Nowoczesna reklama z nogami do nieba

  • Komunikat partnera
opublikowano: 13-01-2021, 09:51

Gdy inni mówią, że to niemożliwe, Graffico z Torunia buduje reklamowe konstrukcje wysokie na 30 metrów.

Najważniejszy jest timing, wyczucie chwili. Dobra usługa to za mało. Trzeba wejść z nią na rynek w odpowiednim momencie. Tak jak zrobiła to firma Graffico, która opracowała bezdotykową i odporną na intensywne użytkowanie stację do dezynfekcji rąk, dostępną w miejscach z dużą przepustowością osób. Ale od początku…

Dojrzałość biznesowa, misja i wizja to nie jest coś, co można stworzyć w ciągu jednej narady, pojedynczej burzy mózgów. W moim przypadku trwało to aż 31 lat, a ciągle jest coś do poprawy – mówi Jarosław Włodarczyk, założyciel Graffico.

Odwiedzając sklep lub punkt usługowy, na wejściu widzimy dozowniki z płynem antybakteryjnym, które nie wyglądają zbyt profesjonalnie. Jeśli małe placówki mogą sobie pozwolić na tak proste rozwiązanie, to w większych, prestiżowych obiektach klienci spodziewają się czegoś bardziej wyrafinowanego. W odpowiedzi na tę potrzebę powstała seria produktów pod marką Czystojak na rynek polski i Handsome na rynek zagraniczny.

Dozowniki wyróżniają się designem, formą, kształtem i są intuicyjne w obsłudze. Stanowią część wystroju, wpisują się w atmosferę komfortu, nasuwają skojarzenia z higieną, czystością. Wystarczy podłożyć dłonie, a nastąpi aplikacja. Wewnątrz jest fotokomórka oraz zbiornik z dowolnym płynem do dezynfekcji. Produkt ma atest Państwowego Zakładu Higieny i został stworzony z myślą o bezpieczeństwie podczas pandemii.

Takimi innowacjami Graffico już od trzech dekad zachwyca klientów i wychodzi naprzeciw ich oczekiwaniom, a przy okazji pozwala cieszyć się estetyką, pięknem – zgodnie z filozofią firmy głoszącą, że ładnie zaprojektowane przedmioty należą się każdemu.

– Graffico to moje życie. To 31 lat z designem i kolorami. Coś, co powoduje, że codziennie rano wstaję z uśmiechem. Postanowiłem, że wszystko, co robię, będzie miało odzwierciedlenie w uśmiechu moich klientów – mówi Jarosław Włodarczyk, założyciel tej toruńskiej firmy.

Dorzuca, że nigdy nie pracował tylko dla pieniędzy. Nawet gdy zaczynał rozkręcać swój biznes w wieku 16 lat. Zawsze chciał czegoś więcej. Poszukiwał, eksperymentował. Jego pasja została wynagrodzona.

Graffico obsługuje koncerny będące liderami w swoich sektorach. Jak Auchan, Carrefour, E.Leclerc (handel detaliczny), a także Amic Energy, Avia, Moya, Hawa, Hil-Gaz (sprzedaż paliw) oraz SGB i BS (banki). Wśród klientów nie zabrakło również przedstawicieli gastronomii, w tym KFC i Subwaya. Z kolei branżę automotive w gronie zleceniodawców reprezentują Toyota, Lexus, Peugeot i Volkswagen, a elektronikę – Bosch, Lenovo i Elavon.

Firma jest laureatem wielu konkursów branżowych. Zdobyła też tytuł Gazeli Biznesu, który potwierdza, że należy ona do najszybciej rozwijających się małych i średnich przedsiębiorstw w Polsce.

Praca dla największych

Sukces Graffico opiera się na trzech filarach. Pierwszy to brandingi i rebrandingi stacji paliw. Drugi – reklama wielkogabarytowa. Trzeci – produkcja reklam seryjnych dla sieci handlowych.

Branding sprowadza się do budowania takiego wizerunku marki, który będzie więcej niż rozpoznawalny. Rebranding pozwala zaś marce utrzymać pozycję, być na bieżąco oraz zachować świeżość na dynamicznie zmieniającym się rynku. Takie usługi firma z województwa kujawsko-pomorskiego adresuje do stacji paliw, zarówno tych największych, pokroju Amic Energy, Moya, Avia, Carrefour, jak i wielu mniejszych, lokalnych, prywatnych. Największy projekt w tej dziedzinie?

– W 2019 r. przeprowadziliśmy rebranding byłej sieci Lukoil, która zmieniła się w Amic Energy. Cały proces zajął nam trzy miesiące, choć metamorfozie podlegało 115 stacji, które w tym czasie działały nieprzerwanie. To tak jakby robić remont samolotu w trakcie zwyczajnego lotu z pasażerami, a oni się nawet nie orientują, jak poważne działania realizowane są obok – uśmiecha się Jarosław Włodarczyk.

Co do reklamy wielogabarytowej – to idealna forma oznakowania restauracji drive thru, galerii handlowych, supermarketów, zakładów produkcyjnych i hal. Słupy, pylony i megaboardy przyciągają wszystkie spojrzenia. Niektóre mają nawet do 30 m wysokości.

– Tak, konstrukcje z nogami do nieba to od zawsze był nasz cel i oczko w głowie – nie kryje satysfakcji założyciel Graffico.

