OPIS1-Okres dużego wzrostu to najlepszy czas na reformę-MF

Sebastian Gawłowski
22-08-2003, 08:47

OPIS1-Okres dużego wzrostu to najlepszy czas na reformę-MF (Depesza uzupełniona o dodatkowe cytaty i tło) WARSZAWA (Reuters) - Polska weszła w okres trwałego i zdrowego ożywienia
gospodarczego. Jest to najlepszy moment na przeprowadzenie reformy finansów publicznych.
Bez niej dług państwa przekroczy poziom 60 procent Produktu Krajowego Brutto (PKB), który
spowoduje niepożądane skutki dla kraju, uważa minister finansów, Andrzej Raczko. Urzędujący zaledwie od połowy czerwca minister, który zapowiedział już, że w
przyszłym roku deficyt budżetowy wzrośnie do 42,5-43,5 miliarda złotych z tegoroczonch
38,7 miliarda złotych, ostrzegł polityków, że bez trudnych decyzji nie da się
przeprowadzić reformy finansów, koniecznej dla ich uzdrowienia. A uzdrawiać najlepiej w warunkach trwałego przyspieszenia gospodarczego, które - jak
szacuje ministerstwo - może w 2003 roku osiągnąć 3,5 procent wobec ubiegłorocznych 1,4
procent. "Wzrost jest oparty na zdrowych podstawach. Rośnie produkcja i eksport, wydajność
pracy, konkurencyjność przedsiębiorstw. (...) Okres szybkiego wzrostu to najlepszy czas
na podejmowanie naprawy finansów publicznych. Jeżeli ten czas przegapimy, to zdusimy
ożywienie gospodarcze, a problemy pozostaną" - powiedział Gazecie Wyborczej Raczko. "Przedstawiony przeze mnie scenariusz zahamowania wzrostu długu publicznego,
począwszy od 2006 roku, jest realny, ale wymaga wcześniejszych działań naprawczych. Bez
nich dług przekroczy 60 procent PKB i wtedy naprawdę będziemy mieli poważne kłopoty.
(...) Trzeba będzie ciąć wydatki mechanicznie i podwyższać podatki" - powiedział. Raczko jest zdania, że w 2003 roku dług publiczny przekroczy 50 procent w relacji do PKB, w przyszłym roku dotrzemy do 55 procent, a w 2006 zbliżymy się do 60 procent PKB,
poziomu, który zgodnie z konstytucją i ustawą o finansach publicznych wymagałby
zrównoważenia budżetu w roku kolejnym. Stanie się tak między innymi za sprawą wzrostu deficytu budżetowego, który do 2005
roku będzie rósł. Minister finansów powiedział również, że Polsce nie grozi dramatyczne osłabienie
złotego. Przeciwnie - w przyszłym roku wobec euro nasza waluta powinna się umocnić,
choćby za sprawą osłabienia euro do dolara, ocenia Raczko. Umocnienie się złotego mogłoby
też wpłynąć na zmniejszenie poziomu długu publicznego, który jest nominowany w złotych. "Niepokojące jest szybkie narastanie długu. To jeden z głównych problemów rządu, a w
szczególności ministra finansów. Musimy w ciągu trzech lat doprowadzić do odwrócenia
tendencji wzrostu długu w stosunku do PKB. To znaczy, że dług musi rosnąć wolniej niż nasz PKB" - powiedział Raczko. "Nie możemy liczyć na to, że szybki wzrost gospodarczy sam w sobie rozwiąże nasze
problemy. Musimy koncentrować się nie tylko na pobudzaniu wzrostu, ale także na
ograniczaniu deficytu budżetu poprzez zdecydowaną racjonalizację wydatków" - powiedział w
wywiadzie dla Gazety Wyborczej minister. Raczko, wspólnie z wicepremierem Jerzym Hausnerem, odpowiedzialnym za politykę
gospodarczą rządu, pracuje obecnie nad ograniczeniem przyszłorocznego deficytu, szukając
oszczędności. Projekt budżetu na 2004 rok ma trafić do Sejmu we wrześniu. ((Autor: Marcin Gocłowski; Redagowała: Marta Karpińska; warsaw.newsroom@reuters.com;
Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, RM: marcin.goclowski.reuters.com@reuters.net))

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sebastian Gawłowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / OPIS1-Okres dużego wzrostu to najlepszy czas na reformę-MF