.

Już kilka polskich giełdowych firm zapowiadało wejście na zagraniczne giełdy (ostatnio Asseco Poland chciało iść na Nasdaq), ale chyba jeszcze nigdy nie był to wybór tak naturalny, jak w przypadku KOV. Paradoksalnie, niespodzianką było raczej to, że rok temu firma zarejestrowana w Kanadzie i mająca ambicje działania w różnych zakątkach świata, nie zdecydowała się, by poszukać kapitału na rodzimym rynku (czyli w Kanadzie), czy w Londynie. Wybrano Warszawę. Czas pokazał, że polski rynek nie jest na tyle chłonny i zainteresowany tego typu spółką.

Debiut w Londynie związany będzie z emisją akcji. Wartość oferty, którą chce przeprowadzić spółka Jana Kulczyka, nie jest jeszcze znana. Można jednak szacować, że będzie to przynajmniej 330 mln zł (tyle według nieoficjalnych danych potrzeba na zakup 20 proc. udziałów w nigeryjskiej licencji). Może nawet znacznie więcej,

bo KOV potrzebuje też pieniędzy na sfinansowanie dalszych prac w Brunei i Syrii. Obecna kapitalizacja KOV to 680 mln zł. Byłaby pewnie wyższa, gdyby niemal dokładnie rok temu inwestorzy zagraniczni nie zakręcili kurka z pieniędzmi, wystraszeni kulminacją pierwszej fali problemów Grecji z zadłużeniem. Wtedy zarządzający wycofali się z deklaracji objęcia emisji. Papiery trafiły tylko do polskich inwestorów instytucjonalnych (w tym OFE) i indywidualnych.

Po pierwszej ofercie Dariusz Mioduski, prezes Kulczyk Investments, głównego akcjonariusza KOV, zapowiadał, że firma najdalej za rok-półtora znów będzie potrzebować gotówki. To z pewnością nie wyczerpuje potrzeb spółki. Kolejne emisje są tylko kwestią czasu, biorąc pod uwagę kapitałochłonność biznesu i fakt, że Nigeria nie będzie zapewne ostatnim przystankiem w rozwoju spółki. Łatwiej będzie zdobyć kapitał, mając już ugruntowaną pozycję w Londynie. Nie bez znaczenia jest też fakt, że AIM jest rynkiem nieregulowanym i do przeprowadzania emisji wystarczy przygotowanie dokumentu ofertowego. Emisja na GPW wymaga prospektu, a to zabiera czas i kosztuje nawet kilka mln zł.

To nie jedyne powody, dla których KOV zmierza na AIM. Przedstawiciele spółki nie chcą tego oficjalnie przyznać, ale między wierszami można wyczytać, że nie są zadowoleni z wyceny na warszawskiej giełdzie. Liczą, że w Londynie będzie z tym lepiej, gdy akcjami firmy zainteresują się inwestorzy i analitycy, doskonale znający ten typ biznesu. Na AIM notowanych jest już ponad 90 podobnych spółek, a w sumie pod względem kapitalizacji jest to obecnie największy sektor na alternatywnym rynku. Hossa na rynku surowców spowodowała, że firmy bez problemu emitują i sprzedają akcje. Liczba nowych podmiotów z branży, które od początku roku pojawiły się na AIM nie jest może imponująca (tylko 3), ale te już notowane zdobyły w tym czasie prawie 0,5 mld GBP (2,1 mld zł). Więcej, bo aż 750 mln GBP, zdobyły tylko firmy z pokrewnego segmentu górnictwa rud metali, kruszyw i kruszców. KOV na AIM trudno będzie nie zauważyć. Już przy obecnej kapitalizacji spółka notowana na GPW znalazłaby się w gronie 15 proc. największych firm na alternatywnym rynku. Duża emisja poprawi tę pozycję.

92

Tyle spółek z sektora wydobywców ropy i gazu notowanych jest na AIM. To 8 proc. rynku.

17,3

mld GBP Taka była ich łączna wartość rynkowa na koniec kwietnia. To największy subsektor na AIM, z 21 proc. udziałem w całym rynku.

150

mln GBP Tyle, w przeliczeniu na funty brytyjskie, wynosi obecna kapitalizacja KOV.

Komentarz

Londyn to dobry pomysł

Jeżeli spółka widzi szanse na zdobycie kapitału poza rynkiem macierzystym i uważa, że pieniądze te przełożą się na wzrost wartości także dla dotychczasowych akcjonariuszy, to plan wejścia na AIM należy uznać za rozsądny. Szczególną uwagę należy zwrócić na fakt, iż przy obecnej fazie cyklu na rynku ropy naftowej i gazu oraz kilkudziesięciu spółkach o podobnym profilu notowanym na tym rynku, tylko atrakcyjne tematy inwestycyjne spotkają się z zainteresowaniem inwestorów. Sukces oferty KOV potwierdziłby, że globalni inwestorzy doceniają ścieżkę rozwoju firmy, na czym z pewnością skorzystaliby również lokalni inwestorzy. Ważne są też parametry i struktura planowanej emisji. Spółka, mając na uwadze ograniczenia inwestycyjne pewnych funduszy w Polsce, powinna pogodzić interesy nowych udziałowców z interesami uczestników pierwszej oferty publicznej.

Projekt nigeryjski jest bardzo ciekawy, ale dopóki KOV nie sfinalizuje transakcji nie będę uwzględniał go w mojej wycenie akcji spółki (2,61 zł — red.). Mogę jedynie powiedzieć, że w kontekście powyższej transakcji oraz dynamicznego rozwoju na rynku ukraińskim czujemy się z nią komfortowo.

Paweł Burzyński

analityk DM BZ WBK

Wywiad Pulsu

AIM ma być drugą nogą

"Puls Biznesu": Dlaczego spółka stara się o wejście na AIM?

Jakub Korczak, wiceprezes KOV: W Polsce mamy grono inwestorów instytucjonalnych i indywidualnych, którzy doceniają postępy spółki i wierzą w jej sukces. Nasz rynek, w przeciwieństwie do AIM, nie ma doświadczenia w wycenie tego typu aktywów i bazy inwestorskiej. Najlepiej ilustruje to fakt, że spółki tam notowane, o wiele słabszych aktywach niż nasze, są wyceniane znacznie wyżej. Notowanych jest tam ponad dziewięćdziesiąt podobnych spółek, niemal każda monitorowana jest przez kilku analityków. Londyn jest globalnym centrum biznesu i jednocześnie jednym z głównych centrów finansowych dla naszej branży. AIM ma być dla nas drugą nogą i dać możliwość łatwiejszego od strony formalnej pozyskiwania kapitału. Naszą intencją jest, by zapewnić notowania na obu rynkach — w Londynie i w Warszawie.

Kiedy spółka wyemituje akcje i jakie będą parametry emisji?

Na AIM chcemy zdobyć finansowanie na nabycie udziałów w licencji w Nigerii oraz prace w Brunei i Syrii do końca 2012 r. Nie możemy jeszcze ujawnić kwoty, tak jak nie jesteśmy w stanie określić, kiedy otrzymamy konieczne do przeprowadzenia transakcji zgody od nigeryjskiego regulatora i rządu. To warunki, które muszą być spełnione, by mieć podstawę do emisji.

Czy decyzja o notowaniu w Londynie związana jest z wyceną na GPW?

Trudno nam dyskutować z wyceną rynkową. Faktem jest jednak, że KOV 12 miesięcy po debiucie jest zupełnie inną spółką. Wtedy nie mieliśmy rozpoznanych zasobów w Brunei i Syrii, finalizowaliśmy nabycie udziałów w ukraińskim Kub-Gas. Teraz nie tylko poszukujemy zasobów, ale także produkujemy. Na Ukrainie podwoiliśmy rezerwy i zwiększyliśmy produkcję, generujemy przepływy pieniężne. Jesteśmy po czterech odwiertach w Brunei, które potwierdziły występowania zasobów ropy i gazu. Aktywa nigeryjskie mogą wyprowadzić nas na inny poziom. Tak także już trwa produkcja. Na razie tylko 20 tys. baryłek dziennie, ale jesteśmy w stanie dość szybko znacznie ją zwiększyć. W czerwcu wydamy raport, który potwierdzi nigeryjskie rezerwy. Poza tym — stoi za nami silny, stabilny inwestor strategiczny.

Jaka będzie rola KOV w projekcie nigeryjskim?

KOV wnosi doświadczenie i wiedzę w zakresie identyfikacji złóż, doprowadzenia do produkcji i produkcji. Zachowując proporcje, wkład ten można porównać z tym, czego dokonaliśmy na Ukrainie.

Nigeria to kraj niestabilny politycznie. Jak przekonać inwestorów, że warto podjąć takie ryzyko?

My właśnie to ryzyko minimalizujemy. Zaproponowaliśmy lokalnej społeczności zupełnie nowy model biznesowy, który po raz po raz pierwszy pozwala jej partycypowć w zyskach z wydobycia. Do tej pory tak nie było, co doprowadziło do tego, że poprzedni właściciel złóż zmuszony został do wycofania się z inwestycji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / AIM to naturalny wybór dla KOV