Wtóruje mu Aleksandra Włodarczyk, menedżer marketingu i sprzedaży.

– Kiedy inni mówią: Nie, bo to trudne. Nie, bo to zawiłe. Nie, bo to skomplikowane –my tworzymy reklamy sięgające nieba. Naprawdę uwielbiamy to robić.

Konstrukcje reklamowe są skutecznym lokalizatorem, dzięki któremu turyści, inwestorzy, osoby w delegacji stają się klientami danego lokalu usługowego, sklepu, centrum rozrywki.

– Realizujemy zlecenia megaboardów i konstrukcji reklamowych według opracowań naszych konstruktorów i projektantów, co gwarantuje bezpieczeństwo użytkowania elementów – podkreśla właściciel firmy.

A najlepsze w tym jest to, że firma bierze na siebie najgorszą, biurokratyczną robotę. Sam opracowuje dokumentację techniczną i budowlaną. Sam produkuje, fundamentuje, montuje. Ostatecznie sam dostarcza dokumentację powykonawczą oraz certyfikaty, aprobaty i atesty.

Wreszcie reklamy seryjne – coraz ważniejszy obszar kompetencyjny Graffico. Firma obrandowuje placówki banków, sieci sklepów i punktów usługowych największych marek w Polsce, wykonując wszystkie elementy oznakowania zewnętrznego.

Niewidzialna chemia

Koncentrując się na potrzebach rynku, Graffico nie zapomina o swoich pracownikach. To brzmi jak oficjalny slogan działu HR, tymczasem taki wniosek można wyciągnąć z wpisów, które w internecie anonimowo zamieszczają przedstawiciele różnych zawodów, branż i przedsiębiorstw. „Idealne miejsce pracy nie istnieje, ale Graffico nie jest od tego zbyt oddalone” – pisze jeden z internautów. Inny dodaje: „W Graffico pracuję ponad rok. Co mnie urzekło? Rodzinna atmosfera… Pracodawcy? (...) Zawsze mają czas na rozmowę z pracownikiem, nie są obojętni na problemy, zarówno pracownicze, jak i osobiste, a w tych czasach to naprawdę rzadkość!”. Zadowoleni są również ludzie zatrudnieni tam od dawna: „Pracuję w firmie Graffico od kilkunastu lat, osób z tak długim stażem jak ja jest w firmie wiele, zarówno w biurze, jak i na produkcji”.

Można by zażartować, że przedsiębiorstwo, które specjalizuje się w brandingu, musi stawiać na employer branding. To dowód konsekwencji i spójności działań. Ale na stronie z opiniami pracowników znajdujemy jeszcze inne wyjaśnienie, dlaczego akurat ta firma uchodzi za przyjazne miejsce pracy: „Graffico nigdy nie aspirowało do bycia korporacją, zawsze kładliśmy nacisk na rodzinny i przyjazny charakter firmy, dążąc do zarządzania turkusowego. To jest dla nas najważniejsze. Chcemy przychodzić do pracy, a nie do roboty, co u firm korporacyjnych jest zjawiskiem odwrotnym”.

– Dobieramy do zespołu pozytywne osobowości. Tworzymy pozytywną kulturę firmową, jak najmniej formalizmu, hierarchii. Ważna jest dla mnie niewidoczna chemia – zdradza swój patent na dobre zarządzanie założyciel Graffico.

Ucieczka do przodu

Dobrego pracodawcę poznaje się w biedzie. Nie czyni on z kryzysu pretekstu do nieracjonalnych oszczędności. Nie zwalnia ludzi bez potrzeby. Czystojak powstał m.in. z pragnienia ocalenia miejsc pracy.

– Pandemia nieco wstrzymała inwestycje naszych kontrahentów. Mieliśmy zapewnioną pracę produkcyjną do końca maja, ale nie wiedzieliśmy, co będzie potem. Na naszych barkach spoczywała odpowiedzialność za załogę i ich rodziny. Wtedy zrodził się pomysł wypuszczenia na rynek stacji dezynfekcji, która nie będzie odstraszać, a przeciwnie: zachęci każdego do dbania o higienę – opowiada Jarosław Włodarczyk.

Jak zareagowali pracownicy? Entuzjastycznie. „Wszystkie ręce na pokład!”. „Zespół wespół”, „Liczymy na was”. Za słowami poszły czyny. Marketing, inżynierowie, plastycy, graficy, technolodzy i cały zespół produkcyjny – każdy chciał uczestniczyć w tym przedsięwzięciu, dorzucić swoją cząstkę talentu i zaangażowania.

– Kto żyw, rzucił się do pracy. A ponieważ firma zatrudnia osoby o ponadprzeciętnej kreatywności i wyobraźni, stała się magia! – wspomina Marta Jankowiak-Górska, specjalistka ds. marketingu w Graffico.

Sukces Czystojaka tylko utwierdził szefa firmy w przekonaniu, że warto żyć w zgodzie ze sobą, tak też zarządzać biznesem, tworząc kulturę i wartości ponad wszystko. Chce to robić do końca świata i o jeden dzień dłużej. Te 31 lat pokazało, że to dobra droga. A zysk? Jest, choć przyszedł przy okazji.

– Teraz czuję się spełniony. Towarzyszy mi 100-osobowy zespół. Już nie chcę więcej, a wyżej – deklaruje Jarosław Włodarczyk.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane