Ekopodatek, czyli resort jest skłonny do ustępstw

Paweł Janas, Jarosław Królak
18-05-2005, 00:00

Istnieje cień szansy, że oprotestowany przez wszystkie kluby pomysł ekopodatku dla aut przejdzie. Choć w całkowicie zmienionej formie.

Na dzisiaj w Sejmie zaplanowano głosowanie nad ustawą o podatku ekologicznym. Przeciwko niej 6 maja wypowiedziały się niemal wszystkie kluby poselskie. Los ustawy wydawał się więc być przesądzony — do kosza. Resort finansów, chcąc uniknąć tego scenariusza, zdecydował się na znaczne ustępstwa.

— Jeśli posłowie zdecydują, by ustawę skierować do dalszych prac w komisji, jesteśmy skłonni wprowadzić do niej zmiany. Oponenci zwracali uwagę, że nowe rozwiązania są niekorzystne dla małych aut. Możemy więc zagwarantować, że podatek ekologiczny nie będzie wyższy od akcyzy, a małe auta można objąć stawkami preferencyjnymi — mówi Jarosław Neneman, wiceminister finansów.

Resort skłonny jest do kolejnych ustępstw.

— Nie wykluczamy, że podatkiem nie będą obciążone auta dostawcze — dodaje wiceminister.

Decydujące spotkanie

Sprawie środowego głosowania i propozycji ministerstwa poświęcone było wtorkowe spotkanie przedstawicieli Związku Motoryzacyjnego SOIS z Jarosławem Nenemanem. Przedstawiciele związku wyszli ze spotkania zadowoleni.

— Wierzymy, że ustawa nie zostanie wyrzucona do kosza. Wejście w życie podatku ekologicznego jest korzystne dla wszystkich. Klienci będą mieli tańsze samochody, a producenci i importerzy — uczciwsze zasady gry. Z obecnym importem aut używanych, często odbywającym się w szarej strefie, nie mamy szans — mówi Przemysław Rajewski, prezes SOIS.

Analitycy mają jednak wątpliwości co do sensu działań ministerstwa.

— Rozwiązania zaproponowane przez resort mogą zadowolić posłów. Oznaczają jednak częściowe odejście od pierwotnych ekologicznych założeń ustawy. Ponadto wiążą się ze spadkiem wpływów do budżetu, a to rodzi obawy, że rząd będzie chciał powetować sobie straty, nakładając nowe podatki — twierdzi Wojciech Drzewiecki, szef firmy Samar.

Unijne dylematy

Sprawa podatku ekologicznego ma jeszcze jeden wymiar — dostosowanie polskiego prawa do wymagań Unii Europejskiej.

— Komisja Europejska wymaga od Polski likwidacji akcyzy na samochody. Drogą do tego jest podatek ekologiczny. Jeżeli Sejm projekt tej ustawy wyrzuci do kosza, to Komisja Europejska zapewne rozpocznie wobec naszego kraju procedurę naruszeniową. Sprawa może nawet trafić do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości — ostrzega Jarosław Neneman.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Janas, Jarosław Królak

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Ekopodatek, czyli resort jest skłonny do ustępstw