Prezes UOKiK zwolniona za rutynę

Szefowa urzędu antymonopolowego zdymisjonowana po ponad pięciu latach. Niezłomna — dla jednych, rutyniara — dla drugich

Wydawało się, że jest niezatapialna. W poniedziałkowy poranek premier Donald Tusk zaskoczył Małgorzatę Krasnodębską-Tomkiel wręczeniem jej... dymisji. Była już szefowa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK), pracująca na tym stanowisku od czerwca 2008 r., kompletnie się tego nie spodziewała. Nie otrzymała nawet uzasadnienia decyzji — informowało biuro prasowe UOKiK.

Zobacz więcej

POTRAFIŁA SIĘ POSTAWIĆ: Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel pracuje w UOKiK od 1998 r., od 2008 r. na stanowisku prezesa. W 2010 r. postawiła się premierowi, blokując przejęcie Energi przez PGE. Tamtą burzę jednak przetrwała. Wczoraj dostała dymisję. [FOT. WM]

„Niebezpieczna rutyna”

Do rozpisania konkursu i powołania następcy Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel będzie pełnić obowiązki prezesa UOKiK. Co dalej? Ponoć nie ma jeszcze planów. Trudno przewidzieć, kto ją zastąpi. Tak samo jak trudno ocenić, dlaczego straciła stanowisko, i to mimo próby naświetlenia sprawy przez Małgorzatę Kidawę-Błońską, rzeczniczkę rządu. W rozmowie z „PB” wskazała, że premier po prostu przeprowadził i przeprowadza zmiany w rządzie i w urzędach.

— Po to, aby poprawić funkcjonowanie tych organów. Pani Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel była praktycznie przez całe życie związana z UOKiK. Tymczasem świat wokół urzędu się zmienia, upowszechniają się praktyki polegające na wykorzystywaniu naiwności ludzkiej, pojawiają się zupełnie nowe zagrożenia. Dlatego potrzebna jest na tym stanowisku zupełnie nowa wrażliwość na konsumenta, świat i zagrożenia.Rutyna jest niebezpieczna — podkreśliła Małgorzata Kidawa-Błońska.

Po listopadowej rekonstrukcji rządu stanowisko straciła już Agnieszka Pachciarz, prezes NFZ, a chmury zbierają się również nad szefem Krajowej Izby Odwoławczej w związku z przetargiem śmieciowym. Takie wyjaśnienie nie przekonuje jednak Anny Streżyńskiej, byłej szefowej Urzędu Komunikacji Elektronicznej (UKE).

— Uzasadnianie tej dymisji „wrażliwością na konsumenta” uważam za mało zasadne. Akurat w tym obszarze UOKiK był bardzo aktywny, zwłaszcza że jego kompetencje nie są tu rozbudowane. Dotyczy to w szczególności ochrony konsumentów w nowoczesnych obszarach, czyli usługach elektronicznych i medialnych. Potrzeba tu i nowej legislacji, i dobrej współpracy na linii UOKiK — rząd — uważa Anna Streżyńska.

Niezłomna, nielubiana

Prawdziwego uzasadnienia, zdaniem byłej szefowej UKE, należy szukać głównie w kwestiach interpersonalnych. Krótko mówiąc: premier nie lubi się z prezes UOKiK.

— Współpraca rządu z szefową UOKiK nie układała się od czasu, kiedy nie zgodziła się na forsowane przez premiera przejęcie Energi przez PGE [czyli od 2011 r., kiedy brak zgody UOKiK wywołał burzę — red.]. Jednocześnie jestem przekonana, że szykują się na polskim rynku duże transakcje bankowe, a zapewne również energetyczne — przypuszcza Anna Streżyńska. Prezes UOKiK, znana z twardej postawy, mogłaby się na takie transakcje nie zgodzić. Za takim uzasadnieniem opowiada się też jeden z naszych rozmówców związanych ze spółkami skarbu państwa.

