Flavourtec upłynni europejskich e-palaczy

opublikowano: 09-09-2018, 22:00

Producent płynów do e-papierosów po przejęciu dystrybutora w Belgii kupił spółkę w Niemczech. Rozkręca też sprzedaż w kraju

Przedsiębiorcy z branży e-papierosowej czują się podduszani przez regulatorów. Po wejściu w życie dwa lata temu unijnej dyrektywy tytoniowej ograniczono im możliwość reklamowania się oraz sprzedaży produktów w internecie. Od przyszłego roku w Polsce będą objęci też akcyzą w wysokości 0,5 zł na mililitr płynu, zawierającego nikotynę.

Spółkę Flavourtec, w której dyrektorem generalnym jest Bartosz Rączkowiak, założyło trzech Niemców i jeden Polak. Zaczęli od produkcji płynów do e-papierosów w Gdańsku, a teraz, dzięki wsparciu funduszu Tar Heel Capital, przejmują producentów i dystrybutorów na zachodzie Europy.
Zobacz więcej

PŁYNNY BIZNES:

Spółkę Flavourtec, w której dyrektorem generalnym jest Bartosz Rączkowiak, założyło trzech Niemców i jeden Polak. Zaczęli od produkcji płynów do e-papierosów w Gdańsku, a teraz, dzięki wsparciu funduszu Tar Heel Capital, przejmują producentów i dystrybutorów na zachodzie Europy. Fot. Marek Wiśniewski

— To na pewno spowoduje wzrost cen — wprowadzenie akcyzy oznacza, że standardowa buteleczka płynu będzie droższa o 5 zł i większość tej kwoty zostanie przerzucona na konsumentów. W efekcie zmaleje różnica między ceną papierosów, a e-papierosów, choć te drugie nadal będą mieć pod tym względem przewagę. Trudno przewidywać, w jakim stopniu przełoży się to na rynek, ale bez wątpienia dynamika wzrostu sprzedaży e-papierosów zmaleje — mówi Bartosz Rączkowiak, dyrektor generalny Flavourtec Company, który przyszedł do firmy z koncernu British American Tobacco.

Funduszowy dopalacz

Flavourtec to jeden z największych w kraju producentów olejków do e-papierosów. W założoną w 2012 r. firmę z zakładami produkcyjnymi w Gdańsku pod koniec ubiegłego roku zainwestował fundusz Tar Heel Capital.

Andrzej Różycki, partner funduszu, mówił wtedy, że Flavourtec wypracowuje marżę EBITDA na poziomie 50 proc. i generuje ponad 20 mln zł przychodów, głównie z rynków zachodnioeuropejskich. Tar Heel Capital zamierzał go powiększyć dzięki przejęciom za granicą i rozbudowie bazy produkcyjnej.

— Na początku roku przejęliśmy naszego dystrybutora w Belgii, gdzie teraz działa spółka Flavourtec BBVA. Kraje Beneluksu to nasze największe rynki zagraniczne. Szacujemy, że osiągnęliśmy tam pozycję numer dwa lub trzy pod względem wielkości sprzedaży. Dzięki własnemu dystrybutorowi docieramy teraz nie tylko do sklepów specjalistycznych, ale też do zwykłych sieci handlowych — mówi Bartosz Rączkowiak.

W sierpniu Flavourtec dokonał kolejnego przejęcia: kupił producenta i dystrybutora płynów do e-papierosów — GermanFlavours.

— Powiększyliśmy się dzięki temu o jeden zakład produkcyjny oraz portfolio nowych marek. Po rozbudowie zakładów w Gdańsku mamy trzykrotnie większe moce produkcyjne niż rok wcześniej i jesteśmy w stanie produkować 4 mln buteleczek płynów miesięcznie. To zaspokaja popyt. Nie planujemy w najbliższym czasie kolejnych inwestycji w moce produkcyjne, choć możemy dokonywać przejęć — raczej za granicą niż w Polsce. Poza Beneluksem mamy silną pozycję w Niemczech i Grecji. Chcemy zbudować obecność na kolejnych rynkach, priorytetem są Wielka Brytania, gdzie już nawiązaliśmy kontakt z dystrybutorami, oraz Francja, Włochy i Hiszpania. W dalszej kolejności będziemy się rozwijać na rynkach środkowoeuropejskich i w Skandynawii — mówi Bartosz Rączkowiak.

Walka o Polskę

Firma do tej pory niewielką część olejków sprzedawała w Polsce, gdzie rynkowym hegemonem jest grupa Chic, kontrolowana przez British American Tobacco.

— Polski rynek ma specyficzną strukturę, a dystrybucja oparta jest głównie na wyspach w galeriach handlowych: grupa Chic stara się nie kanibalizować sprzedaży spółki matki, dlatego jest słabiej obecna w punktach, w których sprzedaje się najwięcej tradycyjnych papierosów, czyli w sklepach convenience i na stacjach benzynowych. Po wejściu dyrektywy tytoniowej mocno ucierpieli mniejsi gracze, bazujący na sprzedaży w internecie. My od kilku miesięcy budujemy sieć dystrybucyjną i będziemy chcieli rzucić wyzwanie liderowi — mówi Bartosz Rączkowiak.

Rynkowy lider ma jednak w ofercie i płyny, i urządzenia do ich inhalacji. Tymczasem dla Flavourtecu urządzenia to margines biznesu.

— To nie jest biznes, na którym można wypracować dużą marżę — niemal wszyscy sprowadzają urządzenia z tych samych fabryk w Chinach, trudno więc o jakąkolwiek przewagę nad konkurencją. Nie wykluczamy, że w pewnym momencie sami wejdziemy w sprzedaż urządzeń, ale priorytetem są płyny — mówi Bartosz Rączkowiak.

Andrzej Różycki z Tar Heel Capital w momencie przejęcia Flavourtecu mówił, że naturalnym scenariuszem wyjścia jest dla funduszu sprzedaż spółki inwestorowi z branży tytoniowej lub z innego segmentu rynku dóbr szybkozbywalnych. Nie wykluczał też wprowadzenia spółki na giełdę, bo „Flavourtec rośnie, działa na perspektywicznym rynku, generuje gotówkę i ma potencjał dywidendowy”.

— O scenariuszu rozwoju lub sprzedaży spółki zdecydują akcjonariusze. W tym roku podwoimy przychody. Mimo dużej konkurencji rentowność na poziomie EBITDA jest nadal bardzo interesująca. W kolejnych latach, mimo utrudnień regulacyjnych, zamierzamy utrzymać dwucyfrową dynamikę wzrostu — mówi Bartosz Rączkowiak. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Flavourtec upłynni europejskich e-palaczy