Leki szukają recepty na wzrost

  • Alina Treptow
opublikowano: 03-01-2014, 00:00

Branża pożegnała się z wysoką dynamiką. W 2014 r. polski rynek będzie trzymał się zera.

Tłuste lata farmacja ma za sobą i w 2014 r. będzie musiała zadowolić się najwyżej niewielkim wzrostem. Zdzisław Sabiłło z firmy konsultingowej Pharma Business Administration spodziewa się zwyżki całego rynku na poziomie 4-5 proc., m.in. dzięki lekom bez recepty. Mniej optymistyczna jest Katarzyna Leoszkiewicz, analityczka firmy badawczej IMS Health. Według jej prognoz, polski rynek w najlepszym wypadku utrzyma się na ubiegłorocznym poziomie.

— Po pierwsze, w 2013 r. mieliśmy udany dla producentów leków sezon grypowy, baza jest więc wysoka. Po drugie, zmiana listy leków refundowanych może negatywnie wpłynąć na rynek — twierdzi Katarzyna Leoszkiewicz.

W 2014 r. z pomocą przyjdzie segment farmaceutyków, sprzedawanych w szpitalach, który — zdaniem Katarzyny Leoszkiewicz — będzie motorem wzrostu całej branży. Ich sprzedaż rośnie dwucyfrowo. Dużej dynamiki eksperci spodziewają się też w segmencie leków bez recepty i suplementów diety. Wyniki w dół pociągnie jednak sprzedaż leków refundowanych. W najlepszej sytuacji, zdaniem Zdzisława Sabiłły, będą producenci leków, choć ich stabilna sytuacja nie będzie wcale wynikać ze sprzyjającego rynku, lecz restrykcyjnej polityki i restrukturyzacji, trwającej już ponad dwa lata. Działa też efekt kontrastu — firmy farmaceutyczne wypadają dobrze na tle hurtowni oraz aptek, które w tym roku mogą znaleźć się w szczególnie trudnej sytuacji.

— Od stycznia marża hurtowa na lekach refundowanych zmniejszyła się już po raz trzeci z 6 do 5 proc. — tłumaczy Zdzisław Sabiłło.

Zdaniem Piotra Sucharskiego, szefa Neuki, sprzedaż leków refundowanych jest nieopłacalna. Firmy zarabiają na dystrybucji leków OTC i suplementów. Dystrybutorzy szukają też zysków w nowych obszarach. Neuca przymierza się do inwestycji w medycynie. Pelion ucieka do przodu, licząc, że pomoże mu większa skala, nad którą planuje popracować. Inwestorów pilnie szukają pojedyncze apteki. Te, na które nie ma nabywców, znikają. Tylko w 2013 r., według danych IMS Health, zamknęło się ich ponad tysiąc. Zdzisław Sabiłło spodziewa się, że w 2014 r. za burtą znajdą się kolejne. Według wcześniejszych prognoz PwC, z rynku zniknie nawet co piąta apteka (jest ich ok. 14 tys.). Warto dodać, że w miejsce zamykanych placówek pojawiają się nowe, najczęściej sieciowe. Zdaniem ekspertów, to do sieci aptecznych będzie należał 2014 r.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Alina Treptow

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy