EL RYBNIK: FINAŁ ZA TRZY MIESIĄCE

Agnieszka Berger
08-11-2000, 00:00

EL RYBNIK: FINAŁ ZA TRZY MIESIĄCE

NRG i Marubeni mogą złożyć kolejną ofertę kupna firmy

NOWY TERMINARZ: Zakończenie due diligence planujemy na połowę grudnia. Potem zainteresowani będą mieli około dwóch tygodni na złożenie ostatecznych propozycji. W połowie stycznia jeden z oferentów powinien otrzymać wyłączność negocjacyjną — zapowiada Jakub Tropiło, wiceminister skarbu. fot. GK

Prywatyzacja Elektrowni Rybnik powinna zakończyć się na przełomie stycznia i lutego 2001 r. Tak deklaruje Jakub Tropiło, wiceminister skarbu odpowiedzialny za branżę energetyczną. Krótkie due diligence, do którego MSP chce zaprosić czwórkę inwestorów zainteresowanych wcześniej kupnem elektrowni, ma się rozpocząć już w przyszłym tygodniu.

W ubiegłym tygodniu upłynął ostateczny, wyznaczony przez MSP, termin podpisania umowy kupna od Skarbu Państwa 35 proc. akcji El Rybnik przez konsorcjum NRG i Marubeni. Na decyzję japońsko-amerykańskiej grupy inwestorów resort skarbu czekał zadziwiająco cierpliwie, bo aż 233 dni — termin wyłączności negocjacyjnej dla konsorcjum upłynął 20 marca 2000 r.!

W poniedziałek ministerstwo postanowiło nareszcie wybrnąć z prywatyzacyjnego pata (jak oceniają niektórzy — w obawie przed ewentualną kontrolą NIK) i podjęło decyzję o ponownym wszczęciu rokowań z inwestorami, z którymi wcześniej rozmawiało o sprzedaży Rybnika.

— Zaproszenie do kontynuowania negocjacji postanowiliśmy wysłać do wszystkich inwestorów, których oferty zostały zakwalifikowane do przetargu — wyjaśnia Jakub Tropiło.

Przez pierwsze sito MSP przedostały się, poza propozycją konsorcjum, cztery oferty — złożone przez: amerykańskie AES Horizons, niemieckie EnBW, brytyjskie National Power i belgijski Tractebel.

Trójka pewniaków

Nie ma jednak pewności, że cała czwórka niedoszłych inwestorów zechce ponownie przystąpić do rozmów. Zainteresowanie elektrownią publicznie podtrzymali Belgowie. Wiadomo też, że z Rybnika nie zrezygnowali Brytyjczycy i Niemcy. NP już dawno przedłużyło ważność złożonej wcześniej oferty. Podobnie postąpiło EnBW, które wcześniej samo wycofało się z przetargu, znalazłszy się uprzednio na krótkiej liście. W branży mówi się, że ponownego przystąpienia do negocjacji oczekuje od Niemców Electricite de France (przejęcie przez EDF 25 proc. akcji EnBW czeka na finał). Jedyną niewiadomą pozostaje zachowanie się Amerykanów z AES. Branżowy inwestor zrezygnował z uczestnictwa w rozgrywce o Rybnik jeszcze przed zbadaniem spółki i trudno przewidzieć, czy tym razem będzie zainteresowany zaproszeniem MSP.

Kolejna szansa

Niezależnie od podjęcia rozmów z pozostałymi chętnymi resort skarbu konsekwentnie zamierza pertraktować z Marubeni i NRG. Główną przyczyną niesfinalizowania transakcji z udziałem konsorcjum przed 1 listopada był prawdopodobnie brak prawnych możliwości wprowadzenia do grupy inwestora finansowego, który miał wypełnić lukę po GE Capital. Gotowość współinwestowania w Rybniku zgłosił EBOR. Szybko okazało się jednak, że poszerzenie konsorcjum na tym etapie przetargu nie jest możliwe. Kolejny pomysł polegał na wprowadzeniu EBOR nie wprost do elektrowni, ale do zagranicznej spółki NRG i Marubeni (poprzez jej dokapitalizowanie), która zostałaby bezpośrednim inwestorem w Rybniku. Jednak i ta koncepcja okazała się nie do zrealizowania.

Sytuację całkowicie zmieniła ostatnia decyzja MSP. Cofnięcie przetargu do etapu due diligence umożliwia złożenie wiążącej oferty przez konsorcjum w nowym składzie — na przykład poszerzonym o EBOR. W tych okolicznościach trudno się dziwić, że — mimo zapewnień ministra Tropiły o równym traktowaniu wszystkich zaproszonych — przynajmniej część branży uważa postanowienie resortu za kolejny ukłon w stronę Japończyków i Amerykanów.

Kontrakt niezgody

Po pokonaniu problemów z poszerzeniem konsorcjum na pierwszy plan może powrócić kwestia kontraktu na dostawę węgla dla elektrowni. We wcześniejszych negocjacjach (jeszcze przed wycofaniem się GE Capital) sprawa węglowej umowy wydawała się główną barierą uniemożliwiającą sfinalizowanie prywatyzacji Rybnika. Inwestorzy twierdzili, że zagwarantowanie dostaw paliwa i sprzedaży energii po przewidywalnych cenach to warunek otrzymania kredytu na sfinansowanie zakupu akcji elektrowni. Negocjacje z Rybnicką Spółką Węglową ciągnęły się miesiącami. W „ostatecznym” kształcie kontrakt wynegocjowano dwukrotnie. W pierwszej wersji nie zaakceptował go jednak zarząd RSW, w drugiej natomiast — mimo parafowania i akceptacji resortu gospodarki — na proponowane warunki nie przystali inwestorzy. Przed dwoma dniami RSW pisemnie odmówiło zmiany uzgodnionych wcześniej parametrów umowy.

Być może spółka z EBOR-em osłabi nieco determinację konsorcjum w kwestii finansowania inwestycji w Rybnik kredytem. Zwłaszcza jeśli Amerykanie i Japończycy „poczują na plecach oddech” rywali, którzy — na razie — nie stawiali MSP podobnych warunków.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Berger

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / EL RYBNIK: FINAŁ ZA TRZY MIESIĄCE