Kurs Idea Banku prawdę ci powie

opublikowano: 19-08-2018, 22:00

Notowania akcji spadły od początku roku o 73 proc., w czym przypadku nie było, choć zarząd i główny akcjonariuszy przekonywali, że wyprzedaż jest nieuzasadniona

Cena akcji dyskontuje wszystko, mówi podstawowa zasada analizy technicznej, której wskazania już dawno podpowiedziały „sprzedaj” akcje Idea Banku. Wskazówek innego rodzaju było aż nadto i kolejny raz potwierdziło się, że w sytuacji, w której notowania spadają bez oficjalnego, fundamentalnego powodu, to jednak rynek ma rację, przeczuwając (albo wiedząc), że dzieje się coś złego.

Leszek Czarnecki
Wyświetl galerię [1/2]

Leszek Czarnecki Fot. Marek Wiśniewski

Tymczasem 24 kwietnia 2018 r., kiedy kurs akcji Idea Banku spadł poniżej 10 zł i był już o 57 proc. niższy w porównaniu z początkiem roku, zarząd instytucji wydał specjalny komunikat, w którym zapewniano, że sytuacja banku jest stabilna i nie ma uzasadnienia do takiej przeceny. Rynek huczał już jednak wtedy od spekulacji o konsekwencjach sprawy GetBacku, do którego zakupu trefnych obligacji namawiać mieli sprzedawcy banku, kontrolowanego przez Leszka Czarneckiego.

Biznesmen pod koniec maja na spotkaniu z inwestorami indywidualnymi na konferencji WallStreet przyznawał co prawda, że bank sprzedawał papiery dłużne bankruta, ale nie był dominującym dystrybutorem. Podkreślał też, że nie potrafi zdiagnozować kursów i nie zna się na giełdzie, ale zna porzekadło, że „rynek nigdy nie wycenia prawdziwych wyników firmy”.Tydzień temu kurs Idea Banku spadł poniżej 7 zł, a bank przesunął o kilka tygodni publikację raportu półrocznego. To zwykle zwiastuje kłopoty i nie inaczej było w tym przypadku.

Powyżej, poniżej

W piątek, 17 sierpnia, zarząd Idea Banku poinformował o ujęciu wielomilionowych rezerw i odpisów, które obciążą wyniki i będą miały konsekwencje dla wartości współczynników wypłacalności. Mimo spadku pozostaną one na poziomie wyższym od minimum, wynikającego z rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady UE, ale będą jednocześnie niższe od wynikających ze stanowiska rodzimej Komisji Nadzoru Finansowego.

Na informacje o korektach w bilansie kurs zareagował w poniedziałek gwałtownym spadkiem.

Dwie z operacji, obciążających bilans, związane są ze sprawą GetBacku, którego Idea Bank był właścicielem do początku 2016 r. 46 mln zł odpisu dotyczy należności od EasyDebt Sekurytyzacyjnego FIZ. Jego certyfikaty ma GetBack, który nie zapłacił za część portfeli wierzytelności, kupionych od banku. Nowy zarząd GetBacku dąży do zredukowania tych zobowiązań. Bank utworzył też rezerwę w wysokości 14 mln zł na potencjalne roszczenia klientów wynikające z udziału banku w procesie oferowania obligacji GetBacku. Bank na tyle ocenił dotychczas złożone reklamacje klientów, których część głośno protestuje i czuje się oszukana.

W sumie 114 mln zł rezerw to konsekwencja możliwych zwrotów prowizji, wynikających z wcześniejszego zamknięcia przez klientów ubezpieczeniowych funduszy kapitałowych oraz wyższej od zakładanej szkodowości kredytów sprzedawanych z ubezpieczeniami. Odpisano też 144 mln zł od wartości firmy Tax Care, która jest w procesie restrukturyzacji i zmienia profil w kierunku usług księgowych dla małych i średnich firm. „Korekty dokonane przez bank oznaczają przejściowe zejście współczynników wypłacalności poniżej poziomów wskazanych w stanowisku KNF opublikowanym 24 listopada 2017 r. Zgodnie z ustawą o nadzorze makroostrożnościowym, w takich przypadkach bank standardowo przygotowuje plan ochrony kapitału zatwierdzany przez KNF” — podano w komunikacie.

Tobiasz Bury, nowy prezes Idea Banku, zaznacza, że porządkowane są stare sprawy wynikające z wcześniejszego modelu zarządzania bankiem.

— Skupiamy się na budowie zdrowej oferty usług dla małych firm — zapewnia Tobiasz Bury.

Wielkie sprzątanie to w grupie finansowej Leszka Czarneckiego nie pierwszyzna, bo wiosną tego roku na czyszczenie bilansu zdecydowano się także w Getin Noble Banku, który również ma niskie współczynniki wypłacalności i będzie dokapitalizowany. W czwartym kwartale 2017. na rezerwy poszło łącznie 540 mln zł z tytułu należności kredytowych i przeszacowania udziałów w spółkach zależnych i powiązanych. Całkiem możliwe, że dwaj branżowi outsiderzy za jakiś czas się połączą. 1 sierpnia Idea Bank i Getin Noble Bank podpisały nawet stosowną umowę w sprawie współpracy przy analizie i przygotowaniu ewentualnego polaczenia, więc zbieżność czasowa z porządkami w Idei nie jest zapewne przypadkowa.

Sygnały ostrzegawcze

Oficjalne potwierdzenie obaw inwestorów giełdowych nastąpiło przy kursie o 75 proc. niższym od kursu z dnia rozstania z poprzednim prezesem Jarosławem Augustyniakiem i o 38 proc. niższym od dnia, w którym nowy zarząd zapewniał, że sytuacja jest stabilna.

Na to, że jest inaczej, wskazywały jednak liczne sygnały ze spółki i jej otoczenia. Warto je prześledzić, bo na giełdzie mają dość uniwersalny charakter. Spadek notowań rozpoczął się wraz z odejściem dwóch kluczowych menedżerów — wspomnianego Jarosława Augustyniaka, który był prezesem, współtwórcą instytucji oraz długoletnim współpracownikiem Leszka Czarneckiego, a także Dominika Fajbusiewicza, członka zarządu, autora wielu bankowych innowacji.

Co natomiast znamienne, pożegnanie Jarosława Augustyniaka skwitowano lakonicznym komunikatem (Andrzej Powierża, analityk DM Banku Handlowego, skomentował wówczas dla „PB”:

„Jestem rozczarowany, że gdy odchodzi twórca banku, rynek dostaje wyłącznie lakoniczny komunikat o zmianie na stanowisku prezesa — bez żadnych wyjaśnień”), a walne zgromadzenie, które odbyło się już w kwietniu tego roku, absolutorium byłemu prezesowi nie udzieliło. Nie dostał go także Dominik Fajbusiewicz. Odejść znanych postaci było zresztą więcej, bo z końcem kwietnia tego roku z funkcji szefowej biura prasowego zrezygnowała Katarzyna Siwek (związana z grupą od 7 lat), a pod koniec czerwca rada nadzorcza odwołała z funkcji członka zarządu Dariusza Makosza, szefa sprzedaży. W tym samym dniu z zasiadania w zarządzie zrezygnowała Aneta Skrodzka-Książek. Analitycy giełdowi częściowo zreflektowali się na początku lutego. Michał Sobolewski, analityk Domu Maklerskiego BOŚ (to zresztą jedyny specjalista, który wydawał rekomendacje dla Idei, mimo że branża bankowa jest dość szeroko pokrywana przez analityków), obniżył wówczas rekomendację z „kupuj” do „trzymaj”, obniżając cenę docelową z 32,20 do 20,60 zł. Kurs wynosił wówczas 21,50 zł (obecnie 6,18 zł). Analityk zaznaczył, ze z rosnącą czujnością przygląda się spółce, która zaczęła popadać w chorobę innych spółek z imperium Leszka Czarneckiego — ceną za szybki wzrost była zła jakość aktywów i słaba rentowność. Zmiany w zarządzie uznał za „niespodziewane i niejasne”, podkreślił też informacyjne braki, a dyskonto do branży ocenił jako uzasadnione.

Z dyskontem Idea Bank notowany był zresztą od początku giełdowej historii, co dla jednych jest świadectwem niedowartościowania (tak przed rokiem uważał np. Sebastian Buczek, prezes Quercus TFI), dla innych — niedostatków, a skrajnie niski poziom wskaźnika charakteryzuje firmy w kłopotach (ujawnionych lub dopiero nadchodzących). Obecnie akcje Idea Banku notowane są ze wskaźnikiem cena/wartość księgowa równym 0,2 Średnia dla branży to 0,79, a na jedną piątą wartości księgowej wyceniane są spółki pokroju Elkopu, Fonu czy Mostostalu Zabrze.

O tym, że nie jest różowo, mówiły nawet traktowane z dystansem agencje ratingowe, które wystawiają oceny już po tym, jak rynek dostrzega problemy. 9 maja EuroRating zmienił perspektywę ratingu kredytowego nadanego Ide Bankowi ze stabilnej na negatywną. Sam rating banku został utrzymany na poziomie BB, czyli poziomie spekulacyjnym, odzwierciedlający podwyższone ryzyko kredytowe i niższą wiarygodność finansową.

W przypadku GetBacku taki poziom ratingu utrzymywał się aż do 18 kwietnia 2018 r., kiedy jasne stało się, w którą stronę zmierza spółka. Zmianę perspektywy ratingu dla Idea Banku agencja uzasadniła właśnie zaangażowaniem banku w pośrednictwo przy sprzedaży obligacji GetBacku, co negatywnie przekłada się na reputację instytucji. Zaznaczono jednak, że decyzja nie była związane z sytuacją finansową banku, którą EuroRating (bazując na sprawozdaniu finansowym na koniec 2017 roku) ocenił jako stabilną. Wkrótce ocena pewnie się zmieni.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Kurs Idea Banku prawdę ci powie