(Nie)długa kolejka po abolicję u Biedronia

AR
opublikowano: 04-04-2016, 16:13

Słupski magistrat przyjął od mieszkańców ok. 375 wniosków o umorzenie części długów mieszkaniowych. To znacznie mniej niż się spodziewano.

Do 31 marca mieszkańcy słupskich czynszówek mogli skorzystać z masowej abolicji długów uchwalonej w grudniu przez radę miasta. Wiadomo już, że wnioski o umorzenie części niespłacanych, często przez lata, opłat za wynajem mieszkań komunalnych złożyło ok. 375 rodzin - poinformował urząd miasta.

Robert Biedroń, prezydent Słupska

- Zaznaczam, że łączna liczba wniosków może ulec zmianie, ponieważ rejestrowane są jeszcze te, które zostały wysłane pocztą - komentuje Karolina Chałecka z urzędu miasta Słupska.

Osoby, które ubiegają się o abolicję są zadłużone na łączną sumę ok. 3,3 mln zł. Zgodnie z uchwałą będą mogły liczyć na 55- lub 75-procentową kasację długów w zależności od umowy jaką podpiszą z miastem: zobowiązanie spłaty pozostałej części należności albo w ciągu 3 miesięcy, albo w indywidualnie ustalanych z miastem ratach.

Z jednej strony abolicja jest gestem wyciągnięcia ręki w stronę mieszkańców, z drugiej pozwoli miastu odzyskać cześć długów, które od lat są nieściągalne. Łączna kwota należności mieszkańców wobec miasta sięga obecnie 18 mln zł. W ramach akcji zainicjowanej przez samego prezydenta Roberta Biedronia miasto dostanie z powrotem ok. 800 tys. zł.

Jednocześnie miasto daruje ok. 2,5 mln zł długu.

- Jesteśmy bardzo zadowoleni z efektu. Te pieniądze zostaną przeznaczone na dalsze remonty mieszkań. Spodziewamy się, że cała kwota najpóźniej do końca roku spłynie na konto miasta - mówi Karolina Chałecka.

Wcześniej szacowano jednak, że uda się odzyskać ok. 1,7 mln zł, czyli ponad połowę więcej.

Do dzisiaj Słupsk podpisał już 93 porozumienia w tej sprawie. Najwyższy dług o umorzenie którego został przedłożony wniosek opiewa na przeszło 166 tys zł, najniższy 771 zł.

Pomysł Biedronia nie jest nowy, wcześniej masową abolicję przeprowadziły m.in,. Warszawa i Bytom. Takie rozwiązanie zawsze budzi jednak kontrowersje. Część samorządowców uważa, że jest niesprawiedliwe, ponieważ na równi traktuje osoby, które nie mają środków na spłatę zadłużenia, np. bezrobotne, oraz takie, które nie płacą czynszów mimo korzystnej sytuacji materialnej.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: AR

Polecane