30-09-2010, 18:30
Czwartkowe notowania zaczęły się dla
inwestorów w niezbyt sprzyjających okolicznościach. Po pierwsze japoński rynek
wyraźnie tracił z uwagi na umacniającego się jena, a po drugie spekulowano na
temat koniecznej pomocy dla Irlandii, która aby ratować swój system bankowy może
być zmuszona do pożyczenia na rynku kolejnych 35 mld dolarów. Słabe nastroje
przełożyły się na negatywne otwarcie, ale już w trakcie sesji decydujące
znaczenie miały dane makro, a te były tylko i wyłącznie dobre.