— Warto spojrzeć na Europę, w której dyskutuje się choćby o zniesieniu roamingu. To w sposób nieunikniony zaowocuje zmianą modelu biznesowego, koncentracją firm. Podobne tendencje będą widoczne we wszystkich sektorach opartych na infrastrukturze, czyli potrzebujących dużej skali działania — uważa nasz rozmówca.

Warto też przypomnieć, że w listopadzie Włodzimierz Karpiński, minister skarbu, mówił, że myśli o stworzeniu narodowego czempiona energetycznego. Prezes UOKiK mogłaby uznać to za szkodliwe dla rynku i zablokowałby te zamiary.

— Jej niezłomność i pryncypialność była godna szacunku, zwłaszcza w sprawach ważnych dla rządu. Budziła wiele kontrowersji, ale właściwie pełniła swoją rolę. Za jej odwołaniem musi się kryć jakieś konkretne wydarzenie — uważa Maciej Grelowski, przewodniczący rady Business Centre Club.

Spekulacje dotyczące przyczyn dymisji szefowej UOKiK oznaczają, zdaniem naszych rozmówców, że operacja została źle przeprowadzona.

— Jeśli chodzi o kulturę polityczną, mamy jeszcze wiele do zrobienia — twierdzi Maciej Grelowski.

— Wymiana prezesa jednego z urzędów nie jest niczym złym, ale w normalnym kraju premier powinien jasno wyartykułować, dlaczego tę zmianę przeprowadza. Powinien wręcz przeprowadzić debatę na ten temat — dodaje Anna Streżyńska.

Sroga ręka UOKiK

Gaz

PGNiG, które kontroluje ponad 90 proc. krajowego rynku gazu, jest stale pod lupą UOKiK i często przez urząd piętnowane — czy to w formie kary, czy zalecenia. W 2012 r. spółka dostała 60 mln zł kary (na spółkę doniósł wtedy maleńki konkurent), kilkanaście dni temu — zalecenie zmiany zapisów w umowach.

Firmy pożyczkowe

Za banki i firmy pożyczkowe UOKiK wziął się ostro po aferze Amber Gold. Zrobił pierwsze w Polsce badanie rynku firm pożyczkowych, prześwietlił ich działalność i wlepił kary. Nie obyło się bez kontrowersji — niektórzy krytykowali urząd za to, że uporczywie nazywa firmy pożyczkowe „parabankami” (a np. KNF odróżnia te dwie kategorie).

Banki

UOKiK napiętnował też wiele praktyk bankowych. Najświeższa to 29 mln zł kary wlepione bankowi PKO BP za stosowanie wyjątkowo niekorzystnych zapisów w umowach. Mniejszą karę, bo 6,7 mln zł, ale aż za wprowadzanie klientów w błąd, dostał niedawno Getin Noble Bank.

Ubezpieczyciele

Pod koniec stycznia urząd wlepił kary trzem ubezpieczycielom. Allianz, Signal Iduna oraz Generali Życie muszą zapłacić w sumie 10 mln zł. Dwaj pierwsi — za stosowanie w umowach niedozwolonych postanowień, ograniczających odpowiedzialność obu zakładów, a ostatni — za wprowadzanie klientów w błąd co do wyliczania składki i sumy ubezpieczenia.

Handel

Firmy handlowe to tradycyjny obszar zainteresowań UOKiK. Urząd wyłapał ostatnio nieprawidłowości m.in. w funkcjonowaniu sklepów z akcesoriami sportowymi, sklepach internetowych. Krytykowany był natomiast za długotrwałe podejmowanie decyzji w sprawie zgody na przejęcie sklepów Reala przez Auchan, a także Merlina przez Empik.

Deweloperzy

Od UOKiK dostało się też ostatnio deweloperom. Urząd skontrolował prospekty informacyjne harmonogramu prac budowlanych, a także umowy pod kątem informacji o prawie do odstąpienia od nich. Zastrzeżenia wzbudziły praktyki 89 podmiotów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu