Na giełdzie są perełki. Nie tylko w Polsce

opublikowano: 15-08-2022, 20:00
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Po przecenie na GPW nie brakuje okazji. Część sektorów jest jednak obarczona wysokim ryzykiem, a to utrudni dywersyfikację - mówi Paweł Jackowski, dyrektor inwestycyjny Ipopema TFI.

Trudny dla giełd drugi kwartał 2022 r. mocno obniżył wyceny większości spółek. Mimo że zagrożenia, które straszyły inwestorów przez ostatnie miesiące, są nadal aktualne, większość z nich rynek już zdyskontował. Oznacza to, że pojawiło się wiele okazji inwestycyjnych, również na GPW. Zdaniem zarządzającego w Ipopema TFI dywersyfikacja portfela opartego wyłącznie na lokalnych akcjach mogłaby być jednak trudna, dlatego warto też przyjrzeć się walorom zza oceanu.

Zrozumieć rynek

Myśląc o inwestycji w akcje z polskiego parkietu, warto mieć na uwadze lokalne rodzaje ryzyka. W pierwszej kolejności zagrożeniem jest polityka pieniężna RPP – mimo że pojawiła się szansa uniknięcia kolejnej podwyżki stóp procentowych, to wzrost koszt pieniądza wciąż jest prawdopodobny i może mieć wpływ na wyniki spółek i sentyment inwestorów.

- Na perspektywy rzutuje mała liczba inwestycji w gospodarce oraz wysokie koszty finansowania, spowodowane cyklem podwyżek stóp procentowych. Wpływają one na oczekiwania co do koniunktury na polskim rynku akcji - mówi Paweł Jackowski, dyrektor inwestycyjny Ipopema TFI.

Na względzie warto mieć również czynniki, które trudno wycenić. Mowa o potencjalnych zmianach legislacyjnych, które mogą uszczuplić zyski spółek z danego sektora i zupełnie zmienić prognozy dla ich wzrostu - dokładnie jak w przypadku banków, które ustawa o wakacjach kredytowych pozbawiła wysokich zysków.

- Akcje na GPW są po dużych spadkach i zdyskontowały wiele negatywnych wydarzeń. Szukając pomysłów inwestycyjnych, należy jednak mieć w pamięci zmieniającą się koniunkturę. Banki miały być jednymi z najlepszych wyborów na 2022 r., ale nowe prawo zupełnie zmieniło ten pogląd - dodaje Paweł Jackowski.

Na względzie warto mieć również czynniki, które trudno wycenić. Mowa o potencjalnych zmianach legislacyjnych, które mogą uszczuplić zyski spółek z danego sektora i zupełnie zmienić prognozy dla ich wzrostu.

Zmiany prawne, które obniżyły atrakcyjność inwestycyjną sektora finansowego, oraz wysokie ceny energii znacząco ograniczające potencjał spółek, które zużywają dużą ilość surowców energetycznych, powodują, że zarządzającym trudno zbudować dobrze zdywersyfikowany portfel, szczególnie mając na względzie spodziewaną recesję.

- Na polskim rynku akcji na pewno można znaleźć perełki. Trudniej jest natomiast zbudować dobrze zdywersyfikowany portfel, z akcjami z wielu sektorów. Warto wybierać walory podmiotów o możliwie najmniej cyklicznym modelu biznesowym, odpornym na spowolnienie gospodarcze - mówi specjalista z Ipopemy TFI.

Pole wyboru przy takim kryterium jest jednak mocno ograniczone - według szacunków analityków z Biura Maklerskiego mBanku, udział spółek cyklicznych w WIG sięga aż 85 proc. A to tylko jedna z licznych pułapek, w które ich zdaniem inwestorzy mogą wpaść na GPW.

Szukać mądrze

Oprócz świadomości zagrożeń lokalnych i zewnętrznych kompasem przy poszukiwaniu spółek do portfela powinna być analiza fundamentalna. Warto zadbać, aby podmiot, którego akcje dobiera inwestor miał zdrowy bilans, pozbawiony nadmiernego zadłużenia i dużych kosztów stałych.

- Preferowane powinny być spółki, które posiadają zdrowe bilanse i małe zadłużenie, gdyż kluczową kwestią będzie w najbliższych kwartałach dostęp do finansowania. Z większą uwagą przyglądam się sektorowi ochrony zdrowia oraz wybranym spółkom IT - mówi Paweł Jackowski.

Ciekawym wyborem mogą być też producenci gier. Polski sektor gamingowy od kilku kwartałów boryka się ze słabym sentymentem i permanentnym dołkiem. W ostatnich tygodniach widać jednak ewidentne przebudzenie, dla którego impulsem były spekulacje o potencjalnych przejęciach.

- Polski sektor gier relatywnie wcześnie wszedł w bessę i jest dość odporny na zagrożenia makroekonomiczne. Pojawiły się również ruchy akwizycyjne globalnych graczy, które dają nadzieję na transakcje i przejęcia na naszym rynku – dodaje Paweł Jackowski.

Kryzys energetyczny straszy najbardziej
Kryzys energetyczny straszy najbardziej
Według Pawła Jackowskiego, dyrektora inwestycyjnego Ipopema TFI zagrożenie kryzysem energetycznym znacznie ogranicza atrakcyjność rynku europejskiego. Lepszym wyborem mogą być akcje amerykańskie, mimo dwóch kwartałów technicznej recesji w 2022 r.
Marek Wiśniewski

Patrząc za ocean

Aby zadbać o odpowiednią dywersyfikację inwestycji warto zainwestować w amerykańskie akcje, ponieważ są one bardziej odporne na zaburzenia rynku surowców energetycznych, a prognozy dla koniunktury gospodarczej w USA zaczynają się poprawiać za sprawą zadowalających danych z rynku pracy oraz inflacji.

- Rynek amerykański nie jest obarczony tym samym ryzykiem makroekonomicznym co jego europejskie odpowiedniki, ponieważ nie jest tak uzależniony od surowców z Rosji. Ponadto ostatnie odczyty inflacyjne były w Stanach Zjednoczonych dość pozytywne, dlatego warto się przyjrzeć tamtejszej giełdzie - mówi Paweł Jackowski.

W lipcu inflacja za oceanem wyniosła 8,5 proc. r/r, wobec 9,1 proc. w czerwcu. Konsens wynosił 8,7 proc. Inflacja bazowa (5,9 proc. r/r) też była niższa od oczekiwań. Zwyżką na te dane zareagował rynek akcji, spadkiem - dolar.

Zdaniem dyrektora inwestycyjnego Ipopema TFI najlepiej postawić na spółki wzrostowe, których wycena określana jest na podstawie przyszłych przychodów. Mogą one przynieść krótkoterminowe zyski, ponieważ ich walory po wyprzedaży są wyceniane za nisko, uważa ekspert.

- Pamiętając o dywersyfikacji budowałbym portfel akcji amerykańskich opierających się na solidnych spółkach wzrostowych o zadowalającym wzroście przychodów i zysków. W ostatnich tygodniach prym wiodła biotechnologia oraz podmioty zajmujące się cyberbezpieczeństwem i oferujące usługi w chmurze, mocno przecenione na początku cyklu podwyżek stóp procentowych - mówi Paweł Jackowski.

Kolejnym mocnym kandydatem do wzrostu są jego zdaniem podmioty z amerykańskiego sektora czystej energii, które już teraz zyskują dzięki drożejącym paliwom. W długim terminie ich notowania ma wesprzeć transformacja energetyczna gospodarek w kierunku odnawialnych źródeł energii.

- Ceny surowców energetycznych wspierają notowania spółek z obszaru czystej energii w krótkim terminie, a za dobre perspektywy długoterminowe odpowiada m.in. pakiet klimatyczny, podpisany przez prezydenta Joego Bidena. Widać wsparcie polityczne dla tego sektora, liczne dotacje dla kupujących i ulgi dla spółek fotowoltaicznych oraz podobnych – przekonuje dyrektor inwestycyjny Ipopema TFI.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane